Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

Konik na biegunach

Nie znaliśmy tego wierszyka Ewy Szelburg - Zarembiny. Wpadł w nasze ręce przypadkowo – z powodu intrygującego tytułu, w którym pojawia się konik na biegunach. Dziwne, bo wierszyk tak naprawdę traktuje o gumowej lalce, która poszła w świat, a jej przygody są spisane ku przestrodze, by to samo nie spotkało konika na biegunach.


Strzeż konika na biegunach,

by go bajka nie urzekła!

…Znałam taką lalkę z gumy,

co ożyła i uciekła.

 

Poszła sobie do ogrodu,

kędy były ludzi tłumy,

i chodziła po alei,

taka mała lalka z gumy!

 

Zrazu ludzie się dziwili,

wytykali ją palcami:

-Patrzcie,! Patrzcie! Lalka z gumy

spaceruje między nami.

 

Lecz że każdy miał swe sprawy,

pochowali szybko palce

I czym prędzej zapomnieli

o maleńkiej z gumy lalce.

 

A ta lalka zapomniana

wciąż chodziła i chodziła,

aż podobno się raz kiedyś

nie wiadomo gdzie zgubiła.

 

… Tak to było z ową laką,

co ożyła i uciekła…

Strzeż konika na biegunach,

by go bajka nie urzekła.

[ze zbioru „A…a…a… kotki dwa”]

Konika na biegunach nierozerwalnie kojarzy się z dzieciństwem. Moi chłopcy też mają takiego. Przyszedł na świat w fabryce, która sąsiadowała z Dziadkiem Genkiem przez płot. Pamiętam jak hałasowała ta mała fabryczka od 7,00 do 15,00, a przed Bożym Narodzeniem – pracowała całą parą całymi dniami i nocami. Denerwował mnie ten hałas. Ale tak właśnie przychodziły na świat pluszowe i drewniane konie na biegunach znane w całej Polsce. Kilka lat temu udało nam się kupić jeden z ostatnich egzemplarzy. I gdy odwiedzamy Dziadka, brakuje tego miarowego stuku – puku zza płotu.

 

Z konikiem na biegunach związanych jest mnóstwo emocji – i to takich, których człowiek dorosły nijak pojąć nie może. To jedna z najważniejszych zabawek i najmilszych wspomnień.


 

A to nasze koniki na biegunach z pokoju dziecięcego.


Strzeżcie swoich koników na biegunach, by ich bajka nie urzekła... Gdyby odeszły, byłaby wielka szkoda i zapanowałby smutek tak wielki...

piątek, 27 sierpnia 2010, be.el

Polecane wpisy

Komentarze
2010/08/27 12:38:01
No i przeoczyłam te urodziny dwulatka:) Gratuluję Ci pięknego bloga i życzę wiele wytrwałości oraz inspiracji:)
Pozdrawiają Czytanki-przytulanki:)
-
2010/08/27 15:08:43
Koniki haftowane piękne:) pozdrawiam serdecznie
-
2010/08/28 20:04:56
Ja nie mialam konika na biegunach, ale moj kuzyn byl w posiadaniu takiego izawsze toczylismy o niego wojne...... Moja najmlodsza pociecha ma taka zyrafe.....Zyrafa to nie konik ale pobujac sie na niej tez mozna. Pozdrawiam powakacyjnie.
-
2010/08/30 15:49:47
Kamienna5 - Dziękuję za życzenia. Ja też się zgapiłam, choć wiem, że te urodziny miały gdzieś być pod koniec sierpnia. Najbardziej pamiętam o urodzinach dzieci - i męża, który sam się przypomina:))

Montgomerry - Dziękuję:) Bardzo lubię takie robótki:)

Ukathryn - witam! Mam nadzieję, ze wakacje w Polsce się udały:) Ja też nie miałam takiego konika, ale zawsze chciałam mieć. I gdy tylko na świat przyszły moje dzieci - decyzja była natychmiastowa. Konia! Konia nam trzeba!