Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

Dzień wszystkiego - Ewa Nowak

Piętnastoletnia Maja ze swoją paczką z gimnazjum wybiera się do cyrku. Po przedstawieniu razem z innymi widzami korzysta z możliwości przyjrzenia się bliżej występującym zwierzętom. Zwłaszcza mała małpka, przypominająca przemiłego pana Nilsona z Pippi Langstrumpf, przykuwa wzrok gapiów i złaknionych sensacji dzieciaków. Nagle zwierzę atakuje Maję i boleśnie rani ją w palec. Dziewczyna strasznie cierpi, kilka dni musi spędzić w szpitalu. Po powrocie do szkoły wszyscy dziwnie się zachowują, unikają jej. I wtedy Maja trafia na młodszą od siebie Zurię – Wystrzyżoną, tak ją nazywa. Niby młodsza, ale jakby dojrzalsza, wygadana, odważna, pozytywnie zwariowana, nie je mięsa, chodzi do szkoły tylko na piechotę. A Maja wszystkiego się boi, zachowuje się zawsze na dystans, o pół kroku w tył. Zupełne przeciwieństwo Zurii. To naprawdę świrnięta dziewczyna, która bardziej zdrowiem Majki przejmuje się losem małpki z cyrku. Majka z początku urażona zachowaniem nowej koleżanki, słucha z niedowierzaniem opowieści o losie zwierząt  cyrkowych. Szuka informacji w Internecie, dopytuje Zurię. Pewnego dnia, wkrótce po wypadku, dziewczyny postanawiają wykraść małpkę z cyrku, która, jak się okazuje, za kłopoty spowodowane ugryzieniem dziewczyny z widowni, została skazana na śmierć głodową w klatce. Jest to początek zwariowanych wydarzeń, wielkich zmian w życiu Majki i przewartościowania jej dotychczasowych priorytetów i … przyjaciół.

Każdy, komu nie są obojętne losy zwierząt, nie przejdzie obok tej książki obojętnie. Mało tego, niekiedy będzie wstrząśnięty opisami losu zwierząt klatkowych, cyrkowych, a nawet tych, które trafiają do weterynarzy przez błędy swoich właścicieli. Opis zakochanej pańci, która celowo karmiła swojego psa czekoladkami, by móc spotkać przystojnego weterynarza, zdenerwował mnie totalnie – ale chyba ten przykład nie wziął się znikąd? – i to jest właśnie w tym przerażające, że wiele z tych historii tutaj zdarzyło się naprawdę. Ludzka głupota i ignorancja często niestety szokują. Autorka bowiem nie unika trudnych tematów, nazywa rzeczy po imieniu, przedstawia niektórych ludzi w jak najgorszym świetle, jakby byli potworami. Ale jakie słowa cisną się Wam na usta, kiedy słyszycie opowieść o właścicielu lisiej fermy, który tak traktował lisy, że te z desperacji odgryzały sobie łapki?  To przede wszystkim opowieść o przyjaźni, która narodziła się przypadkiem, w dość niemiłych okolicznościach. To opowieść o przemianie – z bojaźliwej i nijakiej dziewczyny w osobę charakterną, walczącą, potrafiącą powiedzieć swoje zdanie. To w końcu książka niesamowicie uwrażliwiająca na zło, które wyrządza się „mniejszym braciom”.

P.S. Podobał mi się przepis Zurii na zdrowe podejście do życia: codziennie godzina na powietrzu, godzina porządnej nauki, godzina czytania przed snem i dwa solidne przytulasy.

Wiek 14+

Wydawnictwo Egmont

piątek, 08 marca 2019, be.el

Polecane wpisy

Komentarze
2019/03/08 14:24:42
dziś jest piękny dzień