Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
O srebrnej łyżeczce - Justyna Bednarek/ il. Daniel de Latour

Czytając książkę Justyny Bednarek zdałam sobie sprawę, że do tej pory srebrne bądź złote łyżeczki  i łyżki darowane z okazji narodzin dziecka, na przykład z wygrawerowaną datą, są tylko miłym prezentem – już na zawsze. Tymczasem lektura tej książki uzmysłowiła, że można prezent ów potraktować jako narzędzie, które pozwoli zaczerpnąć z obfitości jakie oferuje życia. To symboliczny podarek, elegancki a zarazem praktyczny, który sprawi, że można będzie z życia czerpać garściami, ile tylko dusza zapragnie. Tak jak mały Dawidek, który pod koniec książki staje się dorosłym Dawidem. Tytułowa srebrna łyżeczka najpierw należała do jego rodziców – pana Lahmana i pani Lahmanowej, którzy pojawili się za sprawą Stwórcy. Potem do ich synka. Mały chłopczyk za sprawą łyżki mógł posmakować najlepszych smakołyków przygotowanych przez matkę, zdobył przyjaciółkę – gęś, która dzięki swojemu odbiciu w srebrnej łyżeczce zrozumiała, że jest pięknym zwierzęciem i dzięki temu pozbyła się wszelkiej złośliwości. W końcu przez łyżkę wdał się w konflikt z kolegą, który podmienił mu jego łyżkę – tutaj Dawid mógł z kolei zabłysną mądrością i dobrocią. Łyżka służyła do karmienia córeczki Dawida i do jego obrony przed zbójcami. W końcu, kiedy Dawid musiał opuścić rodzinne miasteczko, łyżka została, by po wielu latach trafić w rączki małej wówczas Justynki – autorki tejże książki. Łyżka istnieje naprawdę (zdjęcie na końcu książki), i był również chłopiec, który nazywał się Dawid Lahman, do którego owa łyżka należała. A czy wszystko w tej historii było prawdziwe? Kto to wie….

Pięknie opowiedziana historia, w której znajdziecie mnóstwo motywów biblijnych i żydowskich. Świat namalowany niezwykle plastycznym językiem, dzięki czemu tak łatwo  można go sobie wyobrazić podczas czytania. To w końcu świat, którego już nie ma. Małe senne przedwojenne miasteczko, w którym społeczność żydowska mieszkała obok polskiej. Dwie kultury zazębiające się ze sobą. Słychać gwar nawoływań w  różnych językach, krzątaninę gospodyń, podniebienie łechtają zapachy czuleniu, pieczonej świeżutkiej chałki. Lubię, gdy jakiś szczegół przedmiot jest początkiem jakiejś opowieści. To opowieść autorki. Ile jeszcze takich drobiazgów codzienności, które czekają na swoją właśnie historię.

Wydawnictwo Egmont

poniedziałek, 03 lipca 2017, be.el

Polecane wpisy