Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Dzikus - David Almond/ Dave McKean
Tak dawno nie czytałam komiksu. Z wyjątkiem nabytych niedawno Fistaszków. Minęły czasy, gdy zaczytywałam się namiętnie Kajko i Kokoszem, Tytusem Romkiem i A’Tomkiem. Był jeszcze Świat Młodych, na końcu którego zawsze był fragment jakiejś książki i komiksu właśnie. Jakoś nie było mi po drodze, i prawdę powiedziawszy – nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak wiele się działo, oj działo w komiksowym świecie, a ja nie miałam o tym zielonego pojęcia. Do przeczytania Dzikusa zachęciły mnie entuzjastyczne recenzje na Amazonie. Jest to połączenie komiksu z dłuższym opowiadaniem – coś, co ja osobiście spotkałam po raz pierwszy w mojej karierze molowo-ksiażkowej. Akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach. Oto chłopiec Blue traci ojca. Bardzo przeżywa jego nagłe odejście i nie może się odnaleźć. Ma kochającą mamę i siostrę Jess, wszyscy starają się sobie pomagać – ale mimo wszystko smutek chłopca jest przeogromny. Wówczas szkolny psycholog podpowiada mu, by ten spisywał swoje myśli i uczucia. Chłopiec w tajemnicy przed wszystkimi zaczyna pisać historię Dzikusa, samotnego chłopca żyjącego w ruinach kościółka. I tu wkraczamy na płaszczyznę komiksu – Dzikus i jego historia. Mroczna, jak mroczny jest Dzikus. Bez rodziny i kolegów, nie umiejący mówić, żyjący jak nasi przodkowie przed tysiącami lat, żywi się korzonkami i upolowaną zwierzyną. Co rusz losy Blue przeplatają się z losami Dzikusa. Bardzo szybko można zauważyć, że Dzikus i Blue to sama osoba. Dwie natury w jednym ciele. Blue - grzeczny i poukładany młodzieniec, nie znający buntu, przyjmujący w pokorze razy od silnego i okrutnego Hoppera. Dzikus – to jego mroczna część, buntownicza, kreatywna, odważna. Tak naprawdę Blue chce być czasem jak Dzikus – gdyby przyjął taką postawę łatwiej byłoby mu pogodzić się z utratą ojca. Jest uosobieniem jego gniewu. Co takiego się wydarzy, że jego zachowanie ulegnie zmianie o 180 stopni? Nie zdradzę. Dodam tylko, że pewne fragmenty komiksu nadają się zdecydowanie dla starszych czytelników i powiem, że miałabym pewne obawy, by na przykład wykorzystać tę książkę w szkole – jak to zrobił jeden recenzentów na Amazonie. Choć tematy – odosobnienie, radzenie sobie z problemami, oswajanie swoich strachów i lęków – zostały tu naprawdę świetnie ujęte. Zresztą cała ta historia ma w sobie coś z bajki, a te przecież zawsze dobrze się kończą.
Książka ma dwóch ojców. Są nimi - Dave McKean – mistrz komiksu, reklam i okładek płyt. Wielkie brawa dla niego. Jego rysunki zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Zdecydowanie nie mają nic wspólnego ze słodkimi komiksami wspomnianymi na początku – i zdecydowanie bardziej mi się podobają. - oraz David Almond – wymyślił świetną historię zagubionego chłopca. To co mi się spodobało szczególnie to happyend, przesłanie tej opowieści – że miłość i przyjaźń są w stanie zwyciężyć każde zło. Dzikus pokazuje, że komiks ma się świetnie i walczy o zaszczytne miejsce wśród książek. Wydawnictwo Zysk i S-ka piątek, 26 marca 2010, be.el
Komentarze
bagienny.net
2010/03/26 19:31:54
No Dzikus nie jest zbyt reprezentatywny w tej materii. Komiks zawsze ma się świetnie, szkoda, że coraz mniej europejskiego nieanglojęzycznego komiksu w Polsce.
2010/03/26 20:56:15
A ja mam na półce "Skrzydlaka" Almonda... jestem bardzo ciekawa tego autora.
2010/03/30 12:16:36
Bagienny.net- ja właściwie nie znam się na komiksach, o czym napisałam. Więc - miło mi posłuchać kogoś doświadczonego w tej materii. A Dzikus mi się podobał ...
Kamienna 5 - oj! To czekamy na recenzję:))))
Gość: Magda, static-81-219-167-71.devs.futuro.pl
2012/02/07 22:16:51
Dla mnie rewekacja! Na kolana...
|