Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Gdzie twój dom, Telemachu? - Adam Bahdaj
Jeśli znudziły was już te wszystkie wampiry, boginy, stracharze, harpie i inne wynalazki świata fantasy – zachęcam do sięgnięcia po coś bardziej życiowego. Literatura konsekwentnie – trochę pod włos panującym modom w świecie literatury współczesnej na różne dziwolągi z Europy Zachodniej, Australii i zza Oceanu – wznawia sobie, jak gdyby nigdy nic, starego i sprawdzonego Bahdaja. Ktoś powie – a wiek tego całego Telemacha? Nie, nie tego mitycznego – syna Penelopy i Odyseusza, małego chłopca, równolatka wojny trojańskiej, świadka wydarzeń, który wraz z matką - z utęsknieniem i z chłopięcym uporem wpatrywał się w morze i wypatrywał ojca, który przepadł na długie lata gdzieś tam w dalekim świecie. Tego Telemacha Bahdajowego – naszego zwykłego Maćka, bez ojca, który go nie chciał. Bo czy współczesny nastolatek znajdzie coś dla siebie w książce, którą czytali jego rodzice? (Pierwsze wydanie rok 1982 – równe trzydzieści lat temu).Toż to całe pokolenie. Biorąc pod uwagę wszystkie cuda techniki, gadżetomanię – istna przepaść. Nawet ja zastanawiałam się – gdy Maciek porządkował w pokoju bajzel nowego kuzyna Krzyśka – czy aby na pewno pamiętam radio Jowita? Płyty analogowe – oczywiście, i zachwyt Krzyśka Santaną też podzielam. W starej nowej książce Bahdaja odkryć można to, czego brak w tych wszystkich nowościach zalewających półki księgarskie: zwykłe życie młodego chłopaka – wprawdzie w peerlowskiej codzienności - ale za to normalne, bez żadnych wróżek, cudów i czarów. Szare, czasem aż do bólu. I nie oszukujmy się – żadnego cudu nie będzie – jak nie dasz w gębę, nie odpyskujesz, nie zaklniesz, o swoje nie zawalczysz – sam po dupie dostaniesz. Pewnie jak w życiu. No to w końcu – Telemach – tyle że w dżinsach, bez swojego kąta na świecie. Maciek – zdążył poznać już smak tego prawdziwego życia. Bez miodu i lukru. Osierocony przez matkę, wychowywany potem przez ciotkę. Po nieszczęśliwym pożarze, Maciek Łańko znów – samotny bez bliskich, trafia do internatu szkoły zawodowej. Tutaj pewnego dnia pojawia się stryj. Informuje chłopca, że wraz z nową, dopiero co poślubioną żoną, postanowili wziąć go – sierotę, do siebie. Chłopiec zjawia się w świecie, jakiego do tej pory nie znał – bogatym, wygodnym, przestrzennym (ach ten pokój tylko we dwójkę z Krzyśkiem) i sytym. Jest tylko jeden warunek – nic w końcu za darmo – to też kolejna prawda o życiu – Maciek nie przypadkiem zjawił się w dostatniej willi nowej ciotki. Ma misję do spełnienia – on, człowiek dobrze wychowany, oczytany, dobry, honorowy – ma zmienić łobuza Krzyśka – fałszywca, mazgaja, kłamcę i oszusta w idealnego młodego mężczyznę. Wkrótce Maciek będzie musiał stawić czoła całej Krzyśkowej szajce miejscowych mętów z nijakim Szajbą na czele. Telemach wiele razy pyta sam siebie – Jak tu żyć. Ma wątpliwości, marzenia, nie wie czy sobie poradzi, walczy z przeciwnościami i ma chwilę słabości. Zna uczucie obcości, odrzucenia, ale jednocześnie zna wartość przyjaźni, męskiej umowy, danego słowa. Wcale nie superman – zwykły nastolatek – czy spodoba się współczesnym? Myślę, że warto spróbować – choć nie ukrywam – ideały i przepis na życie młodego człowieka rzadko dziś znajdują poklask. Szukać szczęścia w Bieszczadach? Przecież dziś wielu – którzy osiągnęli sukces, spełnionych, zmęczonych, wyeksploatowanych, wyciśniętych przez wielkie korporacje jak cytryna ze wszystkich soków szuka szczęścia i wytchnienia gdzieś na końcu świata, w dziczy, w przyrodzie. Gdzie twój dom, Telemachu? jest kontynuacją powieści Telemach w dżinsach - co ciekawe ten drugi tytuł dopisany został później. Odkrywa wiele z życia Maćka, dlatego warto najpierw sięgnąć po dżinsową część. Wiek 15+ Wydawnictwo Literatura
czwartek, 23 lutego 2012, be.el
Komentarze
Gość: Sesolello, 21roz074.multi-play.net.pl
2012/02/23 08:04:23
Niestety, od roku 1982 minęło równe TRZYDZIEŚCI nie dwadzieścia lat:) Pozdrawia Trzydziestoletnia :>
Gość: Samum, apn-77-115-230-146.dynamic.gprs.plus.pl
2012/02/23 14:12:56
Ach, te powieści Bahdaja... Część dżinsową kupiono mi w wiejskim Klubie Rolnika, skrzyżowaniu kiosku z kawiarnią. Pochłonęłam ją błyskawicznie. Choc w świecie książkowym było gęsto od emocji, warto do tej pozycji wrócić. Tam prościej i porządniej niż w dzisiejszym pomieszaniu-poplątaniu. Na przyjaźń Maćka z poszukiwaczem piątej strony świata patrzy się bez podtekstów jakichkolwiek i wierzy w nią bez zastrzeżeń.
2012/02/23 22:22:27
Cóż za otoczka! Jakie wspomnienia:) Piękne- zastanawiam się, czy potrafiłabym powiedzieć, gdzie kupiłam każdą z moich książek. Tyle, że ta jest na pewno wyjątkowa...
|