Archiwum
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
środa, 23 maja 2018
Żubr Pompik. Wyprawy. Najstraszniejszy drapieżnik - Tomasz Samojlik

 

Ci, którzy znają żubra Pompika i jego rodzinę, już wiedzą, że zwierzaki ani myślą siedzieć tylko w swoim rodzinnym domu, czyli Puszczy Białowieskiej. Wędrują po Polsce po … Parkach Narodowych. Były już w Wigierskim, Biebrzańskim i Narwiańskim Parku Narodowym. Teraz czas na Park Narodowy „Bory Tucholskie”. Na początku oczywiście element, który zawsze podoba mi się w książkach dla dzieci: „Ta książka należy do …” Do tego dochodzą również: symbol Parku Narodowego oraz krótki opis Borów Tucholskich. Co ciekawe, widniejący na symbolu Borów Tucholskich głuszec już tam nie występuje – smutna to niestety informacja. Troszkę mnie zastanowił ten krok pracowników Parku, ponieważ ostatni głuszec został prawdopodobnie odstrzelony w 1975 roku. Jak się okazuje umieszczenie głuszca jako symbolu było działaniem celowym, ponieważ silna jest wiara w to, że głuszec kiedyś do Borów Tucholskich powróci. Tym bardziej, że jest tam mnóstwo smakowitego jadła dla tych kuraków: zwłaszcza igieł sosnowych. Tak więc to logo na pewno uczy pokory, ale i przypomina o … ludzkiej głupocie. Tutaj widać dużą zaletę tych książek z serii „Wyprawy”. Zwróciły uwagę na same Parki Narodowe – dzieci mają możliwość poznania tych miejsc, a rodzice drążą temat, wyszukują ciekawostki. Krótka historia, w której żubrza rodzinka spotyka mieszkańców nowego miejsca (tutaj rzęsorek), opisywane są charakterystyczne elementy krajobrazu. Na końcu zawsze w kilku zdaniach podsumowanie. Nie brak humoru sytuacyjnego i słownego. Ach te posiłki taty smakosza – nie wiadomo, czy chodzi o trzecie śniadanie czy drugi przedobiad. Mnóstwo ilustracji pokazujących żubry w różnych sytuacjach. I oczywiście odpowiedź, dlaczego rzęsorek jest groźnym drapieżnikiem.

O innych wyprawach żubrzej rodziny możecie poczytać tutaj.

Wiek 4+

Wydawnictwo Media Rodzina 


środa, 16 maja 2018
Opowiem ci, mamo, co robią pociągi - Marcin Brykczyński/ il. Artur Nowicki

Po pszczołach, mrówkach, samolotach, dinozaurach, autach i żabach przyszła kolej na … kolej. Na pociągi. Książka obrazkowa, która łączy przyjemne z pożytecznym. Z jednej strony można śledzić losy pociągu Rysia. Z drugiej: dowiedzieć się wielu konkretnych informacji i ciekawostek na temat pociągów, maszyn i urządzeń. Dominują obrazki, a wiedzy teoretycznej jest w sam raz dla malucha, który marzy o tym, by w przyszłości zostać kolejarzem. Jak zatem zmieniał się wygląd pociągów od pradziadka parowozu z 1769 po super szybki SC Maglew. Ten ostatni potrafi osiągnąć prędkość (!!!) 603 km na godzinę. Jak działa parowóz, jaką drogę przemierza para w ogromnej maszynie, zanim wprawi ciężką stalową maszynę w ruch? Toż to istne cuda. Przy okazji można zaznajomić się ze specyficznym nazewnictwem, które jest obce zwykłemu zjadaczowi chleba: kocioł wodny, piasecznica, zbieracz pary, rurki płomieniowe, popielnik. Maluchy odwiedzą też najpiękniejsze dworce na całym świecie – uwaga – ruszamy! Przed nami Pekin, Berlin, Gdańsk, Stambuł, Żyrardów i Moskwa. Zobaczą, jakie towary mogą przewozić pociągi towarowe: samochody, oleje, węgiel, listy. Poznają tajniki podziemnego pociągu – czyli metra, słynne szlaki kolejowe: kolej transsyberyjską, orient Express, kolej warszawsko-wiedeńską. Dzieci nudzić się nie będą: przed nimi liczenie zegarów, szukanie drogi do Smoczej Jamy wśród plątaniny torów, dopasowywanie poszczególnych części pociągu. Co to takiego pantograf i transformator? Odpowiedź w książce. Tekstu jest niewiele – jest on w formie krótkich wprowadzających w dany temat wierszyków. Dominują duże kolorowe ilustracje, w których współczesność miesza się z historią. Bo kolej ma bogatą przeszłość.

Wiek 4+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

środa, 09 maja 2018
Najwyższa góra, najgłębszy ocean. Obrazkowe kompendium cudów natury - Kate Baker/ il. Zanna Davidson

W tej książce wszystko jest „naj” – niekoniecznie NAJ – lepsze. Bo największe, najsroższe, najgłębsze wcale nie oznacza … właśnie lepsze. Tylko tyle, że „naj” zawsze działało na wyobraźnię, przykuwało uwagę. Tutaj „naj” w odniesieniu do różnych elementów natury – od dinozaurów, zwierząt, motyli, poprzez drzewa, Układ Słoneczny, góry, oceany po burze i formy życia. Nie kolejność jest tu ważna, bo konkurencje, w których przedstawiono rośliny, zwierzęta czy zjawiska są tak różnorodne. Nie da się zrobić żadnego ogólnego rankingu – co jest „naj”. Karta po karcie można za to zgłębiać dany temat i cieszyć oko, bo ilustracje robią wrażenie. Mnie osobiście przypominają stare ilustracje w klimacie vintage. To one dominują. Tekst jest dodatkiem – bardzo oszczędny i rzeczowy. Istotne informacje na dany temat. Trafiają się i ciekawostki – jak choćby ta o króliku na księżycu – o którym opowiadają chińskie legendy. Albo interpretacja migracji zwierząt w starożytności, wyobrażenia na temat tego, co kryje wnętrze ziemi. Bardzo ciekawy jest rozdział o burzach świata (gdy to piszę burza na zewnątrz szaleje w najlepsze). Na szczęście takie burze u nas to tylko w książce: tajfuny, cyklony, burze lodowe, śnieżyce. Ładnie wydana książka dużego formatu dla troszkę starszych odkrywców.

Wiek 8+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia 

wtorek, 08 maja 2018
A to historia! Bursztynowy szlak - Grażyna Bąkiewicz/ Ewa Beniak-Haremska

Wyprawa do przeszłości – czasów, kiedy to ludzie, by dostać się na drugi koniec Europy, wędrowali całymi tygodniami albo i miesiącami. Czasów, kiedy nie było takich wygodnych dróg jak teraz – za to były trakty prowadzące przez bujne puszcze i knieje, gdzie czyhali niebezpieczni zbójcy. W tej książce mowa jest o bursztynowym szlaku – starożytnej drodze handlowej łączącej Bałtyk z krajami leżącymi nad Morzem Śródziemnym. „Złoto Północy” tak nazywano bursztyn. Opowieść o losach dwóch chłopców: Lisyniusz, syn kupca, wędruje z ojcem i innymi kupcami z Rzymu w kierunku zimnego morza po bursztyn. Farko to … chciałoby się napisać „polski” chłopiec. Ale to czasy, gdy nie było nad Bałtykiem jeszcze ani Polski ani Słowian. Chłopiec mieszka we wspólnocie plemiennej i codziennie stara się pomagać swojemu ojcu przy połowie ryb. „Stara się” to właściwie słowo, bo Farko boi się wody i morza. Kiedy do osady Farka docierają Rzymianie, chłopiec z zainteresowaniem obserwuje obcych i przywiezione przez nich towary. Zakończenie tej historii jest zaskakujące. W ramach cyklu „A to historia” można poznać dzieje naszego narodu i państwa. Bez pyzatego nadęcia, dłużyzn i nudów – które niekiedy kojarzą się właśnie z historią. W tej niepozornej książce jest mnóstwo informacji na temat życia w dawnych czasach, zwykłej codzienności wypełnionej ciężką pracą, wierzeń naszych przodków (oddawanie czci bogini Juracie), kultury wymiany towarowej i fascynacji żelazem. I to tak wielkim, że za pęk bezcennych żelaznych gwoździ było się gotowym oddać obcym własnego syna. Nic więcej nie zdradzam, poczytajcie sami. Lubicie podglądać życie innych? To otwarte okienko do tego zachęca. Warto.

Wiek 7+

Wydawnictwo Literatura

poniedziałek, 07 maja 2018
Sposób na Adama/ Górski żurek - Paweł Beręsewicz/ il. Magdalena Kozieł-Nowak (wersja polsko - angielska)

Dwie krótkie historyjki z życia Adama.

W pierwszej poznajemy go jako chłopca nielubiącego czytać. Książki są dla dziewczyn - tak twierdzi ów młodzian. Dzięki sprytowi pewnej mądrej bibliotekarki, chłopiec wychodzi z biblioteki z pewną książką. I z przeświadczeniem, że książki niekoniecznie są tylko dla dziewczyn. W drugiej historii Adam wspina się z tatą na Wielką Górę. Marzy, by u celu wspinaczki zjeść górę naleśników z bitą śmietaną. Niestety jest tylko żurek, którego chłopiec ponoć nie cierpi. Ponoć, bo wcina, że aż mu się uszy trzęsą. Na końcu mimo wszystko intryguje pytanie: czy zwykły żurek różni się jakoś od żurku górskiego? (a morał z tej historii jest taki, że odkąd została przeczytana, marzy nam się gar żurku…. Tyle że nizinnego, wielkopolskiego).

Teksty są napisane prostym językiem - dlatego też nadają się jako lektura dla początkującego czytelnika. Do tego duże litery, szeroka interlinia i ilustracje na każdej stronie. To książka, którą łatwo "pożreć", nadaje się, by zachęcać dziecko do samodzielnej lektury. A przeczytać samemu książkę "od deski do deski" to zawsze jest wyczyn, że hej. 

Obok tekstów polskich – tłumaczenie w języku angielskim. Można się wprawiać i szlifować swoje umiejętności. Ja podpowiadam, że książkę można podsunąć też komuś z rodziny albo z grona przyjaciół, kto jest anglojęzyczny i chętnie chciałby polepszyć swój polski. Ta książka świetnie działa na dwa fronty:) 

Wiek 7+

Wydawnictwo Literatura

poniedziałek, 30 kwietnia 2018
Wielka księga snów - Giovanna Zoboli/ il. Simona Mulazzani

Spokojnie, to nie tradycyjny sennik, ale piękna książka dla maluchów o tym, jak zasypiają zwierzęta. A jest tu kogo podglądać, bowiem autorki zajrzały do wielu domków i norek.

„Już noc zapada, gwiazdy na niebie,

tę kołysankę śpiewam dla ciebie”


Trochę poruszyły też wyobraźnię i pokładły swoich małych bohaterów (choć czasem również wcale nie takich znów małych) na kanapy, do łóżek, na materace, pod kołderki. Bo i widział kiedyś ktoś śpiącego hipopotama na tapczanie? A fokę na sofie i to w dodatku na drzewie? Mówię Wam – cuda, cuda. Ciepła lektura dla maluchów i starszych dzieci – troszkę w podglądanie – jak kto śpi. Dzieciom pewnie spodoba się szerokie spektrum bohaterów. Bo na własne oczy mogą przekonać się jak śpią: misie, lwiątko, koźlęta, kurki, lisek, ptaszki, borsuk, suseł, krokodyl a nawet mandryl. A to nie koniec. Jak w łóżku pomieszczą się wielbłąd z garbem i osiem jamników?


To lektura wprowadzająca w klimat zasypiania, nocy. Pomoże się wyciszyć przed snem, przygotować do snu. Może wypróbują dzieciaczki, które nawet wieczorem buzują energią? Cudny „poduszkowiec”, ze słodkimi ilustracjami, poetycką opowieścią o tym, co w różnych sypialniach piszczy.

Autorka - Giovanna Zoboli  jest już znana miłośnikom książek. Pisałam też o jej innej książce u siebie na moim blogu: „Zbyt późno”. Autorka lubi chyba motyw snu i zasypiania, ponieważ w tamtej książce również po niego sięgnęła.


Ja dodam jeszcze, że to książka pochodząca z Włoch. Lubię takie eksperymenty czytelnicze – z mniej popularnych krajów Europy czy całego świata. Nie ukrywajmy, dominują inne książki na naszym rynku. Więc ta jest taką wisienką na torcie. Mniam.


Wiek 1+

Wydawnictwo Ezop

niedziela, 29 kwietnia 2018
Wielka księga snów - Giovanna Zoboli/ il. Simona Mulazzani

Myszka książeczkę czytać skończyła

i też się do snu już ułożyła.

(po prawej widać fragment książki:)

sobota, 28 kwietnia 2018
Bajki Ezopa - Jiři Žáček/ il. Adolf Born

Ponoć trudno oszacować wiek tych bajek, których autorstwo przypisuje się … No właśnie, komu? Bo i tu opinie są podzielone. Jiři Žáček też w krótkim rozdziale zatytułowanym „Kilka słów na zakończenie” pisze „Podobno”, „przypisuje się”. Bo tak naprawdę niewiele wie się o Ezopie na pewno. Już ta aura pewnej tajemniczości wokół samego autora i jego tekstów sprawia, że chętnie sięgam po te bajki, bo osobiście lubię choćby ociupinkę jakiejkolwiek przyprawy w odniesieniu do książki. A gdy ta się zwie” tajemnica”, to smakuje tym bardziej. Do tego jeszcze uniwersalna treść.

Bo zmieniają się gadżety, przedmioty wokół nas, jednak natura ludzka pozostaje wciąż ta sama. VI wiek przed Chrystusem, teraz już XXI wiek po Chrystusie, a my wciąż tacy sami. Pięćdziesiąt mniej i bardziej znanych tekstów opowiedzianych na nowo przez czeskiego pisarza. Bajki Ezopa funkcjonowały najpierw w tradycji ustnej.

Nigdzie nie zapisane, przetrwały tylko i wyłącznie dzięki ludzkiemu gadulstwu, zamiłowaniu do powtarzania dobrych zasłyszanych historii (to akurat nasza dobra cecha). Występują w nich wrona, lis, wół, żaba, zając, lew, myszka, osioł, wilk, jagnię, koń, mrówka, świerszcz, koguty ważka, małpa i inne – jednak tak naprawę to opowieści o nas. Sprawdzają się stare jak świat nauki, jak choćby takie: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe, kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada; nie zawsze najsilniejszy zwycięża; łakomstwo nie popłaca; nic nie jest wieczne; nie ma co liczyć na innych, trzeba się o siebie samemu zatroszczyć; nie ma co liczyć na ludzką wdzięczność. Prawdy stare jak świat – tutaj opowiedziane krótko i zwięźle. Świetnie zilustrowane przez znanego czeskiego rysownika Adolfa Borna – znanego u nas dzięki  „Baśniom” braci Grimm i „Bajkom”   La Fonaine’a.


Lektura dla czytelnika w każdym wieku. Dzieci czytają i się dobrze bawią. My, starsi, czytamy i wyciągamy wnioski. Mnie ucieszyła bajka „O psie, kozie i jagnięciu” – pokazująca, że nieporządek czasem jest mile widziany. Naszym politykom w sejmie dałabym do poczytania „O mysim sejmie”.


Wiek 7+

Wydawnictwo Media Rodzina

środa, 25 kwietnia 2018
Harry Potter i Więzień Azkabanu - J.K. Rowling/ il. Jim Kay

Kolejne pokolenie pochłania Herry’ego Pottera. Mój syn już nie wiem który raz słucha całej serii. Przed snem zawsze  musi być audiobook i tak od kilku tygodni – grubaśna edycja z nagraniem siedmiu kolejnych tomów w interpretacji Piotra Fronczewskiego i Wiktora Zborowskiego. A że wieczorem po domu się niesie – Harry’ego słucha chcąc nie chcąc cała rodzina – z tatą włącznie. Dla miłośników serii do dyspozycji wersja ilustrowana. Ta, dawkowana jakby w myśl starego porzekadła: czekanie na przyjemność jest większą przyjemnością aniżeli sama przyjemność. Choć akurat w tym przypadku czytanie TAKIEJ książki to też prawdziwe delicje. Warto czekać, bowiem każda kolejna część pojawia się raz do roku.

Do tej pory ukazały się trzy kolejne części:  Harry Potter i Kamień Filozoficzny, Harry Potter i Komnata Tajemnic i najnowsza: Harry Potter i Więzień Azkabanu. Fajnie widać emocje mojej młodszej siostry i siostrzenic wychowanych na Harrym, jak z wypiekami na twarzy komentują kolejny tom, jak oceniają a dyskutują przy tym – że hej.

Ja nie należę do pokolenia małego czarodzieja, ale zawsze z przyjemnością sięgałam po kolejny tom. Pamiętam jak przed laty wymieniałyśmy się opiniami na temat książki z koleżanką polonistką i jak się nadziwić nie mogłyśmy, czego to ludziska chcą od tej książki (to przeciwnicy), bo jej fanów doskonale rozumiałyśmy. I cały czas staram się zachęcić do czytania książki. Wiem, że wiele dzieci obejrzało filmy do poszczególnych części, że do nich wraca. Ale to nigdy nie będzie TO. Fajne były reakcje moich dzieciaków po obejrzeniu ekranizacji: tego nie było, i tego nie było, i jeszcze tego nie było. W każdym razie w trzeciej części Harry dorasta , bo swego czasu rósł regularnie wraz ze swoimi czytelnikami. Tymczasem z więzienia dla czarodziejów Azkabanu ucieka niesamowicie groźny przestępca. Fakt ten będzie miał duży wpływ na dotychczasowe życie Harry’ego. W tej części widać jak cała seria nabiera powagi (choć rozśmieszają żarty przyjaciela Harry’ego – Rona) i swego rodzaju grozy.

To już nie tylko niewinne bajeczki. Harry staje się nastolatkiem, podobnie jak czytelnicy przygotowywani stopniowo na więcej. W tej części na pierwszy plan pięknie wysuwa się zagadnienie przyjaźni – takiej na zawsze. Są momenty wzruszające i pełne emocji. W kilku miejscach można naprawdę poobgryzać paznokcie z nerwów o naszych bohaterów. I do tego jeszcze te ilustracje J. Kay’a. Jest ich mnóstwo. Niekiedy tylko w formie ozdobników na stronie, innym razem jako niepozorny element wpleciony gdzieś w tekst. Ale są i ilustracje jedno- i dwustronicowe. Można w nieskończoność analizować asortyment sklepu z magicznymi stworzeniami, Mapę Huncwotów i Polowy Przewodnik Czarodzieja. Pisałam już wcześniej, że to delicje? Potwierdzam.


Wydawnictwo Media Rodzina

poniedziałek, 23 kwietnia 2018
Angara, córka Bajkała - Irina Jertachanowa, Olga Jertachanowa

Baśń buriacka – dla nas na pewno temat troszkę egzotyczny. Bo nie ukrywajmy – wystarczy spojrzeć na półki w księgarniach – na pewno brakuje takiej literatury – z zupełnie innego kręgu kulturowego. Z przyjemnością przeczytałam, też choćby z tego powodu, że sama książka jest projektem siostrzanym. Baśń, która opowiada o pięknej córce wojownika Bajkała. Angara wychowywana przez starą nianię nasłuchała się różnych opowieści o dzielnych czynach innego słynnego wojownika Jeniseja. Dziewczyna zakochała się do szaleństwa. Kiedy podejmuje decyzję o wspólnej ucieczce z Jenisejem, ściga ją ogromny gniew ojca. Jak skończy się ta miłosna historia, gdzie co rusz pojawiają się geograficzne nazwy?  Bajkał to oczywiście jezioro, Jenisej to olbrzymia rzeka,  Angara to jego prawy dopływ. Baśń tłumaczy jak powstały te wielkie rzeki przecinające rosyjską Syberię. Taka była kiedyś rola baśni – tłumaczyły one świat i zachodzące w nim zjawiska i procesy. Sama książka dzięki oryginalnym ilustracjom zaraz kojarzy się z wodą:  są tu różne odcienie niebieskiego, turkusu, zieleni.  Jakże urzekła mnie ilustracja z Angarą siedzącą z muszlą przy uchu. Jej rozpuszczone włosy zamieniają się w meandrującą rzekę – charakterystyczny widok z lotu ptaka na syberyjską ziemię. Ciekawym zabiegiem jest lekkie „zamulenie” ilustracji. Ma się nieodparte wrażenie, że na chwilę zanurkowało się do zielonkawej wody rzeki i że na własne oczy ogląda się podwodne dziwy: pełne osobliwych postaci, stworów i roślin.

Wiek 5+

Wydawnictwo Media Rodzina

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 174