Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Jonka, Jonek i Kleks. Szalony wynalazca - Szarlota Pawel

Przygody Jonki, Jonka i Kleksa ukazywały się co jakiś czas w czasach mojego dzieciństwa w „Świecie Młodych”. Byłam szczęśliwą prenumeratorką tego czasopisma – a to dzięki mojej mamie. Po każdy numer „ŚM” leciało się „do teczki” jak na skrzydłach. A lekturę zawsze zaczynałam od końca – czyli od ostatniej strony, gdzie były komiks i stała rubryczka pt. „Uśmiech numeru” (nawiasem mówiąc: niektóre dowcipy w obiegu rodzinnym są wciąż obecne, żywe i nadal … śmieszne). Powiem  tak: już samo nazwisko autorki komiksu działało na wyobraźnię dziecięcą. Mówcie co chcecie, ale Szarlota Pawel w latach PRL-u brzmiało (przynajmniej dla mnie) baaaardzo egzotycznie. I wtedy – właśnie jako dziecko, nawet nie śmiałam marzyć o tym, by mieć przygody Jonki, Jonka i Kleksa w jednym tomie. Za to układałam skrupulatnie numery „Świata Młodych” na półce i co rusz wracałam do ciekawej lektury i oczywiście komiksów. Jonka i Jonek  to dwójka przyjaciół. Plus Kleks – niebieski kompan uwielbiający popijać atrament. Można wiele pisać o codziennych przygodach i perypetiach całej trójki, dalej: o wynalazkach, których autorem był nie kto inny jak Kleks właśnie. Świat bez przemocy, kolorowy, z inteligentnym humorem, a dla mnie osobiście – ciekawy obraz minionej epoki. PRL w pigułce: kolejka pod każdym sklepem, pustki sklepowych półek, opryskliwa pani sprzedawczyni, składanie reklamacji w książce skarg i zażaleń, budki telefoniczne na rogu ulicy, oszczędzanie w SKO na klasową wycieczkę, harcerskie i zuchowe zbiórki z tłumem dzieciaków. W tamtych czasach zwariowane pomysły niebieskiego Kleksa to było COŚ. Kleks potrafił czynić cuda – zrobić coś z niczego. I dużo przy tym było hałasu, i śmiechu, i chyba jeszcze czegoś – może nawet nazwę to swego rodzaju tęsknotą. Za czymś nieoczekiwanym, niekiedy głupim, raz z sensem a raz bez. Bo taki był Kleks, którego uwielbiałam. Jego bujanie w chmurach, spontaniczność w zderzeniu z dobry wychowaniem Jonki i Jonka. Wróciłam do lektury po latach z sentymentem i łezką w oku.

Wiek 8+

Wydawnictwo Egmont

czwartek, 30 sierpnia 2018, be.el

Polecane wpisy