Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Ostatni lampart - Lauren St John
Kiedy koleżanka ostatnio poprosiła mnie o polecenie jakiejś wciągającej książki dla uczennicy szkoły podstawowej – na tak zwanym poziomie – bez wahania wymieniłam przygodową serię Afrykańskie przygody Martine. Miała być antidotum na te wszystkie książki typu – Jak zostać modelką itp., by córka wiedziała, że są też inne książki. Afrykańskie przygody? – Żachnęła się X. Po Sienkiewiczowskich opisach puszczy i pustyni Afryka odpada. To nie przejdzie. – usłyszałam. A że ja uparta istota jestem, wcisnęłam jej Ostatniego lamparta – z ostrzeżeniem, że pozostałe części będą musiały albo dokupić albo upolować w bibliotece. No to zobaczymy – rzekła X z przekąsem. Teraz już wiem, że polują na całą serię:)
Ostatni lampart to trzecia część Afrykańskich przygód Martine – dziewczynki z Anglii, która pewnego dnia straciła rodziców. Kiedy zastanawiano się nad tym, co począć z dzieckiem, okazało się, że Martine ma babcię. Ale nie taką zwykłą - grzejącą nogi przy wiktoriańskim kominku i popijającą herbatkę z ukwieconej porcelanowej filiżanki. Jej babka mieszkała w ….Afryce, a o jej istnieniu dziewczynka nie miała pojęcia. Martine musiała się przenieść na Czarny Ląd – do rezerwatu dzikiej przyrody na Zachodnim Przylądku RPA. Oczywiście była z tego powodu niezadowolona. Czekało na nią tam wiele niespodzianek, wiele przeszkód, które wydawały się być nie do pokonania. A jednak….. Warto zacząć czytać tę serię oczywiście od początku, jednak nie zawsze istnieje taka możliwość. Nawet jeśli dzieci sięgną po późniejszą część – odnajdą się w niej, bowiem są tam informacje o wydarzeniach z przeszłości. Wam mogę zdradzić, że Martine i babcia – początkowo traktujące się z rezerwą, zaprzyjaźnią się, a dziewczynka pokocha ten egzotyczny świat pełen dzikich zwierząt, dziwacznych roślin, ludzi o innej kulturze i mentalności. Spokojnie – jest Afryka i opisy jej krajobrazów – ale oczywiście zupełnie w innym klimacie niż te co w „W Pustyni i w puszczy” (choć uważam, że tamte są piękne – choć inne). Zebry na wyciągniecie ręki, jazda na białej żyrafie, słonie tuż obok. W części o lamparcie Martine wraz z babcią i chłopcem o imieniu Ben, jadą do Zimbabwe – Sadie, jedna z babcinych przyjaciółek, miała wypadek i potrzebuje pomocy. Trafiają w okolice Parku Narodowego Matopos i angażują się w ochronę dzikich zwierząt, w tym tytułowego lamparta. Książka napisana tak, że chce się od razu przeżyć jakąś przygodę, zaraz wyruszyć w daleki świat, czytać kolejną część. Ostatni lampart to nie tylko przygoda – to też próba przekazania młodemu człowiekowi ważnych prawd na temat poszanowania każdego życia, każdej istoty. A gdy u czytelnika pozostanie niedosyt, spokojnie, jeszcze trochę i będzie można sięgnąć po jedną z najpiękniejszych książek o Afryce, która zaczyna się od słów znanych wszystkim dorosłym molom książkowym - Miałam farmę w Afryce u stóp gór Ngong. Wiecie o czym mówię, prawda? Część pierwsza – Biała żyrafa Część druga – Pieśń delfina Część trzecia – Opowieść słonia
Wiek 10+
Wydawnictwo W.A.B. niedziela, 11 września 2011, be.el
|