Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Kamyki Astona - Lotta Geffenblad
Tomek jest zachwycony tą książką. Ja zresztą też. Ta krótka historia, opisana prostymi słowami, w zaledwie kilku zdaniach wyraża tak wiele. Mądra, z przesłaniem, daje do myślenia. A to że się podoba, świadczy ciągłe wracanie do niej już od kilku dni. Jest to swego rodzaju entree do dłuższego czytania. Najpierw musi być Aston, a dopiero później coś grubszego i dłuższego. Kilka minut zaledwie, ale zostawia ślad na tak długo. Oto piesek Aston zwraca uwagę na kamień leżący na ziemi. Według Astona jest samotny i potrzebuje przytulenia. Zabiera więc go do domu i troszczy się o niego jak o najlepszego przyjaciela. Kąpie go, otula, układa do snu. I tak Aston zaczyna znosić do domu samotne kamyki, którym okazuje swoje dobre serduszko. Podoba mi się postawa rodziców, którzy całej tej sytuacji przyglądają się ze zrozumieniem, cierpliwością. Nie każdy rodzic zniósłby tak wielką kamienną kolekcję w swoim mieszkaniu. Autorka w znakomity sposób uchwyciła dziecięce postrzeganie świata – maluch zwraca uwagę na rzeczy małe, obok których my najczęściej przechodzimy ciągle goniąc za czymś, spiesząc się w nieskończoność. Liść, biedronka, dziura w chodniku… Zatrzymać się nad kamieniem, przyjrzeć mu się, a co dopiero zaopiekować się nim. Tylko dzieci to potrafią i trzeba to docenić. W ten właśnie sposób dziecko uczy się empatii i szacunku do innych. Skoro maluch potrafi przytulić kamyki, patyki, to na pewno kiedyś przytuli drugiego człowieka. Dobra książka o byciu dobrym względem innych. Na przykładzie z naszego podwórka mogę powiedzieć, jak maluch obserwuje, analizuje i zastanawia się, co przytulić do serca, by nie było smutne, samotne. Świetne ilustracje, ciemne, szarobure, w brązach – akurat dobre na jesień. Tekst otuli maluchy w długie zimne wieczory.
Wiek 3+ Wydawnictwo EneDueRabe niedziela, 19 września 2010, be.el
|