Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Czupieńki i gwiazdka - Gerard Moncomble/ Paweł Pawlak

Kiedy Czupieńki pojawiły się w naszym domu, dało się słyszeć trzy westchnienia: Tomkowe, Mikołajkowe i ... Mamowe. Bo Czupieńki wywołują same dobre i ciepłe uczucia, kojarzą się z miłym i bezpiecznym światem (choć druga część pokazuje, że tak do końca jednak nie jest – ale o tym wkrótce). Małe stworzenia mieszkają w lesie, w maciupkich domkach jakby przyklejonych do górskich szczytów i drzew, do których wspinają się po długaśnych drabinach. Grzeją się w cieple kominka i popijają herbatę z pokrzepidełka. Wyglądają uroczo – w wielkich kapeluszach z charakterystycznymi długimi ryjkami, bajecznie kolorowe wśród złamanej śnieżnej bieli. Mają dziwaczne i miłe dla ucha imiona: Wiepieniek, Chlapieniek, Sapieniek i Tycipieniek. Oto pewnego dnia obok ich domku spada gwiazda. Czupieńki z największą delikatnością kładą ją w ciepłym łóżku i zaczynają kurację. Jednak mimo najszczerszych chęci, gwiazdka blednie coraz bardziej. Nie wiem, czy mogę Wam zdradzić, co postawiło gwiazdkę na promienie (czyt: nogi)? Kto chce niech czyta dalej, kto chce, by zakończenie go zaskoczyło, powinien w tym miejscu zaniechać dalszej lektury. To wielka tajemnicza moc przytulania, co potwierdził mój mały Mikołaj. Moje dziecko wiele razy w ciągu dnia przychodzi do mnie i pyta się – Mama, przytulisz mnie? Kiedyś stwierdził, że od tego przytulania urósł z niego taki duży maluch. Tutaj ucieszył się, że gwiazdka dzięki przytuleniu Tycipieńka od razu wydobrzała, pojaśniała. A co to była za gwiazda. Dopiero na końcu okazuje się, że to Gwiazda Betlejemska, która ma wskazać drogę Trzem Mędrcom do Betlejem.

Piękna opowieść o małych wielkich sercach, opowieść która ogrzewa w te coraz zimniejsze dni i sprawia, że czas oczekiwania na święta jest po prostu czarownym czasem.

A ilustracje Pawała Pawlaka? I jak tu nie wzdychać. Choć nasz ulubiony rysunkowacz ostatnio sam się odbrązowił w wywiadzie z panią Moniką Obuchow. My tu sobie nieziemsko wzdychamy, a tymczaseml ojciec Czupieńków jest człowiekiem z krwi i kości, o czym można przekonać się tutaj. Polecam!


Wiek 2+


Wydawnictwo Media Rodzina

Kiedy CzupieńkiCzupieńki wywołują same dobre i ciepłe uczucia, kojarzą się z miłym i bezpiecznym światem (choć druga część pokazuje, że tak do końca jednak nie jest – ale o tym wkrótce). Małe stworzenia mieszkają w lesie, w maciupkich domkach jakby przyklejonych do górskich szczytów i drzew, do których wspinają się po długaśnych drabinach. Grzeją się w cieple kominka i popijają herbatę z pokrzepidełka. Wyglądają uroczo – w wielkich kapeluszach z charakterystycznymi długimi ryjkami, bajecznie kolorowe wśród złamanej śnieżnej bieli. Mają dziwaczne i miłe dla ucha imiona: Wiepieniek, Chlapieniek, Sapieniek i Tycipieniek. Oto pewnego dnia obok ich domku spada gwiazda. Czupieńki z największą delikatnością kładą ją w ciepłym łóżku i zaczynają kurację. Jednak mimo najszczerszych chęci, gwiazdka blednie coraz bardziej. Nie wiem, czy mogę Wam zdradzić, co postawiło gwiazdkę na promienie (czyt: nogi)? Kto chce niech czyta dalej, kto chce, by zakończenie go zaskoczyło, powinien w tym miejscu zaniechać dalszej lektury. To wielka tajemnicza moc przytulania, co potwierdził mój mały Mikołaj. Moje dziecko wiele razy w ciągu dnia przychodzi do mnie i pyta się – Mama, przytulisz mnie? Kiedyś stwierdził, że od tego przytulania urósł z niego taki duży maluch. Tutaj ucieszył się, że gwiazdka dzięki przytuleniu Tycipieńka od razu wydobrzała, pojaśniała. A co to była za gwiazda. Dopiero na końcu okazuje się, że to Gwiazda Betlejemska, która ma wskazać drogę Trzem Mędrcom do Betlejem. pojawiły się w naszym domu, dało się słyszeć trzy westchnienia: Mamowe, Tomkowe i Mikołajkowe. Bo

Piękna opowieść o małych wielkich sercach, opowieść która ogrzewa w te coraz zimniejsze dni i sprawia, że czas oczekiwania na święta jest po prostu czarownym czasem.

Wiek 2+


Wydawnictwo Media Rodzina

środa, 17 listopada 2010, be.el

Komentarze
2010/12/25 22:51:34
Czupieńki moja niespełna 3 letnia córcia znalazła pod choinką wczoraj, dziś pierwsze czytanie się odbyło i zakończyło się potokiem łez :) Moja mała wrażliwa dziewczynka tak się wzruszyła, jak Tycipieniek rozstawał się z Gwiazdką, że trudno mi ją było utulić. Mimo to doczytałyśmy o końca opowiastkę. Jest urocza i jak widać na przykładzie mojej córci - wzruszająca.