Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Włosy Mamy - Gro Dahle / Svein Nyhus
Nie jest to łatwa książka i z pewnością nie dla każdego dziecka. Ta książka nie uprzyjemni wieczoru, nie będzie miłym wspomnieniem, nie przyniesie kolorowych snów. Nie każde dziecko będzie w stanie unieść ciężaru problemów, jakie się w niej pojawiają, nie każde dziecko będzie w stanie zrozumieć jej treści. Mimo, że na okładce widnieją nazwiska dwóch autorów, to niestety, tak naprawdę napisała ją nasza smutna rzeczywistość. Jest to być może odpowiedź na pytanie, jakie pojawi się zapewne u wielu czytelników tej recenzji po zaznajomieniu się z moim mało zachęcającym wstępem – No dobrze, po co zatem taka książka? Traktuje ona o depresji, o której często mówi się, że to choroba naszych czasów. Jeśli ktoś miał kiedykolwiek z nią do czynienia, czy to na przykładzie własnej osoby, czy rodziny lub znajomych, ten wie z pewnością, jak trudno ją wyleczyć. Wie również, jak trudno żyć z osobą chorą na depresję. Emma ma czarującą Mamę o pięknych włosach. Jednak pewnego dnia Mamę ogarnia przeogromny smutek i strach. Nic jej nie cieszy, leży całymi dniami w łóżku i patrzy w ścianę. Płacze. Ciągle płacze. W końcu dziewczynka wpada w złość, krzyczy – Głupia Mama! Leniwa Mama!. I jak każde dziecko w obliczu problemów dorosłych, zaczyna obwiniać siebie za zaistniałą sytuację. Stara się uczesać włosy Mamy, wierząc, że rozsupłanie supełków, pęków sprawi, że wszystko się unormuje, że wróci „kiedyś”, kiedy włosy Mamy były błyszczące i pięknie uczesane. Dziewczynka wchodzi w ten poplątany świat i spotyka w nim nieznajomego pana, który wielkimi grabiami rozczesuje splątane włosy i sprawia, że Emma odzyskuje swoją Mamę. Opowieść o depresji utrzymana jest w poetyckim klimacie – jednak dzieci mogą dowiedzieć się z niej wiele na temat choroby. Między kolejne metafory sprawnie wpleciono pewną dawkę konkretnych informacji o zachowaniu się chorego, przebiegu choroby, jego zamknięciu w swoim własnym świecie. Gdzie tkwi przyczyna tej choroby? W książce są tylko Emma i Mama. Może kiedyś był Tata, który odszedł? Nie wiem, to takie moje przypuszczenia. Jest w końcu ten dobry pan – symbol osoby, która pomaga uczesać myśli, pomaga wrócić do rzeczywistości. To jednocześnie sygnał dla dziecka, że samo nie da rady w walce z chorobą bliskich, że sama miłość nie wystarczy – trzeba zdać się na wiedzę i doświadczenie innych. Książka będzie pewnie nieocenionym narzędziem w pracy terapeutów, pedagogów, którzy często muszą wytłumaczyć dzieciom, co to takiego depresja. A może w naszych rodzinach ktoś cierpi na tę chorobę, dziwnie się zachowuje i trzeba również pomóc zrozumieć trudny temat depresji? W takim przepadku Włosy Mamy mogą okazać się ważną i niezwykle pomocną lekturą. Napisałam na początku, że ta książka nie przyniesie kolorowych snów. Choć kto wie, może przyniesie spokojny sen dzieciom, którym za pomocą tej właśnie mądrej ksiązki ktoś zechce wyjaśnić, co tak naprawdę dzieje się ich najbliższymi. I oby jak najczęściej towarzyszył nam taki obrazek: Jest piękny, piękny dzień. Mama przytula Emmę, A Emma przytula się do Mamy. Włosy śpiewają. - Moja córeczka – mówi Mama. Bo Mama jest Mamą Emmy. A Emma jest córeczką Mamy. Wiek 6+ (nie dla każdego) Wydawnictwo EneDueRabe środa, 07 kwietnia 2010, be.el
Komentarze
jolantachrostowskasufa
2010/04/08 08:31:03
To już trzecia recenzja tej książki, która mną mocno poruszyła. Przy następnych zakupach w księgarni na pewno nabędę 'Włosy mamy'. Na późniejszą lekturę dla córeczki, bo Tatianka ma dopiero 3,5 roku, ale sama jestem ciekawa tej opowieści i chciałabym się zmierzyć z moimi wyobrażeniami na jej temat. Pozdrawiam. :)
2010/04/09 12:00:33
Książka warta uwagi - przede wszystkim dla ludzi, którzy pomagają dzieciom w rozwiązywaniu różnych problemów. Niestety, depresja staje sie znakiem naszych czasów.
|