Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

Przeklęte ranczo/ Kanion Apaczów - komiksy o Lucky Luke'u

"Lucky Luke. Kanion Apaczów" -    Rene Goscinny/ Morris

Dzielny cowboy ma na polecenie Federalnego Biura do Spraw Indian wyjaśnić kwestię ciągłych starć i potyczek z Apaczami. Pułkownik dowodzący miejscowym fortem co rusz organizuje ekspedycję karną. Tymczasem Indianie nie pozostają dłużni. Lucky Luke widząc fatalną sytuację postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i rozwiązać spór drogą pokojową. Jednak Apacze mający złe doświadczenie z bladymi twarzami są nieufni i nawet słyszeć nie chcą o jakichkolwiek pertraktacjach. Lucky Luke jednak nie daje za wygraną. Czy w Kanionie Apaczów w końcu zapanują spokój i porządek?

"Lucky Luke. Przeklęte ranczo" - Goylouis, Fuche, Léturgie, il. Morris i Janvier

Kolejny komiks to zbiór kilku komiksowych opowieści o Lucky Luku. Lubię taką formę, ponieważ krótkie historie są bardzo esencjonalne i nie są na siłę rozciągnięte.  Najbardziej spodobało mi się tytułowe przeklęte ranczo. Ta opowieść ma w sobie sporą dawkę dramatyzmu i emocji. Kowboj pomaga wyjaśnić pewnej staruszce dziwne zdarzenia, które mają miejsce na dopiero co zakupionej nowej posiadłości. Ktoś lub coś straszy. Kowboj szybko poznaje tajemnicę rzekomego „księcia ciemności”.

Dziki Zachód to miejsce, gdzie nawet najbardziej najtwardsi twardziele (jakkolwiek to brzmi) szukają swojego szczęści i mają marzenia. Każdy też chętnie pozna, co mu przyniesie przyszłość. A tę najlepiej przepowie … wróżka. Do tej „pani” w małym miasteczku na Dzikim Zachodzie ustawia się dłuuuuuuga kolejka. Wśród oczekujących jest wielu notabli : nawet dyrektor banku i szeryf. Jednak coś w tej wróżce nie podoba się Lucky’emu.

W „Rzeźbie” pojawia się chyba najbardziej znana góra w całych USA – Rushmore, w której wykuto głowy kilku amerykańskich prezydentów. W dawnych czasach była to okolica bardzo niespokojna, pełna rzezimieszków. Na szczęście Lucky Luke zaprowadza tu porządek, a mieszkańcy chcą  w dowód wdzięczności uwiecznić sylwetkę kowboja w rzeźbie. Jest jednak ktoś, kto zrobi wszystko, by przeszkodzić planom mieszkańców i utalentowanego rzeźbiarza.

„Rynna” to swego rodzaju opowieść o nowoczesności na Dzikim Zachodzie. Lucky Luke pomoże pewnemu wynalazcy chronić jego rynnę, która ma być jego drogą do sukcesu. Zdobycie patentu wcale łatwe nie jest, zwłaszcza wtedy, gdy wszędzie czają się różnej maści zbiry. Na szczęście jest kowboj Lucky Luke, który w pewnym momencie wkracza do akcji.

Jak to zwykle w tych komiksach bywa znajdziecie tutaj sporą dawkę humoru sytuacyjnego i słownego. Mój syn kiedyś powiedział: "Oj ten Lucky Luke ciągle wygrywa. To jest już nudne". A jednak, gdy się pojawia nowy egzemplarz w domu, na długo znika w jakimś kącie i zagłębia się w lekturze. Powiem tak - pewnie zostanie mu to na długo, bo z LL się po prostu nie wyrasta. 

Wydawnictwo Egmont

 

czwartek, 21 grudnia 2017, be.el

Polecane wpisy