Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Harry Potter i przeklęte dziecko - Joanne K. Rowling, Jack Thorne, John Tiffany

Kiedy kilka lat temu J. K. Rowling zapowiedziała, że ukaże się ostatni tom Harry’ego Pottera, pomyślałam sobie przekornie  – „Jeszcze zobaczymy”. Pewnie nie byłam w tym odosobniona. Bo popatrzcie sami – ktoś napisał bestseller na miarę wszechczasów – wciągającą książkę, która sprawiła, że niejadki książkowe zaczęły pożerać strony zapełnione literkami – a tu taka informacja – TO JUŻ JEST KONIEC. Po latach ukazała się kontynuacja – w innej formie, już w innych czasach – wszak Harry dorósł, założył rodzinę i pracuje. Książka jest i wywołała różne reakcje – przynajmniej tak mogę powiedzieć po obserwacji własnego podwórka. Jak się okazuje- opinie są podzielone – jedni zadowoleni, inni kręcą nosem. Moje starsze dziecko zachwycone – odpowiadała mu przede wszystkim forma – „Harry Potter i Przeklęte Dziecko” to tak naprawdę scenariusz sztuki teatralnej, który ma w gruncie rzeczy aż trzech autorów. Tomek przeczytał szybko – z łatwością odnalazł się w krótkich teksach, szerszej interlinii, wciągającej fabule. Natomiast moja młodsza siostra, która przed laty po nocach chodziła do księgarni po nowy tom serii, tęskni za dawnym Harrym – opisami oddającymi klimat czarodziejskiej krainy i wojny jaka toczyła się między Dobrem i Złem. Monia siedziała u nas, przeglądała książkę pociętą na role, cmokała i cmokała. Potem pożyczyła przeczytała i stwierdziła, że miała rację.

Kontynuacja Harry’ego …. hm hm hm. Tak sobie głośno myślę, że każdy fan książek lub filmów tak naprawdę choć raz zastanowił się nad tym, jak ułożyło się życie bohaterów książkowej sagi. A jeśli nie ułożył w głowie gotowego scenariusza to pewnie choć raz zadał sobie pytanie: „Ciekawe, co było dalej?”. Ponoć miłośnicy książki na różnych forach wymieniali poglądy, snuli domysły, tworzyli swoje wizje. Tutaj tytułowy ulubieniec milionów Harry Potter tak naprawdę nie do końca jest na pierwszym planie. To jego syn Albus wysuwa się na prowadzenie. Harry musi unieść brzemię sławy – wszak nazwisko i czyny zobowiązują. Syn nie jest dzieckiem łatwym. Jego upór często irytuje – chciałoby się nim potrzasnąć i powiedzieć: „Chłopie, co masz ze swojego ojca?” Może wynika to znów ze swego rodzaju porównań z małym Harrym, biednym sierotą, który od samego początku chwycił wszystkich za serce i zaskarbił sobie sympatię milionów dzieciaków i dorosłych, którzy z zapartym tchem śledzili losy małego czarodzieja. W moim przypadku musiało trochę wody upłynąć, by przekonać się do Albusa – ale to sprawa indywidualna. Trzymałam kciuki za Harry’ego, który musiał poradzić sobie z wychowaniem syna, jego decyzjami i wyborami. Znów można było odwiedzić dawne miejsca, spotkać dawnych bohaterów - Rona, Hermionę, nauczycieli Hogwartu. Pytanie – jak odbieracie ich po latach – czy zmienili się – a jeśli tak – to na lepsze czy na gorsze? Autorzy znów przekazują jak ważne w życiu są pewne nieprzemijające wartości: miłość, przyjaźń, honor, odwaga. Słowa w dzisiejszych czasach brzmiące jakoś dziwnie. Myślę, że w ocenie tej książki miesza się dosłownie wszystko – ciekawość, sentyment, otwarcie na nowe, przyzwyczajenia. Ja osobiście lubię książki klasyczne – ale jestem świadkiem czytelniczego zadowolenia mojego syna i jego kolegów. Można by tu dyskutować chyba do wieczora – więc niech każdy sam wyrobi sobie zdanie na temat książki. A na sam koniec oczywiście pojawia się stare pytanie – a jakże – czy będzie ciąg dalszy?

Wiek 11+

Wydawnictwo Media Rodzina

czwartek, 16 marca 2017, be.el

Polecane wpisy