Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Bakterie do kwadratu, czyli matematyka jest wszędzie - Anna Cerasoli/ il. Adriano Gon

Filip jest wprawdzie mały, ale już teraz wszystkim się interesuje. Cała rodzina jest zmęczona wiecznymi pytaniami typu: „Dlaczego?” W sukurs przychodzi dziadek – emerytowany nauczyciel LO, pasjonat nauki, wzór cnót i cierpliwości, który właśnie zamierza odwiedzić rodzinę. To doskonała okazja, by podyskutować o świecie i nauce, a zwłaszcza matematyce – która, jak już od dawna wiadomo, jest dosłownie wszędzie. A pojawia się w dyskusjach wnuka z dziadkiem niby mimochodem. Ot tak sobie: ktoś rzuca hasło, pytanie i już jest okazja do tego, by zgłębić temat. A że dziadek ma za sobą ponad 40-letnie doświadczenie pedagogiczne, wie doskonale jak zainteresować chłopca, jak w prosty sposób wyłożyć mu temat. A czego tu nie ma: osiągnięcia matematyczne starożytnych Sumerów i Babilończyków, arytmetyka zwykłego (jak się okazuje jednak nie-zwykłego) zegara, drzewko i futbol, dzielenie się bakterii. Baaa – nawet tajemnica samurajskich mieczy. To nie tylko przekazywanie wiedzy, ale poznawanie ciekawostek z różnych dziedzin. Na początku myślałam, że książka będzie niepozorna jak „Geometria faraona” z serii zagadek matematycznych. Mile mnie zaskoczyła. Na blisko 168 stronach można wyczytać również wiele historyjek, opowieści, matematycznych ciekawostek i … oczywistości. Ta książka ma jeszcze jeden ważny plus. Pokazuje serdeczne więzi międzypokoleniowe. Uczeń uczy się od mistrza. Wnuk i dziadek, relacje między rodzeństwem i rodzicami. To cenna nauka, zwłaszcza w dzisiejszych czasach.

Książka jak się okazuje jest drugim tomem matematycznych dyskusji dziadka z wnuczkiem. Nie znam tytułu: „Pan Kartezjusz gra w statki”, ale może uda mi się o nim również napisać.

Sama lektura nadaje się do rodzinnego czytania. Niektóre zagadnienia wydają się być trudniejsze, nad niektórymi trzeba się bardziej pochylić. Może warto zatem dawkować sobie lekturę, by był czas na refleksję i naukę? Może jeden rozdział na raz? Jest jeszcze jeden plus tej książki (Ktoś liczy te wszystkie plusy? Bo ja już szczerze mówiąc pogubiłam się trochę) – nie brak w niej humoru – i słownego, i ilustracyjnego, i sytuacyjnego. To nie tak, że będą was boleć brzuchy ze śmiechu – ale inteligentny humor na pewno akurat w przypadku matematyki nadaje całości pewnej lekkości. I jeszcze (kolejny plus hm……….): z rozmów dziadka z wnukiem wynika, że jednak warto się uczyć i pracować nad sobą. Dotyczy to i dzieci i dorosłych.

Wiek 10+

Wydawnictwo Adamada

poniedziałek, 16 lipca 2018, be.el

Polecane wpisy

Komentarze
2018/07/19 10:40:23
wydaje się ciekawe, weekendowe wieczory zapowiadają się więc zacnie :)