Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Dom pod kasztanami - Helena Bechlerowa/ J.M. Szancer
Są książki, które pamiętam z bibliotecznych półek, miałam je w ręku tak dawno, przeglądałam, poczym odkładałam z powrotem na półkę nie zainteresowana, a teraz zachwycona, odkrywam je ze swoimi dziećmi. Tak jest z Domem pod kasztanami Heleny Bechlerowej. To opowieść o dwójce rodzeństwa, które spędza wakacje u cioci Iwy na wsi, w domu pod tytułowymi rozłożystymi kasztanami. I dzieją się tu rzeczy dziwne – oto kot Tymonek za sprawą czarów zmienia się w tygrysa, a dzieci razem z nim przeżywają mnóstwo dziwnych przygód. Dzieci odkrywają miejsca – dla dorosłych tak oczywiste i praktyczne - a dla nich magiczne, tajemnicze, w których wiele zdarzyć się może. Magiczny ogród, zakurzony strych, pole z makówkami, mały i wąski strumyk most, rosochata wierzba. Nie trzeba zbyt wiele, by za sprawą wyobraźni przenieść się w świat baśni, przeżyć ciekawą przygodę – podczas zwykłego sprzątania, deszczowej pogody, patrzenia w gwiaździste niebo. Piraci, Indianie, konie, rycerze, zamek, wiedźma. Nagle zwykłe wakacje, gdzieś tam na „nudnej” prowincji, urastają do rangi wydarzenia czarownego, niezwykłego i magicznego. Czytam z zazdrością o tym świecie, do którego można zatęsknić, który pewnie i w nas gdzieś tkwi, jako najmilsze wspomnienie z dzieciństwa. Wspólne zabawy, podchody, budowanie pióropuszy i wigwamów, przepadanie na długie godziny w ogrodowej gęstwinie krzaków i drzew, skoki przez strumienie, strzelanie z łuków. Czytam Tomkowi tę książkę i widzę błysk w oku i pomysły na nowe zabawy. Czytam i zastanawiam się, czego tak naprawdę potrzeba dzieciom. Czy aby drogich gadżetów, albo wyszukanych wakacji na końcu świata? Bo oto może się okazać, że zwykła piaskownica w dziadkowym ogrodzie, czereśniowe drzewo z rozłożystymi gałęziami do wspinania, kawałek starego koca, zakurzony drewniany konik na biegunach na strychu albo zagonek w babcinym ogrodzie (bo kto tam by dziś sadził rabarbar jak nie babcie tylko) z wielkimi liśćmi rabarbaru, taki w sam raz na zbójnicką kryjówkę, to najmilsze wspomnienie, które gdzieś tam będzie tkwiło w naszych dzieciach, może nawet milsze i cieplejsze niż rzymskie Koloseum, hiszpańska plaża, albo francuska riwiera. Do takich właśnie odkryć i refleksji zachęca Bechlerowa. To nie pierwsza książka tej autorki, która mnie skłania do pisania podobnego tekstu. Pewnie mojej przemyślenia są dla wielu niemodne, nie na czasie, passé. Ale co tam. Nas też przecież ciągnie do wielkiego świata:)
Książka pięknie zilustrowana przez Szancera (1902-1973). Charakterystyczne migdałowe oczy, smukłonogie rumaki…. W Wikipedii przeczytałam taką oto ciekawą rzecz, że rodzice ilustratora wynajmowali w Krakowie mieszkanie pewnemu malarzowi artyście, który wkrótce popadł w tarapaty finansowe i nie miał czym opłacać czynszu. W zamian za to udzielał lekcji rysunku przyszłemu ilustratorowi książek dla dzieci. Efekty tych nauk już znamy i Bogu niech będą dzięki za ten brak pieniędzy od czasu do czasu (co u niektórych:).
Kasztany nieodłącznie kojarzą mi się z jesienią. Kolczaste owoce, spadają na ziemię i obdarowują nas swoimi skarbami. Mimo tego, że ta książka traktuje o wakacjach letnich, Dom pod kasztanami jest naszą książką września, jako wspomnienie tego co minęło, ale i zapowiedź tego – co jeszcze przed nami.... Wiek 5+ niedziela, 19 września 2010, be.el
|