Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
O czytaniu...

Corot, Jean-Baptiste-Camille- Czytająca kobieta

Wczoraj dużo było o czytaniu. Nie wiem, skąd takie zatrważające statystyki – ale patrząc na moich znajomych, wielu z nich czyta, wielu czyta swoim dzieciom, kupuje książki, regularnie chodzi do biblioteki. Ba, wielu ma pełne regały książek. Ale nie mnie podważać wyniki mądrych badań i statystyk. W każdym razie do myślenia dało mi to, że coś koło 50 % z nas nie czyta ani jednej książki w ciągu roku. U Czechów jest to … 10% (!!!). Wszyscy narzekają, choć każdy kij ma dwa końce – podwyższona stawka VAT, likwidacja bibliotek na wsi, śmieszne sumy na zakup nowych książek. W zeszłym tygodniu byłam z Tomkiem w bibliotece – Zapytałam o Powiastki Beatrix Potter, te z tekstem spolszczonym przez Małgorzatę Musierowicz. Pani bibliotekarka popatrzyła na nas tak dziwnie, jakbym zapytała o kolejne lądowanie na Księżycu, a potem dodała, że w zeszłym miesiącu dostała….  200 złotych : słownie dwieście złotych na zakup nowych książek i prawdę powiedziawszy nie wiedziała co z tym zrobić. Niech się mądrzy tego świata zastanawiają, dlaczego wyniki są jakie są. Może przyczyny nie trzeba szukać tylko w nas – że niby nam się nie chce itp. Wydajemy dużo na książki, nasze rodzinne rozmowy zawsze prowadzą do książek, z siostrami, które pomieszkują za granicą potrafimy prowadzić długie dysputy na temat przeczytanej lektury, choć mogłybyśmy plotkować o ich duńskich albo angielskich sąsiadkach, wysyłamy sobie książki (choć cena wysyłki grubej książki za granicę to równowartość kolejnej jakiejś interesującej nowości albo białego kruka upolowanego na allegro) – dla chcącego nic trudnego, ale naprawdę fajnie by było, gdyby książki były tańsze, a biblioteki zasobniejsze – a to już niestety nie od nas zależy.

piątek, 18 lutego 2011, be.el

Komentarze
2011/02/18 10:46:34
Oj! Też ubolewam nad ceną książek. Raz w miesiącu obowiązkowo jakaś nowa książka się u nas pojawia ale ceny są jakie są a lista obowiązkowych książek do zakupu jest bardzo długo bo w bibliotece też żadnych nowości a składki na książki płacimy.
Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękujemy za Sam Sama.
-
2011/02/18 11:12:55
Dlatego ja staram się dzielnie trzymać mojego postanowienia dotyczącego niekupowania nowych książek. Jak widzę jakąś książkę za 50 zł, choć nie jest ani zatrważająca gruba, często nawet nie ma twardej okładki to niestety mimo całej chęci posiadania i czytania wolę poczekać aż będzie dostępna w bibliotece, albo na allegro w jakiejś tańszej cenie. Same wyniki badań zaś wydają nierealne. Wiem, że Polacy może i nie czytają dużo, ale bez przesady. Po prostu nie chce mi się wierzyć, że połowa Polaków nie przeczytała nic dłuższego niż 3 strony. Może to po prostu zależy od tego na jakiej grupie były przeprowadzone badania, ja chcę w taką wersję wierzyć.
-
2011/02/18 11:21:04
Ja tez czesto sie zastanawiam jak to jest z ta statystyka. I boje sie stweirdzic, ze ksiazki czyta duzo mniej ludzi niz podaja statystyki. Zwyczajnie mole ksiazkowe nadrabiaja ta statystyke (podobnie jest pewnie z pensja srednia krajowa). Ksiazki w Polsce sa zatrwazajaco drogie. My bedac w Polsce zawsze kupujemy kilka -wiadomo -ale przyznaje jestesmy pod wrazeniem cen. Mozna zemdlec przy kasie. Pamietam, mieszkajac w Polsce chodzilam do trzech bibliotek -jak ja uwielbialam biblioteki! Zwlaszcza te, po ktorych moglam przechadzac sie pomiedzy polkami i sama wybierac sobie ksiazki! Bardzo duzo czytalam..... Szkoda, by przestaly istniec.
Mysle, ze na mniejsze zainteresowanie ksiazka wplywa wiele rzeczy, nie tylko cena -choc jest naprawde odstraszajaca, ale tez wszechobecna nowoczesnosc; komputery, telewizory i wszystko to, co pochlonelo mlodziez i doroslych w swoje glebiny pozwalajac im zapomniec lub wrecz zabraniajac im poznac smak czytelniczej uczty!

W Wielkiej Brytanii ksiazki tez sa bardzo drogie. Ale czesto mozna natknac sie na fantastyczne promocje typu kup jedna a druga wybierz sobie za darmo. Poza tym tutaj istnieje rynek ksiazek uzywanych -charity shops, o ktorych wspominalam w www.rejsemnawyspe.blogspot.com. Tam mozna doslownie za pare pensów kupic wszystko; powiesci, ksiazke sensacyjna, hobbystyczna, naukowa, slowniki i te dla dzieci. Tak naprawde wlasnie dzieki tym sprzedaza w moim domu polki uginaja sie od tutejszych ksiazek a moje dzieci wciaz maja wcisniete nosy w strony coraz nowszych ksiazek. Drugim swietnym miejsce na ich zakup sa tzw; carboots, czyli gieldy rzeczy uzywanych oraganowane na polach pod miastem. Tam mozna kupic ksiazki czesto taniej nawet niz w charity shopach. Biblioteki tutaj rowniez sa zamykane, choc moze nie tak drastycznie. Brytyjskie biblioteki to nie tylko mozliwosc ypozyczenia skiazki, to takze mozliwosc wypozyczenia filmuDVD, CD z muzyka. Biblioteki to tez kawiarenki internetowe i moze dlatego mam ciagle wrazenie, ze sa tak bardzo oblegane.
Rozpisalam sie? No wlasnie -to koncze.......Pozdrawiam
-
2011/02/18 13:05:38
niestety z tym czytaniem to prawda, co z tego że JA CZYTAM, jeśli cała moja ogromniasta rodzina z kuzynami i kuzynkami nie czyta. Jeden kuzyn mi powiedział, że dobrze, że czytam to poziom rodzinny idzie do góry. Czytam swojej córce i widać już , że kocha książki. pozdrawiam
-
2011/02/18 19:12:42
Ja się jednak do końca z tymi statystykami nie zgadzam. Nie podoba mi się, że za mała jest próbka reprezentatywna - badanie sondażowe przeprowadzono wśród ... 1005 osób. I to ma być reprezentacja 30-milionowej rzeszy potencjalnych czytelników?
-
2011/02/20 11:56:07
Cała rodzina mojej Mamy - czyta, cała rodzina mojego Taty ( on jest wyjątkiem) nie czyta, ja - czytam, mój mąż - czyta mało, cała rodzina męża - nie czyta. W wybranej grupie mojej rodziny wyszło mi 30% czytających, czyli jednak coś w tych statystykach jest.
Mój synek na szczęście jest na najlepszej drodze do zostania molem, przynajmniej na razie.