Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Wychowanie przez czytanie - Irena Koźmińska/ Elzbieta Olszewska
Kiedy prawie sześć lat temu urodził się Tomek, moja ogromna radość zmieszała się z przerażeniem. Myślę, że wiele mam spotyka podobne uczucie. Pamiętam, że pielęgniarka w szpitalu, wzięła wtedy mojego synka na ręce, popatrzyła na mnie i powiedziała coś w tym rodzaju: „Niech pani zaufa intuicji i posłucha, co podpowiada to coś w środku”. Właśnie tym się z mężem kierujemy, choć nie ukrywam, że często pojawiają się wątpliwości. Jedną z wielu złotych podpowiedzi od tego mojego maminego środka – było czytanie dziecku. Od pierwszych miesięcy życia. Od drugiego roku życia – regularnie, codziennie Tomkowi, Mikołajowi – od pierwszych dni przyjścia na świat. Robiłam to, wiedząc, że robię dobrze. Sama lubię czytać, więc powrót do książek z dzieciństwa, odkrywanie nowych wartościowych lektur dla moich dzieci – stało się moim ukochanym zajęciem – to olbrzymia wartość dodana bycia mamą i tatą:))) Irena Koźmińska i Elżbieta Olszewska, obie związane z fundacją „ABCXXI – Cała Polska Czyta Dzieciom” w swojej najnowszej książce starają się przekonać nas do tego, że czytanie może być również … metodą wychowawczą, niesamowicie skuteczną i pewną. Dzisiaj wielu rodziców ogarnia pewnie wiele wątpliwości – jak wychować dziecko na mądrego, dobrego człowieka, który poradzi sobie w tym (często dzikim) świecie. Bo – nawet jeśli nie chcemy przyjąć niedobrych wiadomości do siebie, badania przeprowadzone w wielu krajach, w tym USA, pokazują, że świat jeszcze nigdy nie był tak nieprzyjazny dziecku – nastąpiła wielka zmiana w koncepcji dzieciństwa, a dzieci, jak się okazuje rodzice również, z tym wszystkim sobie po prostu nie radzą. Książkę dosłownie połknęłam. Oprócz wielu ciekawych informacji na temat samego czytania znalazłam w niej wiele wskazówek na temat podejścia do dzieci – jak choćby cały rozdział poświęcony wychowaniu chłopców – niezwykle dla mnie cenny. Autorki przedstawiają liczne fakty, dane, nawiązują do źródeł opublikowanych w innych krajach – do wyników badań, które na tak szeroką skalę pewnie nigdy nie zostałyby przeprowadzone w naszym kraju, albo, które pojawiłyby się dopiero za kilka lat. Dane, przyznaję, niepokojące. Dlatego też, skoro takie Stany Zjednoczone, o wiele bardziej ucywilizowane niż my, ponoszą w tej chwili bolesne konsekwencje rozwoju społeczeństwa konsumpcyjnego, dlaczego nie nauczyć się czegoś od nich, żeby nie powielać błędów, żeby uniknąć fatalnych skutków zauroczenia nowoczesnością, techniką, robieniem kariery, mediami, wynalazkami na miarę XXI wieku? Autorki dają na to bardzo prostą odpowiedź: czytanie dziecku. Może ktoś się w tej chwili uśmiechnie pod nosem – a niech tam – czytanie dobrych książek dla dzieci ma same dobre strony. Zostały one dokładnie przeanalizowane w tej lekturze, skierowanej do rodziców, nauczycieli, lekarzy. Oto co znajduje się w środku: Wstęp Irena Koźmińska przekonuje do tego, że czytanie to najskuteczniejszy – i najtańszy – sposób budowania zasobów wewnętrznych dziecka. Uzasadnia to mądrze, przemyślanie, podpiera wieloma przykładami, przyznaje, niekiedy – wzruszającymi. Nie unika pisania o porażkach i trudnych momentach. „Najlepszą rzeczą, jaką rodzice mogą zrobić dla szczęścia i przyszłości swego dziecka, jest głośne czytanie mu dla przyjemności i radykalne ograniczenie telewizji”. Czy czytanie jest nam dzisiaj potrzebne? Jak się ma czytanie do zmian, jakie zachodzą w świecie, do wszelkich nowinek technicznych? Jaki ma wpływ to na dzieci. I ciekawe spostrzeżenie: rośnie pokolenie, które ma olbrzymie problemy z językiem. Dla wielu dzieci czytanie, pisanie, mówienie to bariera nie do pokonania. Rodzice architekci dzieciństwa Co my, rodzice, powinniśmy zapewnić dziecku, aby mogło zdrowo i szczęśliwie się rozwijać i osiągnąć pełnię swego potencjału. Zapewniam, że wcale nie chodzi o ciągnięcie dziecka od atrakcji do atrakcji za wielkie pieniądze - z lekcji jazdy konnej, na chiński, tenisa, grę na skrzypcach i karate. Niezwykła moc zwykłego czytania O wszystkich korzyściach z głośnego czytania dla zdrowia emocjonalnego dziecka. Uśmiechnęłam się czytając informację, że to właśnie ojcowie są lepszymi nauczycielami czytania i pisania. Pewnie dlatego, że przywiązują mniejszą wagę do poprawności i pozwalają dziecku, by czytało jak chce, po swojemu. „Być może dlatego, by jak najszybciej skończyło i dało tacie szansę obejrzenia finałowej bramki w telewizji”. To też cenne spostrzeżenie. Nieporozumienia z czytaniem O nauce czytania w szkole, kto ma czytać na głos, co się dzieje, gdy zmuszamy dziecko do głośnego czytania i czy w domu uczyć dzieci czytania. Kiedy zacząć czytać? Autorki przekonują do czytania dziecku od pierwszych dni życia. Trudno oprzeć się ich argumentom. Jak czytać dziecku? Regularnie, z radością, entuzjazmem. Jak poradzić sobie, jeśli dziecko nie interesuje się książką, jak poradzić sobie z telewizją, o szanowaniu książek – to postulat pod adresem trochę starszych dzieci. Kiedy zakończyć głośne czytanie? Dlaczego nie powinnismy rezygnować z czytania dziecku, kiedy pozna w szkole litery. Autorki powołują się na kolejną cenną książkę o czytaniu dzieciom i nastolatkom – „Jak powieść” Pennaca, o której pisałam tutaj Kryteria wyboru książek do czytania dzieciom Jakie książki czytać i czym się kierować przy wyborze lektury. Czytanie jako metoda wydobycia dobrego chłopca z chłopca „Aby chłopcy wyrośli na dojrzałych, samodzielnych, kompetentnych społecznie i kochających mężczyzn, potrzebują warunków rozwoju nieco odmiennych niż dziewczęta i zupełnie innych, niż otrzymują obecnie w domu, w szkole i w społeczeństwie” [S Biddulph]. Ten cytat to motto tego rozdziału – rodzice chłopców znajdą tu cenne informacje i wskazówki, jak wychowywać mądrze swoich smyków. Gdyby chcieli zajrzeć do tego rozdziału nauczyciele – zrozumieliby pewnie wiele spraw, o których nie mówi się (niestety) na studiach. Również zaakceptowanie dość skomplikowanej natury młodego mężczyzny pewnie zaoszczędziłyby zarówno im, jak i uczniom, sporo stresu, nerwów i ułatwiłoby życie. Być może pomogłoby nawet znaleźć mądry "sposób" na tego ananasa z 5c. Podróż do Narnii, czyli czytanie dzieciom chorym i niepełnosprawnym Jak wielką wartość ma czytanie dzieciom chorym. Bardzo osobisty rozdział Elżbiety Olszewskiej, której córeczka przyszła na świat z rzadką wadą genetyczną – anomalią Petersa. Dziecko, które w pierwszych miesiącach nie miało woli życia, dzięki sile i uporowi rodziców, stymulacji, masażom, muzyce i… czytaniu jest dziś rozgadanym dzieckiem, z ogromnym zasobem słów. „Zuzia nie stała się dzięki czytaniu zdrowym dzieckiem. Jest niewidoma, upośledzona umysłowa w stopniu lekkim, ma pewne problemy z poruszaniem się, jest mało sprawna manualnie. Jestem jednak przekonana, że dzięki czytaniu, dzięki ciągłemu obcowaniu z mnogością słów o różnych znaczeniach, z bogatą składnią, wieloma sposobami obrazowania, jej mózg podlegał ciągłej stymulacji, a umysł otrzymywał wiele bodźców do rozwoju”. Elektroniczna niańka i zasilany prądem narkotyk O telewizji, grach komputerowych, o ich wpływie na rozwój moralny, fizyczny i społeczny dzieci. Dowody na to, że wielbłąd jest wielbłądem O przeprowadzonych badaniach nad skutecznością programów: „Czytające szkoły” i „Czytające przedszkola”. Czytanie lekarstwem na problemy duszy. O biblioterapii. Książki jako pomoc w nauczaniu wartości Ten rozdział nawiązuje do wcześniejszej książki – „Z dzieckiem w świat wartości” (recenzja tutaj). Autorki udowadniają, że wspólne lektury mogą stać się znakomitymi lekcjami wartości moralnych, takich jak: szacunek, uczciwość, odpowiedzialność, odwaga, samodyscyplina, pokojowość, sprawiedliwość, szczęście, optymizm, humor, przyjaźń i miłość, solidarność, piękno, mądrość. Zabieramy się do lektury, czyli książki polecane do czytania dzieciom Krótkie i zachęcające recenzje książek dla dzieci od 0-powyżej 16 lat. Nie wiem, czy wiecie, ale autorki zachęcają do czytania naszym nastoletnim, prawie dorosłym dzieciom:))))
Powinności rodziców wobec dziecka Czy umiemy kochać dzieci? To rozmowa Ireny Koźmińskiej z doktorem Rossem Campbellem, amerykańskim psychiatrą, autorem bestsellera „How to Really Love Your Child” (polski tytuł: „Sztuka zrozumienia, czyli jak naprawdę kochać swoje dziecko” – Vocatio, Warszawa 1999). Świat przeciwko dzieciom Rozmowa Ireny Koźmińskiej z Michelem Medvedem, amerykańskim scenarzystą, dziennikarzem, krytykiem filmowym, współautorem książki „Sawing Childhood” („Ocalić dzieciństwo”). Bibliografia
Polecam!!! Wydawnictwo Świat Książki
Wychowanie przez czytanie - to moja książka października:) środa, 13 października 2010, be.el
Komentarze
kamienna5
2010/10/13 19:48:53
To bardzo ciekawe, co napisałaś.
2010/10/14 10:39:24
Cieszę się, że wydano drugą książkę tych autorek, mam pierwszą część " Z dzieckiem w świat wartości" i muszę przyznać, że dla mnie jest to jedna z najlepszych książek o wychowywaniu. Jej główna zaleta to proste i konkretne przykłady jak ćwiczyć z dziećmi wartości w domu i w szkole. Ta recenzja rozwiała też moje wątpliwości, czy aby nie jest to powtórka tamtych treści pod nowym tytułem.
A o czytaniu z dziećmi i dla dzieci - zgadzam się całkowicie, to jedna z przyjemniejszych chwil rodzicielstwa :-) 2010/10/22 04:01:38
Muszę przyznać, że ja jestem zachwycona tą książką. Wpadła mi w ręce przypadkiem /o ile takie istnieją/, kiedy kupowałam kolejny tom D.Gabaldon. I znalazła się w moim domu. Nie umiałam przeczytać jej tak po prostu, od deski do deski. Czytam ją, chłonę, odkrywam kolejne rozdziały, z ołówkiem w reku i kartką przy boku. Wiele zapisków już powstało, wiele książek również dzięki niej odkryłam,. takich których wcześniej nie czytałam, nie znałam. Jestem zachwycona, zafascynowana - nie tylko samą książką ale i tym co niesie czytanie dzieciom. Odkrywam też, że czytanie książek jest nie tylko moim żywiołem, nie tylko dla mnie jest radością, ale i dla innych. I że możemy tej radości uczyć dzieci, nie tylko swoje, ale i obce (to moje marzenie, uczyć miłości do książek dzieciaki).
2010/10/22 11:34:12
Ja również jestem zachwycona tą książką. Kiedy mówię o niej znajomym, patrzą na mnie jak na wariatkę:)))) I ciągle o niej mówię, wciąż do niej wracam. To według mnie lektura obowiązkowa dla rodziców. Cieszę się, że autorki przeniosły tak ogromną wiedzę z zakresu "wychowania przez czytanie" na nasz rodzimy grunt. Warto ją mieć w biblioteczce. Warto, bo ma tyle w sobie wartościowych rzeczy, że nie wszystko jestem w stanie zapamiętać. Więc też podkreślam, notuję na marginesach. I wściekam się po maminemu, gdy w niepogodę panie w przedszkolu moich dzieci puszczają im kreskówki zamiast czytać.
2010/10/22 15:10:51
" I wściekam się po maminemu, gdy w niepogodę panie w przedszkolu moich dzieci puszczają im kreskówki zamiast czytać. "
Tak, dobrze to rozmumiem. U nas w pogodę czy niepogodę, nie ma za dużo czytania w przedszkolu, niestety :( Marysia wraca do domu głodna ksiażek, potrafi cały wieczór z tymi ksiażkami obcowac, nosić je, bawić się, czytać lalom i maskotkom, i w końcu prosić o czytanie sobie. Niedosyt jest wielki, a szkoda, bo w przedszkolu możnaby go choć trochę zaspokoić - po lekturze "wychowanie przez czytanie" wiem na pewno, że wszystkie dzieciaczki, bardzo by na tym zyskały. |