Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Walizka Hany - Karen Levine
Obrazek pierwszy (sprzed kilku tygodni): -Mamo, co dzieci robią w tych budkach i czemu wszystkie są tak samo ubrane? – padło pytanie z ust mojego Tomka, a ja poczułam jak ścisnęły się moje serce i gardło i najzwyczajniej w świecie mnie zatkało. Znana i często pojawiająca się migawka w telewizji przedstawiająca najmłodszych więźniów Auschwitz. I co ja miałam powiedzieć? Nie zareagowałam z przejęcia i mały wrócił do rysowania Indianina na koniu. Kolorowy świat barwnych pióropuszy, skórzanych mokasynów, łuków i wigwamów. Świat, jakiego wiele dzieci zza drutów, nigdy nie znało. Świat, jaki im brutalnie odebrano. Nie, wcale nie stchórzyłam. Wiem, że kiedyś będę musiała mu o tym powiedzieć. Ale jeszcze nie teraz. Tego, co się stało, ja nie mogę pojąć, a co dopiero pięciolatek… Obrazek drugi (Ostatni weekend. Wiosenne porządki w szafie): -Ten plecak mieliśmy w górach. O jest nawet papierek po krówkach. Schował się w małej kieszonce ( i przypomina o braku sił, który nadrabialiśmy słodkimi kaloriami). A to torba babci Basi. Miała ją u cioci Moniki w Danii. Dzieci mogą opowiadać tak godzinami – potem ładują się do wielkiej walizki na kółkach i udają, że to łódka - i płyną, płyną – ku przygodzie, w ciekawe miejsca. Walizki, plecaki torby budzą tylko ciepłe i przyjemne wspomnienia… Obrazek trzeci: Rok 1939, Nowe Miesto w Czechosłowacji. Dwójka rodzeństwa – ośmioletnia Hana i troszkę starszy George przyszli do kina, by obejrzeć film o Królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach. Nie wpuszczono ich. Byli Żydami… Walizka Hany nie budzi ciepłych wspomnień. Towarzyszyła młodziutkiej Żydówce w drodze na śmierć. Przebyła długą drogę - najpierw z Nowego Miesta w Czechosłowacji do getta w Terezinie, potem do Oświęcimia. Po latach w 2000 r. trafiła do Japonii do Tokijskiego Centrum Holokaustu. Stało się to dzięki staraniom Fumiko Ishioki, która chciała zdobyć dla Centrum jakiś przedmiot, który byłby pamiątką po ofiarach tych strasznych zdarzeń. Zwróciła się z prośbą do różnych instytucji na całym świecie – wysłuchało ją tylko Muzeum w Oświęcimiu. Po wielu miesiącach starań i niepokojącej ciszy, przysłano walizkę, na której ktoś napisał białą farbą: „Hanna Brady – sierota”. I tu zaczyna się ta piękna i wzruszająca historia – nieznanej właścicielki skórzanej walizy, jakich setki tysięcy przybyły do Auschwitz, a które lądowały na wielkich stosach walizek z całej Europy. Wśród nich była ta jedna. Nie była bezimienna – przecież ją podpisano Walizkę obejrzały japońskie dzieci – a te wiadomo – w każdym miejscu kuli ziemskiej zawsze mają mnóstwo pytań: Kim była Hana? Dokąd jechała z tą walizką? Fumiko postanowiła poznać zagadkę Hany – a było to nie lada wyzwaniem. Pokuszę się o stwierdzenie: to tak, jakby szukać igły w stogu siana. Podróże po całym świecie, listy, spotkania. Dzięki temu możemy przeczytać wzruszającą historię o małej Hanie, która tak jak nasze dzieci lubiła się bawić, rysować, jeździć na nartach, jeść ciastka z kremem. Poznajemy ją w rodzinnym mieście, wśród kochających bliskich, otoczoną gronem najbliższych przyjaciółek, które potem coraz bardziej odsuwały się od niej. Nie mogła zrozumieć tej wojny. Nawet nie starała się zbytnio. Getto, codzienne życie w nim, w końcu ostatnia podróż życia. Historia z przeszłości przeplata się ze współczesnością. Z jednej strony ta podróż w czasie tłumi trochę emocje, daje chwilę na oddech – by ochłonąć, by mieć czas na refleksję, może nawet otarcie łez. Ze zdjęć uśmiecha się do nas Hana w malutkim koczku i jej brat Georg – w modnych pumpach. Z drugiej strony, zestawienie dwóch światów, ten kontrast, wywołuje niesamowite reakcje w czytelniku – każe stawiać pytania o sens wojny, jakiejkolwiek wojny, każe wręcz tupnąć nogą, wrzasnąć ze złości i zadać pytanie, wiedząc, że i tak nikt nie udzieli nam na nie odpowiedzi. DLACZEGO? Nie znajdziemy tutaj opisu drastycznych scen, cierpień i męczarni, okrucieństwa, szczegółów życia w getcie, jakie często spotykamy w literaturze obozowej. To zaledwie malutki wycinek wydarzeń sprzed lat, taki które może zrozumieć starsze dziecko. To opowieść o smutku, żałobie po bliskich, ale jednocześnie nadziei, że wszystko obróci się ku lepszemu. Podsuwając dziecku tę lekturę na pewno trzeba o niej porozmawiać, wyjaśnić wydarzenia z przeszłości, dopowiedzieć – dawkując oczywiście pewne informacje – ze zrozumiałych względów, odpowiedzieć na pytania. Spoglądam na rysunki mojego Tomka. Przywieszone kolorowymi klamerkami do sznurka na ścianie. Traktory, samochody, mama – czyli ja, w kolczykach i ustach w odcieniu meksykańskiej czerwieni. I rysunki Hany – pociąg, pasażerowie, piknik nad rzeką…W Terezinie narysowała kilka obrazków. Tylko tyle zostawiła po sobie….Dziś Hana miałaby 79 lat, ale przeżyła tylko trzynaście lat. Dlaczego ją zabito? Urodziła się Żydówką… Mogłaby być babcią mojego dziecka, które przywiesza kolejny portret naszej rodziny na domowej wystawie Dzieł Sztuki. Cóż za straszne uczucie - stracić rodzinę... Nigdy jeszcze nie oceniłam tutaj książki w skali np. 1-6. Najlepszą ocenę książkom wystawiają dzieci – jedne lubią bardziej, inne mniej, a niektórych – w ogóle. Robię wyjątek, by zwrócić uwagę na Walizkę Hany, o której nigdzie wcześniej nie czytałam. A szkoda. To książka WAŻNA, MĄDRA, WZRUSZJĄCA. Bardzo polecam! Jak rozmawiać z dzieci o Holokauście? Myślę, że odpowiedź znajdziecie właśnie tutaj. Walizka Hany powstała na podstawie dokumentalnego słuchowiska radiowego. Moja ocena 6/6 Wiek 10+ Wydawnictwo Media Rodzina środa, 10 marca 2010, be.el
Komentarze
jolantachrostowskasufa
2010/03/10 23:30:49
Bernadeto, wspaniała recenzja! Czytałam i bardzo się wzruszyłam... Książkę na pewno przeczytam. Musi być niezwykła, jeśli tak pięknie o niej piszesz. Pozdrawiam i życzę dobrej nocy.
2010/03/11 07:34:39
Od dawna mam tę książkę na liście pozycji do przeczytania koniecznie. Wprawdzie jest rekomendowana dla dzieci, ale miałam opory przed sięgnięciem po nią ze względu na trudny emocjonalnie temat. Po Twojej recenzji na pewno się odważę.
2010/03/11 09:11:31
Pięknie napisane! Mam nadzieję, że uda mi się zdobyć tę książkę.
Pozdrawiam serdecznie:) 2010/03/11 22:04:32
Niedawno odbyłam ważną rozmowę ze swoim synem o wojnie i obozach, stojąc przed pracą 'Lego' Libery. Sztuka może być niesamowitym medium - z jednej strony dobrze znane i bardzo lubiane klocki z drugiej niepokojące fakty z historii. W bezbolesny sposób odbyliśmy wstęp do bolesnych faktów.
2010/03/12 12:10:57
Mój siedmiolatek ocierając się w Krakowie ( w którym mieszkamy ) o różne pamiątki przeszłości zadaje mi mnóstwo pytań na temat Holokaustu. ( Dlaczego stoją puste krzesła na placu, dlaczego cmentarz żydowski jest opuszczony, gdzie są Ci wszyscy ludzie. I dlaczego Hitler to zrobił? Nie wiem, nie potrafię znaleźć uzasadnienia, ale staram się objaśniać, przybliżać oczywiście w sposób przyswajalny dla 7-latka, ale to bardzo trudne.
Takie książki są dla mnie tym bardziej ważne, szkoda że jest ich tak mało. Kupię i poczeka, aż mały czytelnik trochę podrośnie. 2010/03/15 10:18:01
Niestety - piszę niestety - bo to nic przyjemnego tłumaczyć dziecku o takich STRASZNYCH i KOSZMARNYCH wydarzeniach sprzed lat. Gdy byłam mała, w telewizji co rusz puszczano filmy i reportaże o tematyce II Wojny Światowej. Do pewnych rzeczy doszłam sama, ale byłam i tak przerażona. Miałam nawet taki okres w moim życiu, gdy jako nastolatka, zaczytywałam się w literaturze obozowej. I chyba znalazłam odpowiedzi na wiele pytań, bo takie tematy obecnie omijam. Jedno pytanie oczywiście zostało bez odpowiedzi - DLACZEGO? Na studiach germanistyki, gdy zagłębiałam się w historię, literaturę i filozofię naszych sąsiadów zza Odry, nie raz zastanawiałam się, jak to możliwe, że naród, który dał światu tylu wybitnych pisarzy, myślicieli, filzofów, rozpętał TAKIE piekło na ziemi.
Jak rozmawiać o tym z dzieckiem? Mnie również to czeka. Dziecko rośnie, rozumie coraz więcej. Już zaczynają sie pytania. Dziękuję za podpowiedzi i pomysły. Myślę, że wiele mam, które tu zaglądają również z nich skorzystają... 2010/05/29 16:22:07
Dzięki tej recenzji sięgnęłam po książkę. Zaprosiłam ją też na półki naszego sklepu.
Dziękuję:) |