Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Wyspa Skarbów - R.L. Stevenson/ Łukasz Ryłko
Piętnastu chłopów na Umrzyka Skrzyni – Jo-ho-ho! I butelka rumu! Diabli i trunek resztę bandy wzięli. Jo-ho-ho! I butelka rumu!
Skrzat uparcie wznawia starą, sprawdzoną klasykę. I trzymam za Wydawnictwo kciuki, bo warto sięgnąć po książki, kiedyś niezwykle popularne, uwielbiane wręcz. Temat powieści jest wiecznie żywy. Świadczą o tym liczne kolejne wersje filmowe, słuchowiska, wznowienia książek. A ta po raz pierwszy ukazała się w odcinkach w latach 1881-1882 w czasopiśmie dla młodzieży. Jako książka Wyspa pojawiła się po raz pierwszy w roku następnym w Anglii i od razu zachwyciła krytykę i czytelników. Ponoć wszystko zaczęło się od mapy – podczas szarych i deszczowych dni, których w Szkocji nie brakuje, kiedy to Stevenson narysował dla swojego przybranego syna mapę z wyspą, na której piraci rzekomo ukryli skarb. To była inspiracja – rysunek z naniesionymi na nim licznymi szlakami, tajemniczymi znakami, portami, zatoczkami, tak podziałał na wyobraźnię pisarza, że nie pozostawało nic innego, jak siąść do biurka i chwycić za pióro. Wyspa Skarbów to opowieść Jima Hawkinsa. Zaczyna spisywać swoje dzieje w roku Pańskim 17…. Cofa się do czasów swego dzieciństwa, kiedy to do gospody jego ojca „Pod Admirałem Benbow”, przybywa osobnik dość dziwny – stary marynarz, którego chłopiec nazywać będzie kapitanem. Czas pokaże, że od tego momentu nic już nie będzie takie jak dawniej, a życie chłopca zaowocuje w przygody i momenty pełne niebezpieczeństw. Po śmierci kapitana, chłopiec staje się posiadaczem mapy Wyspy Skarbów, którą będzie chciał odnaleźć ze swoimi przyjaciółmi. Czy w dzisiejszych czasach piraci mogą jeszcze zafascynować małych czytelników? Warto spróbować – to coś zgoła innego niż film Piraci z Karaibów, który dla wielu (niestety) dzieci stał się synonimem przygody, piratów i tajemnicy. A tych w książce Stevensona nie brakuje. Widzę, jak książka podoba się mojemu Tomkowi – jeszcze trochę i zaczniemy czytać. Analizuje obrazki, pirackie gęby, szczegóły w budowie okrętu, dopytuje się o obyczaje pirackie, Jolly Rogera. I choć raczej unikam podziału na książki dla chłopców i dla dziewczynek, to śmiem twierdzić, że to jednak męska książka. Wyspę skarbów można czytać już siedmiolatkowi. Podkreśliłam – czytać. Nie zostawiałbym tak młodego czytelnika sam na sam z tą książką. Patrząc na datę pierwszego wydania, nietrudno zauważyć, że książka jest pisana innym językiem. Nie pomogą najnowsze przekłady, które mogą wprawdzie unowocześnić język sprzed ponad wieku, ale nie zadecyduje to o tym, że młody człowiek sam przebrnie przez książkę. Kiedyś, gdy nie było telewizji, komputera, ludzie potrafili zachwycić się opisami scen, przyrody, osób. Dziś na to wszystko po prostu brakuje nam czasu i zwykłej ludzkiej cierpliwości. A co ma powiedzieć małe dziecko, dla którego ta książka czytana w samotności będzie po prostu za trudna. Zachęcam zatem do czytania i do powrotu, a być może odkrycia starej klasycznej powieści awanturniczej. Nowa wersja to kolejny ilustratorski eksperyment – w tym przypadku powierzono losy Jima Hawkinsa Łukaszowi Ryłce, autorowi ilustracji do komiksów i Przygód Kłopotka. Zrobił to dobrze – klasycznie, z nutką swawoli i przekory. Fajnym pomysłem było umieszczenie na każdej stronie u góry białej czaszki i skrzyżowanych piszczeli – symbolu piratów. Można odnieść wrażenie, że czyta się faktycznie jakąś tajemną księgę, tu pamiętnik.
Jestem ciekawa, czy wiecie jaka jest różnica między korsarzami a piratami. W książce Stevensona można znaleźć oba określenia. A różnica jest istotna. Mimo, że i mi również podoba się wizja pirackiego świata Łukasza Ryłki, to z wielką przyjemnością pokażę Wam ilustracje do książki z epoki.
[Georges Roux (1850-1929)]
Piętnastu chłopów na Umrzyka Skrzyni – Jo-ho-ho! I butelka rumu! Diabli i trunek resztę bandy wzięli. Jo-ho-ho! I butelka rumu!
Wiek 7+
Wydawnictwo Skrzat niedziela, 24 października 2010, be.el
|