Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Co za szczęście! Co za pech! - Thomas Halling/ Eva Eriksson

Kiedy pierwszy raz przeczytałam z moimi dziećmi tę książkę pomyślałam sobie, że to dobra książka przede wszystkim … dla dorosłych (dla mnie! dla mnie!) -  i uśmiechnęłam się od ucha do ucha. Autor podzielił lekturę na dwie części.

W Co za szczęście! mała Amanda wybiera się do miasta. Wszystkie jej wybory są trafione: skręt w lewo – uniknęła spotkania z doniczką spadającą z okna, z warczącym i zaślinionym psem, potrącenia przez rowerzystę, użądlenia osy itd.

Za to w Co za pech! widzimy co miłego minęło Amandę, bo akurat miała pecha: przez taki, a nie inny wybór, nie dostała pięknego balonu, nie pogłaskała psa, nie pomachała królowi, nie znalazła pieniążka.

Książka ma ciekawą formę, fajne pełne humoru  ilustracje Evy Eriksson (Mela na zakupach, na rowerze/ Jak tata pokazał mi wszechświat i inne). W czasie pierwszego czytania moje dzieci nie zrozumiały tej książki. Pewnie dlatego, że nie identyfikowały się z główną bohaterką. Patrząc na moich małych słuchaczy zauważam, że dla nich najważniejsze jest właśnie tu i teraz – na szczęście żadnego gdybania typu – co by było gdyby… (jakie z kolei często spotkać można u dorosłych) – nie spotkałam u nich. I to jest moje wielkie szczęście! I ich również. Takie filozofowanie nie leży w naturze dziecka, nie ma takiego wyrachowania – jeśli zrobię tak – to będzie to miało taki a nie inny skutek. Dzieci idą na żywioł. Wpadają pełne entuzjazmu na ukwieconą łąkę. One widzą kwiaty – ja pszczoły, osy i szerszenie i inne obiekty latające. To raczej  my rodzice już po smutnym fakcie dokonanym myślimy sobie – co za pech. Gdyby mały nie wpadł w tę koniczynę nie użądliłaby go pszczoła. Ale też nie nauczyłby się, że trzeba uważać i pomyśleć, zanim coś się zrobi. Dziecko – tak sobie po maminemu myślę, daje się porwać chwili i nie rachuje w myślach Właśnie przez takie małe szczęścia i pechy dnia codziennego – psia kupa, pręgi na nowych spodniach po spotkaniu ze świeżo wymalowana ławką, uczą go ostrożności, stanowią cenne doświadczenia, z  których będzie korzystał gdy dorośnie. W myśl zasady – co nas nie zabije – to na pewno nas wzmocni. Dlatego też zachęcam – do czytania wspólnego o Amandzie – gdyż przesłanie tej książki może dziecku gdzieś umknąć. Carpe diem – chwytaj dzień, jak pisał Horacy. Cieszmy się z tego co mamy, co jest. Nie zazdrośćmy, nauczmy nasze dzieci cieszyć się z małych rzeczy. No cóż – a nawet jak się wdepnie w tę psią kupę – czy to aż taki pech? Znam ludzi, którzy twierdzą, że akurat to przynosi im szczęście. Zatem – to jak postrzegamy świat – w dużej mierze zleży od nas samych. Czarne nie zawsze musi być czarne:)

Wiek 3+

Wydawnictwo EneDueRabe

niedziela, 10 października 2010, be.el