Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Dlaczego dzieci nie potrafią uczyć się matematyki - Edyta Gruszczyk - Kolczyńska

O Edycie Gruszczyk - Kolczyńskiej przeczytałam na blogu Znak Zorro. I choć mowa była o innej książce, wierzcie mi, nie było łatwo znaleźć czegokolwiek autorstwa tej pani. Rzuciłam się w wir poszukiwań. W końcu upolowałam (po długim oczekiwaniu w kolejce) w mojej małomiasteczkowej Bibliotece Pedagogicznej. Stan książki widać na zdjęciu – jest rozchwytywana, ciągle  w trasie. Aż dziw bierze, że nikt nie jest zainteresowany wznowieniem choć wybranych tytułów tej autorki. Teraz czekam w równie dłuuuugiej kolejce za  Dziecięcą matematyką. Czekanie urozmaicamy sobie zabawami matematycznymi: typu: Tomek miał pięć cukierków a Mikołaj trzy. Kto miał więcej? Reakcja Mikołaja to ryk, że starszy brat ma więcej. Są też wymyślanki związane  z tym co akurat u nas na topie: np. 10 nurków wypłynęło w morze. Trzech zjadł rekin. Ilu się uratowało? Przepraszam bardzo – zadanie wymyśliło moje dziecko, które od jakiegoś czasu wszystko zamienia na działania matematyczne. I choć nie wiem, czy po matce – humanistce można zostać geniuszem królowej nauk, wiem jedno – właśnie po lekturze książki Gruszczyk – Kolczyńskiej - warto zainteresować dzieci w wieku przedszkolnym matematyką – a z własnego podwórka mogę zaświadczyć, że zadania o wystrzelonych nabojach z pistoletu pewnego kowboja, zbiorach kukurydzy, złapanych złodziejach, posadzonych kwiatkach, odkrytych planetach, spadających gwiazdach wciągają tak, że od matematyki nie można się opędzić. Człowiek zaskoczony jest swoją pomysłowością, nie wspominając już o pomysłowości dzieci – choć tu czasem – by było śmieszniej, wymyślane są zadania absurdalne, podszyte niekiedy i czarnym humorem. Mój mąż stwierdził ostatnio, że nasze dzieci pójdą do szkoły utwierdzone w przekonaniu, że matematyka to wieczna zabawa. Jeśli trafią na dobrego nauczyciela – to będzie szczęście, a jeśli…. Ja moich matematyków nie wspominam dobrze. W każdym razie przypuszczam, że tej książki nie znali. I nie o mnie tu wcale chodzi. Ale co tam – wracam do zabawy z matematyką -  skoro ma to pomóc – czemu nie.

Ale teraz już na poważnie. Książka jest o tym co i jak zrobić, by pomóc dziecku w uczeniu się matematyki. Uczyłam przez wiele lat w szkole (nie, nie matematyki) i zdążyłam zaobserwować, że matematyka dla wielu uczniów to zmora okropna. I wcale nie chodzi tutaj o wypisywanie działań 2+2, gdy dziecko pozna cyferki. Według autorki tłumaczenie – Bo on to talentu nie ma- to szukanie jakiegoś usprawiedliwienia. Problem jest o wiele głębszy – i nie chodzi tu o to, by bez sensu wałkować program, albo przerabiać materiał do przodu. (Ponoć nie daje to żadnych efektów). Sama byłam zaskoczona, gdy przeczytałam, że do tego, by opanować dobrze matmę nie trzeba jakichś wielkich uzdolnień do tego przedmiotu. Niepowodzeń nie należy również szukać w mniejszej sprawności intelektualnej uczniów. Są owszem dzieci uzdolnione wybitnie w tym kierunku, ale …

Pojęcia matematyczne – nawet te najprostsze – twierdzenia i język matematyki mają charakter operacyjny. Tym samym rozumowanie, które jest podstawą rozwiązywania problemów matematycznych, musi być utrzymane w konwencji operacyjnej. Również nauczanie matematyki – kształtowanie w umysłach dzieci podstawowych pojęć i umiejętności – opiera się na rozumowaniu operacyjnym. Nietrudno więc wysnuć wniosek, że aby dziecko było zdolne do uczenia się matematyki, musi posługiwać się rozumowaniem operacyjnym. Tylko w ten sposób może zrozumieć sens pojęć matematycznych.(str. 14)

Jak rozwijać rozumowanie operacyjne u dzieci, dlaczego dzieci mają tak wielkie problemy z rozwiązywaniem działań matematycznych, jaką rolę odgrywają emocje przy rozwiązywaniu zadań, co to takiego blokada emocjonalna, w jakiej mierze precyzyjne spostrzeganie i sprawność rąk są ważne przy uczeniu matematyki, czy istnieje takie zjawisko jak: dzieci uzdolnione matematycznie. Polecam rozdział: W jaki sposób można pomóc uczniom nie umiejącym sprostać szkolnym wymaganiom z matematyki.  – jak kształtować orientację przestrzenną, rozwijać dziecięce liczenie, kształtować metody operacyjnego rozumowania i wiele wiele innych ciekawych i ważnych zagadnień. Dla mnie najcenniejsze były informacje, jak można w domowy i prosty sposób przygotować dziecko do uczenia się matematyki. Świetny jest rozdział poświęcony dziecięcemu liczeniu. Propozycje zadań można realizować już z trzy- czterolatkami – Liczenie guzików przy płaszczyku, dziurek. Układanie samochodów na półce od największego do najmniejszego. Podczas układania klocków: układanie według kolorów, liczenie poszczególnych kolorów. Przy wyciąganiu warzyw z koszyka – liczenie marchewek, jabłek, pomidorów. Tworzenie zbiorów. Najwspanialszą porą do liczenia jest jesień: tyle wtedy kasztanów, liści, żołędzi.

Przepis autorki na spacer:

W trakcie spaceru można także znakomicie łączyć ćwiczenia ruchowe z liczeniem. Dorosły proponuje taką zabawę: cztery liczone kroki i podskok. Po kilku ćwiczeniach dorosły zmienia umowę: Teraz należy liczyć kroki: jeden, dwa, trzy, cztery, pięć i wymach rąk, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć i wymach rąk wraz z rozkrokiem (akcentuje się krok piąty, dziesiąty, piętnasty i dwudziesty)(str. 125)

Znalazłam też fajne ćwiczenia dla molików książkowych:

Sprzątamy biblioteczkę. Dorosły pyta: Ile jest książek na tej półce? Dziecko liczy i ustala liczbę książek. Dorosły zmienia układ liczonych książek i pyta: Czy teraz, po tej zmianie, nadal jest dwadzieścia siedem książek, policz… Następnie odejmuje kilka książek (przestawia je na drugą półkę) i znowu pyta: Ile jest teraz, po tej zmianie, książek na półce? (str. 123)

Te przykłady i mój opis to kropla wody w morzu informacji, jakie znajdziecie  w tej książce. Polecam i rodzicom i nauczycielom.

P.S. Po czym rozpoznać podczas niedzielnego spaceru po parku, że jakaś mama/ jakiś tato są po lekturze książek pani Gruszczyk - Kolczyńskiej:)))

Zajrzyjcie koniecznie tutaj:

Małe i większe formy

Znak Zorro

Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, Warszawa 1989



środa, 04 maja 2011, be.el

Komentarze
2011/05/05 15:28:08
Bardzo się cieszę z tego wpisu!
Polecam jeszcze książkę "Urodzony matematyk", ja z moimi dziećmi od niemowlęctwa trenuję matematykę w życiu codziennym :) Bo niby czemu nie? Geometria, podobieństwo, odliczanie, doliczanie, segregowanie i setki innych czynności to nic innego jak czystej wody matematyka :)

A w naszej szkole (Mathriders) hołdujemy zasadzie: "Matematyka to język - każdy może nauczyć się nim posługiwać".

Pozdrawiam!
-
2011/05/05 21:29:48
A ja się cieszę z Pani wpisu. I jaki mądry pro -matematyczny cytat. Dziękuję za propozycję lektury. Na pewno bliżej się jej przyjrzę. Pozdrawiam:)
-
2011/05/05 23:02:24
Gdybym uczyła się matematyki teraz (oraz fizyki), niewspółmiernie więcej bym z tego korzyści miała niż x lat temu. Oba przedmioty koszmarnie mnie nudziły i frustrowały na zmianę. Nie widziałam w nich ŻADNEGO związku z życiem. Sztuka to, nieprawdaż? Zabić tak przedmioty, "na których stoi świat".
-
2011/05/06 09:17:32
To temat do ważnej debaty społecznej - jak to jest, że dzieci z zapałem ważą, mierzą, odliczają, budują fantastyczne konstrukcje, rozbierają na czynniki pierwsze różne mechanizmy, aby sprawdzić jak działają a później w szkole jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki o tym wszystkim zapominają i nie lubią matematyki i fizyki!
Nie czytałam tych pozycji, ale intuicyjnie właśnie tak "uczyłam" syna matematyki, teraz w pierwszej klasie zamiast dodawać do 20 "rozpracowuje" tabliczkę mnożenia - w czym pomogła nam fantastyczna gra "Farmer", a geometrię poznaje budując z Tatą swoją pierwszą "profesjonalną" grę strategiczną ( oczywiście wojenną! ).
Ale w pewnym momencie rodzicom-humonistom braknie innwencji do wyjaśniania np. całek ( chociaż wtedy jak znam życie pasja matematyczna zostanie już dawno zabita :-(
-
2011/05/07 11:11:26
Zorro009 mam podobne refleksje. Życie pokazuje, jak często potrzebne nam są matematyka, fizyka, chemia. I choć bardzo lubiłam szkołę, wakacje były dla mnie zawsze za długie, to sen z oczu spędzały mi matematyka i fizyka. W podstawówce uwielbiałam chemię pani H. pokazywała, że świat wokół nas to chemia. Nawet miłość to chemia)) Było widać te powiązania dzięki czemu był i sens uczenia się tego. W liceum było nudno okropnie i nawet nie pamiętam jak się nazywała moja nauczycielka chemii. Po latach kiedy obserwuję moje dzieci, czytam takie książki jak Dziecięca matematyka, zastanawiam się, gdzie tkwi błąd, że było jak było, i jest jak jest. A swoją drogą ja dość często powtarzam sobie, chciałabym mieć znów 18 lat i ten rozum i doświadczenie co teraz)))) Kiedy z moim mężem grałam w bilard i szło mi kiepsko. Powiedział to jest tak jak z wektorami i zaczął tłumaczyć. I po latach stwierdziłam, że wektory takie złe wcale nie są i też mają zastosowanie w życiu (tu: nie codziennym ale rozrywkowo rekreacyjnym;)
Mamik.net ciekawe spostrzeżenie. Jestem ciekawa jaką pomysłowością i na jak długo wykażę się ja typowa matka humanistka. Dość długo pracowałam w szkole i znam podejście matematyków do przedmiotu: Jak to, nie mogą tego zrozumieć? To przecież takie proste. Jak nie może pojąć jeden z drugim, niech się uczy na pamięć. Nic dziwnego, że gdy nasi uczniowie słyszą, że matematyka to królowa nauk, pękają ze śmiechu i pukają się w głowę. Może faktycznie warto o tym podyskutować zwłaszcza teraz, gdy matura z matematyki jest obowiązkowa, wyniki są fatalne, a w konkursach europejskich polscy uczniowie są na szarym końcu. Nooo, poza paroma wyjątkami.
-
Gość: aniki, 87.253.185.13*
2013/03/13 14:42:27
Witam! Aż trudno mi uwierzyć, że mogą być takie kłopoty ze zdobyciem książek prof. Gruszczyk - Kolczyńskiej. Ja miałam niezwykłą przyjemność studiować pod okiem Pani Profesor i wtedy (lata 1998-2001) było wiele nowych wydań jej książek, także dziś są do zdobycia kolejne książki na ten temat. Życzę wileu miłych doświadczeń z wprowadzania pomysłów prof. Gruszczyk - Kolczyńskiej - to naprawdę działa!
Pozdrawiam