Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Uwaga, budowa! Jak się projektuje i buduje dom - Rolf Toyka
Ferenc B. Regos - ilustracje Heike Ossenkop - fotografie Coś mi się wydaję, że na książce Uwaga, budowa! ma szansę wychować się nowe pokolenie architektów. Niedawno sama przechodziłam z całą moją rodziną przez ten ważny życiowy etap – jakim jest właśnie budowa domu. Lubiłam podpatrywać zachwyt dzieci, które budowały te domy ze swoimi rodzicami. Bez podziałów – na chłopców i dziewczynki. Te czasy dawno już minęły – gdy pewne sprawy były przeznaczone tylko dla (przepraszam) brzydszej płci. Błysk w oku na widok samochodu – betoniarki, czy dodatkowy transport cegieł – był u dziewczynek i chłopców taki sam – budowa budzi emocje – u małych i dużych – i pewnie dlatego książki o takiej tematyce będą zawsze na fali – jak długo ludzie będą chcieli budować. A powstają coraz to ciekawsze i piękniejsze rozwiązania architektoniczne. Wyobraźnia może naprawdę zaszaleć. Książka ma swoją historię – oto rodzice małego Marka zamierzają wybudować dom – od podstaw, od fundamentów. Budowę prowadzi wujek Zbyszek – architekt, który solennie obiecał Markowi, że po szkole będzie mógł przychodzić na plac budowy i obserwować jak się mury pną do góry. Dzieci razem z Markiem przechodzą przez wszystkie etapy budowy domu, przygotowania terenu pod budowę – łącznie z rozbiórką starej stacji benzynowej, rysowaniu projektu. A potem już od ziemi w górę – piwnica, strop, budowa murów, dach, prace wewnątrz, podłogi, schody, fasada domu i ogród. W końcu nadchodzi ten moment, kiedy rodzina Marka może się wreszcie wprowadzić do swego wyśnionego i wymarzonego domu. Chłopiec obserwuje, siedzi w ciężarówce, pomaga przy czyszczeniu betoniarki, wspina się na rusztowanie, rysuje po surowych nieotynkowanych ścianach, bawi się klepkami parkietu, kopie ziemię w przydomowym ogrodzie. Gdzie może, tam pomaga – choć czasem traci głowę i zapomina o zasadach bezpieczeństwa. O tym przypominają mu dorośli. Moje dzieci czytając o udziale Marka w budowaniu czasem wzdychali A jak tak nie mogłem – pewnie, po rusztowaniu nie musiałam ich na szczęście gonić, ale swoje przeżyliśmy: jeśli się zwykło mówić, że są dzieci czyste i szczęśliwe – to moje z pewnością mają szczęśliwe dzieciństwo, a podczas etapu budowy …. to hm hm cud, że pralka dała radę. Zresztą ekipa czeka tylko na przywiezienie ziemi do ogrodu na dniach – i pewnie znów będzie się działo. Oj książka zainspirowała obu chłopaków. Autorzy bardzo poważnie potraktowali małych czytelników – znajdą tu oni oryginalne szkice, projekty, wizualizacje, przybory kreślarskie, narzędzia do pracy, fragmenty instalacji, schematy, materiały budowlane. Każda strona to zagięta zakładka, którą wystarczy tylko otworzyć, by odkryć kolejny etap budowy. Nie pominięto tematu kosztów – wiadomo budowa w każdym kraju to wyzwanie. Książka pokazuje dzieciom, że marzenia można realizować, a budowa domu – zadanie niełatwe - jest możliwe i można się tego nauczyć. Nie obyło się jednak bez wątpliwości – z mojej strony i strony dzieci. Z mojej strony – to kwestia ekologiczna – brakowało mi rozwinięcia tematu. Na miejscu budowy kiedyś była stacja paliw. Nie wiem, czy zdecydowałabym się na budowę akurat w takim miejscu – a potem jeszcze ogród. Mam nadzieję, że tylko ozdobny. Chłopiec nie pisze o warzywach, ale będą wiśnia i śliwa. Jak poradzono sobie z tym tematem? Trochę się dziwię, że właśnie Niemcy, tak bardzo eko, nie podjęli wyzwania, a to pewnie uatrakcyjniłoby książkę. Ze strony dzieci – kwestia samego budynku. Bo sąsiednie budynki mają dachy spadziste a dom Marka - prosty. Czy tak można? Nie wiem, bo się nie znam – pewnie wszystko można – ale prawdę powiedziawszy sama jestem ciekawa odpowiedzi. Książka podoba się i często do niej zaglądamy. Na pewno inspiruje do swoich projektów i szkiców. A te są naprawdę ciekawe. Uwaga, budowa! była nominowana do prestiżowej nagrody literackiej Deutscher Jugendliteraturpreis. Wiek 5+ Wydawnictwo Media Rodzina
sobota, 25 lutego 2012, be.el
|