Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

Myślobieg - þankaganga - Vala Þórsdóttir/ il. Agnieszka Nowak

Myślobieg to myślenie „bez przerwy”. Po islandzku: pankaganga. I jest to na pewno myślobieg 10 - letniej Zuzanny, która z powodu trudności prawidłowego wymawiania „eS” (Sùsanna), każe nazywać się Birgittą. Ale na szczęście - do czasu.

Dla mnie to książka o oswajaniu świata, dorastaniu, pokonywaniu trudności, zabawie, ale też uprzedzeniach i, niestety, ksenofobii. Książka niby wymyślona. Niby – bo autorka pisała ją w oparciu o długie rozmowy z dziećmi na temat różnych istotnych dla nich spraw. Część o Polsce została poprzedzona wizytą w naszym kraju. Wszystko to znalazło odzwierciedlenie w krótkich myślowych opowieściach. Nawet królik znaleziony gdzieś po drodze jest obecny wszędzie – odnajdźcie go na każdej (polskiej) ilustracji. I niech Wam się nie wydaje, że to takie proste. Podobnie jak myśli Zuzanny – zakrętasy, wywijasy. Dotyczą tylu codziennych spraw: szkoły, rodziny, domu, relacji z osobami starszymi, przyjaźni, jedzenia, tożsamości.


Bo jak to jest, gdy ma się mamę Islandkę, a tatę Polaka? I dziadków Polaków, którzy przenieśli się również na Islandię, bo w Polsce czuliby się samotni. Kim się wtedy jest – jak się czuje: Polką, Islandką, a może balansuje się na cieniutkiej granicy i nie wiem – i jest się gdzieś pomiędzy, ale tak do końca ani jednym ani drugim? Dużo zagadnień dotyczy akceptacji innych przez nas, nas przez innych. Uff – najeżyło się dużo skomplikowanych zagadnień – ale wszystko jest napisane sprawnie, z wdziękiem, humorem. Prawdziwie. Mimo że Zuzanna została wymyślona, jest bardzo autentyczna – jej odczucia, emocje,strachy, marzenia. Pewnie niejedno dziecko odnajdzie się w tej historii. Zwłaszcza dotyczy to tych, którzy mieszkają za granicą – co wiadomo, obecnie jest dość powszechne.

Pierwsza część książki dotyczy życia rodziny Zuzanny na Islandii. Druga, dopisana później, opowiada o krótkiej wizycie w Polsce. Można dowiedzieć się dużo na temat Islandczyków - i to nie zawsze dobrego. Z drugiej strony – również na temat Polaków – i też nie zawsze do końca dobrego. Rzeczywistość nie lukrowana, nie bajkowa, nie na siłę upiększana i idealizowana. Dorastanie i życie na emigracji ze wszystkimi ciemnymi stronami: brakiem zrozumienia, barierą językową, kłopotami finansowymi. Z drugiej – ciekawość świata i ludzi, otwartość na nowe, hart ducha, odwaga.


Ilustratorka z zawodu jest architektem. Ja dopatruję się tego w ilustracjach. Bardzo uporządkowane, dobrze zaplanowane, dopracowane do najmniejszego szczegółu. Czarno białe – mimo że bogate w treści, jednak minimalistyczne. Chłodne – jak Skandynawia. Jak Islandia. Ta książka oswaja ten kraj – dla nas egzotyczny. Ze zdumnieniem patrzę na motywy florystyczne w części islandzkiej. Inaczej wyobrażałam sobie tamten krajobraz. Bardziej ascetyczny. I to nie jest jedyna rzecz, która mnie tutaj zaskakuje. Cała książka jest miłą niespodzianką – fabularną i narratorską. Odkryciem – do czego i Was namawiam.

Wiek 10+

Wydawnictwo Widnokrąg



środa, 18 grudnia 2013, be.el

Polecane wpisy