Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Pompon na wakacjach - Joanna Olech

 

To nasze pierwsze spotkanie z Pomponem, ale pewnie nie ostatnie. I to z kilku pozytywnych powodów. Jest też pewne ale – ale o tym za chwilę. Pompon – jak zdążyliśmy się zorientować pojawił się pewnego dnia w rodzinie Fisiów. Wyszło to coś dziwnego z odpływu umywalki i zostało przyjęte na łono rodziny. Tak więc Mama Fiś i Tato Fiś – mający do tej pory dwójkę dzieciaków: Malwinę i Gniewka wzbogacili się o kolejnego członka rodziny – smoka Pompona. A ten – jak również zdążyliśmy się już zorientować, zdobył w tzw. międzyczasie niesamowitą popularność, mało tego – stał się celebrytą przez duże C. I to takim, że Mama Fiś, by ratować spokój rodziny i swoje skołatane nerwy, wysyła całą czwórkę na daleką polską wieś. Tam u Babci i Dziadka Pompon przeżywa niesamowite przygody. I to takie, że śmiechu co niemiara – a opisane tak, że nie sposób w to wszystko nie wierzyć I tak Pompon lata na latawcu zrobionym z niebieskiej koszuli Taty Fisia, wyżera różne wiktuały w spiżarni Babci, zdobywa babcine serce wręczając jej róże ukręcone (uwaga – z różowego) papieru toaletowego, prowadzi wojnę z kotami, skacze na sprężynowym łóżku tak, że wióry lecą – przynajmniej sufit się sypie, No i za znalezienie skarbu chce m.in. kołnierz z kota Imbirka. Plusem książki jest szybka akcja – przygoda goni przygodę, w każdej jest humor sytuacyjny i słowny. Co ciekawe – to nie są żadne wyszukane historie – Autorka opisuje zwykłe codzienne życie Smoka (o ile Smok może być zwykłym Smokiem i wieść zwykłe codzienne życie) u Dziadków, a pomysły Pompona pewnie nie raz przywołają na myśl kreatywność naszych dzieci (I wywołują tym samym szybsze bicie naszego serca – nie ma się zatem co dziwić Mamie Fiś).

Teraz to pewne, wspomniane na górze, „ale” – czyli: wprowadziłam cenzurę na pewne wyrażenia z książki. Znając podatność moich chłopaków na pewne słowne nowinki - skrzętnie ominęłam: Ty młotku (to Malwina do brata Gniewka), albo: Uwaga, rzygał całą drogę (Gniewek o Pomponie). Choć jest duży plus dla Autorki za niecenzuralny wyraz, a właściwie jego brak – wypowiedziany przez Babcię, gdy trzyletni Gniewek zakopał w ogrodzie pozytywkę – czyli prezent zaręczynowy Dziadka, a którą to po latach odnajduje właśnie Pompon. Wolimy za to (przynajmniej my, rodzice – bo to, że się młodym spodoba – to pewne) – chrobotka patagońskiego, makutrę zapleśniałą, Pal wrotki rycerzu itp. Ktoś nieśmiały w mowie, może po lekturze stać się nieźle wyszczekanym osobnikiem. Jakiś X mówi A – to Pompon mówi B. Joanna Olech wykorzystuje współczesną mowę nastolatków, do akcji wprowadza modne elementy naszego życia – jest i Doda i Ona tu jeeest i tańczy dla mnieee. Książka podobała się, było dużo śmiechu – dzięki tej książce oswoiliśmy smoki, no a charakterystyczny zielony smok to smok jedyny w swoim rodzaju.


 

Wiek 6+

Wydawnictwo Znak

 



poniedziałek, 03 czerwca 2013, be.el

Polecane wpisy

Komentarze
2013/06/04 00:43:59
Jedyny w swoim rodzaju? Bardzo przypomina Tabalugę z bajki telewizyjnej.
-
2013/06/04 07:13:32
Nie znam Tabalugi:)
-
2013/06/04 09:46:05
Mnie również kojarzy się z Tabalugą - kilka lat temu był ulubieńcem starszej córki. Dziś słuch o nim zaginął:)

Pompona z przyjemnością poznamy. Ostatnio podglądałam regały z książkami w domu pani Olech - niesamowity zbiór literatury dla dzieci i młodzieży. Moja córa byłaby zachwycona:)