Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Wielka historia małej kreski - Serge Bloch

Pewnego dnia mały chłopiec znajduje na swojej drodze kreskę. Mógłby jej nie zauważyć, mógłby przecież przejść obojętnie – bo to w końcu TYLKO mała kreska. Tymczasem chłopiec chowa ją zapobiegliwie do kieszeni. A ta zostaje z nim na dobre i na złe. Na dłuuuugie życie. Tak się zaczyna Wielka historia małej kreski.

Serge Bloch jest autorem niby niepozornych książek dla dzieci. Niby, bo w czasie lektury czytelnikiem targają silne emocje, niekiedy pojawiają się wzruszenie, wspomnienia, refleksje. Jego książki nie należą do tych, które przyciągają oko brokatem i lśniącym papierem. W księgarni stoją  (trochę) jak sierotki obok krzykliwych, bijących po oczach feerią barw okładek. Jak choćby „Wróg”, który przekazał więcej prawdy o wojnie aniżeli setki zapisanych przez mądrych mężów kartek. Wielka historii małej kreski też wygląda …niepozornie.

Rozbrykany chłopiec na kremowej okładce i zwój poplątanej czerwonej  kreski. Warto po nią sięgnąć – a co najważniejsze jest dla czytelnika w każdym wieku. Ja dostrzegam w niej wątki autobiograficzne -na ostatniej kartce znajduje się lista osób, którym Serge Bloch dedykuje te książkę - śród nich tuzy malarskiego świata.  Tymczasem wielu z nas może się w niej odnaleźć. Nie jest ważne, czy ktoś jest wielkim artystą. To lektura o talencie i pasji. Bibliofil, mechanik, krawcowa, aktor z pasją – każdy z nich kiedyś znalazł na swojej drodze właśnie taką małą kreskę. Może nie było to w wieku dziecięcym, może trochę później. Jakie były jej losy – to już zależało od danego człowieka. Czy tak jak książkowy chłopiec zaopiekowali się nią, zatroszczyli, byli z nią na dobre i złe, czy może zaraz porzucili ją za pierwszym rogiem? Życie weryfikuje takie wybory.

Małą kreskę widzę jako pasję, talent, szansę w życiu. Może odczytacie ją inaczej. Ciekawa jestem jak odczytają ją Wasze dzieci? Nic nie jest tu nazwane dosłownie, powiedziane do końca. Interpretacja zależy od czytelnika. Świetnym pomysłem byłoby wykorzystanie tej książki w szkołach, w pracy z dziećmi, młodzieżą. Może świadomość, że taka kreska – maleńka, prawie niewidoczna, gdzieś obok każdego z nas leży, pomoże wytężyć wzrok. By czegoś nie zaprzepaścić, przeoczyć, by w końcu – wierzyć w siebie.

Wiek 6+

Wydawnictwo Zakamarki

piątek, 26 lutego 2016, be.el

Polecane wpisy

Komentarze
2016/02/26 21:58:51
Pięknie napisane :)