Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Akademia Pana Kleksa - Jan Brzechwa/ Suren Vardanian
Akademia Pana Kleksa to kawał świetnej literatury i dobrze się stało, że znalazła się w kanonie lektur szkolnych. To też moje najmilsze wspomnienie z dzieciństwa. Przygody Adasia Niezgódki i jego przyjaciół. I ta jedna myśl, która podczas czytania towarzyszyła mi – dlaczego ta sławna uczelnia była tylko dla chłopaków? Brzechwa w dzisiejszych czasach dostałby niezłego prztyczka w nos od feministek. Mam przed sobą nowiutkie, pachnące jeszcze farbą drukarską wydanie Skrzata. Książka wydana starannie, apetycznie, z błyszczącą okładką, wielkimi literami dla samodzielnie czytających dzieci. Jest tylko jeden mankament, który leży wyraźnie po mojej stronie, a nie książki. Jestem mamą już trochę wiekową – a więc niereformowalną i z zasadami. I nawet gdybym nie chciała, zmuszała się, zaciskała moje oczęta i zęby, tak mocno, że aż by iskry szły, to i tak mój Kleks ma twarz rozczochranego wariata, którego stworzył Jan Marcin Szancer. Nic na to nie poradzę. Dlatego też ukłon przed Surenem Vardanianem, armeńskim ilustratorem, który odważył się – tak to określę, zmierzyć z legendą. Zapewne zdawał sobie sprawę, że jak nie narysuje nowego Kleksa to i tak mu się oberwie. Tymczasem mruczę sobie pod nosem, że jego Kleks – też z chochlikiem w oku, z zawadiackim uśmiechem, kolorowymi piegami spodoba się współczesnym – i dzieciom i młodszym rodzicom "nie skażonym" Szancerem. Wydawnictwo Skrzat
środa, 15 września 2010, be.el
Komentarze
alina_neumann
2010/09/16 10:39:19
Czytałam "Akademię" nie tak dawno z kuzynem. I naprawdę świetna książka. Też się cieszę, że jest w kanonie lektur, ale nie mogę przeboleć, że nie przeczytałam jej wtedy, gdy sama miałam ją jako lekturę obowiązkową :).
2010/09/19 11:45:29
Ja co chwila odkrywam ze swoimi dziećmi coś, na co sama kiedyś nie zwracałam uwagi. Twój wpis i mnie dotyczy:)
|