Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Dwanaście prezentów dla Świętego Mikołaja - Mauri Kunnas/ Tarja Kunnas
Na tę książkę trafiłam dzięki blogom niemieckim. To opowieść o małym skrzacie Jaśku, który przez kolejnych dwanaście przedświątecznych dni zamierza obdarowywać Świętego Mikołaja dwunastoma prezentami (!!!). Okazuje się, że aby sprawić komuś radość – w tym przypadku aż dwanaście razy pod rząd, wcale nie potrzeba góry pieniędzy, Wystarczy dobry pomysł i odrobina chęci. Spokojnie, dzieci po tej lekturze nie będą miały nagle długiej listy życzeń. Wręcz przeciwnie – wyniosą ze spotkania z Jaśkiem naukę, że można cieszyć się z rzeczy małych i jakże oczywistych. Wszystko doprawione wielką dozą humoru, bowiem niektóre plany Jaśka, nie ma co ukrywać, nie do końca się udają. Jednak Święty i tak jest przeszczęśliwy, bo czyż to nie wspaniała rzecz, mieć świadomość tego, że ktoś przez dwanaście dni pamięta o tobie? Dla nas bomba – akurat na okres przedświątecznego oczekiwania. Na kilka kolejnych lat. Książka podoba się (prawie) sześciolatkowi i trzylatkowi.
To nasza pierwsza taka książka świąteczna – z … jajem (nie, nie wielkanocnym:)) Te, które posiadamy, są nastrojowe, nostalgiczne. Tutaj pod górą Korvatunturi aż się kotłuje. Skrzaty mają pełne ręce roboty. Skrzacia społeczność, oprócz tego, że przygotowuje zabawki dla dzieci, zachowuje się jak my, ludzie. Panie zajęte są robótkami i ozdobami świątecznymi, pieką pierniczki, dzieci chodzą do szkoły, od czasu do czasu co niektórzy zasypiają do pracy (ciekawe, dlaczego?) .
Książka, mimo, że niezbyt gruba, jest „trudna” do czytania. Trudna? ktoś zapyta. Dzieci odkrywają w niej tyle szczegółów, śmiesznych rzeczy, istot, sytuacji, że nie sposób jej czytać w skupieniu i ciszy. Ale to przecież jej wielka zaleta.
Zdjęcie znalazłam tutaj
Góra Korvatunturi leży na granicy fińsko - rosyjskiej. To słowo znaczy tyle co – „Góra – ucho” (483 m.n.p.m.) Na początku ubiegłego wieku powstała legenda, że u stóp Korvatunturi mieszka Święty Mikołaj. Po wojnie sowiecko – fińskiej (1939-1940) "Góra – ucho", słuchająca życzeń najmniejszych, stała się punktem granicznym, więc siedzibę Świętego przeniesiono do miasta Rovaniemi. Mimo to, ponad tysiące listów z całego świata przychodzi właśnie na adres tej starej siedziby. (według Wikipedii) Wiek 4+ Wydawnictwo Media Rodzina wtorek, 23 listopada 2010, be.el
Komentarze
kitek77
2010/11/23 22:39:34
Lata świetlne temu miałem pisać o "Świętym Mikołaju" tegoż duetu, ale jakoś tak zeszło. Ilustracje powalające. Dzięki za przypomnienie :D
2010/11/29 22:26:03
a ja po prośbie...
jestem mamą czterolatka i właśnie skończyliśmy czytać pierwszą książeczkę z zakładką, tzn taką co się czyta na raty a nie na raz. a była to Julek i Julka 1. mikołaj ma przynieść część drugą, ale ja już myślę o innych takich książkach dla czterolatka, co to mają krótkie i treściwe rozdziały i czyta się na raty. możesz coś polecić? pozdrawiam 2010/12/15 14:41:39
Przepraszam, że odpisuję dopiero teraz, ale dopiero co wróciłam z kilkutygodniowego niebytu. Nawet nie wiem, czy tu jeszcze zajrzysz, zniechęcona moim milczeniem.
Julek i Julka są cudowni i prawdę powiedziawszy nie ma drugich takich:))) Ale mojemu Mikołajowi (3) (a i Tomek słucha ich jeszcze) bardzo spodobały się: -Przygody krowy Balbiny, Miś Uszatek. Jeszcze chwila i możecie poczytać Dzieci z Bullerbyn. Mój Tomek poznał je w wieku 4+ i do dziś to jego ukochana książka. Czekać, by poznać ją dopiero w szkole jako lekturę - to nieporozumienie. Wtedy dzieciom się już nie podoba - są inni idole, a szkoda by było. No i czytania dużo więcej niż w Julku i Julce, ale zabawa przednia. Miłej lektury:) |