Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Wigilia Małgorzaty - India Desjardins/ il. Pascal Blanchet

Inna niż zwykle książka o Bożym Narodzeniu. Samo święto jest gdzieś w tle. A może jednak nie? Bo stało się coś ważnego w życiu Małgorzaty Goden - jej życie w wigilijną noc nabrało barw i sensu. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Nie, to ludzie otwarli jej serce na innych. W tym czasie naprawdę cuda się zdarzają.

Małgorzata, staruszka,  zdaje sobie sprawę, że bliżej jej do grobu niż do świata żywych. Nie walczy z tą myślą, tylko stara się podporządkować życie starości. Odpowiednio stawia kroki w domowych kapciach, by się nie przewrócić, nie wychodzi na zewnątrz, by uniknąć napadu rabunkowego, nie wyjeżdża, nie utrzymuje intensywnych kontaktów z innymi ludźmi, nie narzuca się dzieciom. Nie chce, by ktoś przejmował się jej starością i stanem zdrowia. Nie chce być dla nikogo ciężarem. Jej życie ogranicza się do czterech ścian wygodnego domku, w którym wszystko ma swoje miejsce, nawet całoroczna ozdoba bożonarodzeniowa, włączana raz w roku pod koniec grudnia, posiłki przywożone przez firmę cateringową na cały tydzień, święta spędzane samotnie mimo posiadania bliskich. Małgorzata wydaje się być osobą bardzo stanowczą. Jak coś postanowi - tak jest. Samotnie spędza długie dnie w pustym domu, wspomina przeszłość i męża. W wigilijną noc ktoś puka do drzwi. Najpierw prosi o możliwość zatelefonowania, potem skorzystania z toalety. Tajemniczy nieznajomi z samochodu utkniętego w zaspie zupełnie nieświadomie są sprawcami wielkiej przemiany Małgorzaty. Książka oczywiście kończy się w pewnym momencie - ale ja w głowie dopisuję ciąg dalszy. Małgorzata wsiądzie w samolot i pojedzie na święta do swoich dzieci, albo wykona telefon i zaprosi najbliższych do siebie.

India Desjardins porusza tutaj problem starości. Odczuwalny tak dotkliwie właśnie w czasie świąt Bożego Narodzenia - najbardziej rodzinnych świąt, podczas których (przynajmniej w naszej kulturze) dba się o to,  aby tego wieczoru nikt nie był samotny. Tutaj Małgorzata podjęła decyzję o świętach solo - i wszyscy to akceptują. Może właśnie z powodu zdecydowanego sprzeciwu dzieci staruszka święcie wierzy w prawidłowość swoich postanowień? Na wielu stronach odczuwa się te samotność, przerywaną od czasu do czasu programem telewizyjnym lub radiowym. Słychać miarowe człapanie w kapciach, zasuwanie zasłon przed ciekawskimi spojrzeniami sąsiadów, To dom, gdzie wszystko ma swoje miejsce, nie słychać gwaru dzieci, nie ma kołtunów kurzu, gdzie w powietrzu unosi się duszący zapach stęchlizny. 

Ilustracje od razu skojarzyły mi się z obrazami Edwarda Hoppera, amerykańskiego malarza żyjącego w latach 1882 -1967. Widzimy Małgorzatę z różnej perspektywy, w różnych sytuacjach. To właśnie obrazy przeważają w tej książce. Duże, często z z charakterystycznym cieniem na ścianie, fotelu, twarzy staruszki. Kanadyjski ilustrator za Wigilię Małgorzaty otrzymał BolognaRagazzi Award 2014.

Choć sama książka należy do tych świątecznych, można po nią sięgać przez cały rok. Bo tak jak pisałam, święta są gdzieś w tle. Istotnym problemem jest tu starość - człapiąca, samotna, niewygodna. Może za sprawą tej książki młodsze pokolenie z większą wyrozumiałością i cieplejszym okiem spojrzy na ludzi starych wokół nich. To książka poniekąd o nas wszystkich, bo starości nie da się uniknąć. A jaka ona będzie?

Wiek 10+

Wydawnictwo Dwie Siostry

sobota, 27 grudnia 2014, be.el

Polecane wpisy