Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Ucieczka Pippi - Astrid Lindgren/ Bo-Erik Gyberg
Mimo, że wizerunek Pippi stworzyła Ingrid Vang Nyman, to jednak ja, czytając książki o jej przygodach, najpierw dla siebie, teraz moim dzieciom, zawsze i tak przed oczyma miałam buzię dziewczynki, która spogląda na nas z okładki Ucieczka Pippi. Inger Nilsson na koniu. Moja pierwsza Pippi była długo czarno - biała (do Olimpiady w Sarajewie, kiedy mama kupiła KOLOROWY telewizor). Pippi w marchewkowych włosach zobaczyłam na jakimś fotosie w gazecie. Trzymała na nim olbrzymią śniegową kulę, co utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że Pippi jest najsilniejszym dzieckiem na świecie, i nawet do głowy mi nie przyszło, że to kula styropianowa. I te włosy. I dziesiątki małych piegów na delikatnej buzi. Opalona przez sitko:) pomyślałam. Pamiętam, jak to stwierdzenie mnie rozbawiło. Zdjęcie długo przechowywane było z nabożeństwem w specjalnym zeszycie z fotosami aktorów i piosenkarzy, który odziedziczyłam po mamie, i gdzie tylko doklejałam idoli mojego pokolenia. Żyła spokojnie swoim życiem pomiędzy maminym bożyszcze Zbyszkiem z Bogdańca a moim pofarbowanym Limahlem. Dla mnie i tak największą gwiazdą była Pippi. Absolutnie nie żadna tam Inger Nilsson, tylko Pippi. Dlatego bardzo cieszę się z najnowszego wydania Zakamarkowego. Dla mnie to taka podróż z łezką w oku. Myślę, że to nie tylko moje odczucia. Wielu rodziców, którzy wychowali się z Pippi, sięgnie po tę książkę również z myślą o sobie:) Astrid Lindgren napisała ją na podstawie scenariusza filmowego. Tak naprawdę to ucieczka Anniki i Tommy'ego, a Pippi na prośbę mamy rodzeństwa tylko im towarzyszy. Bez pieniędzy, konia (ten "wraca" do Wilii Śmiesznotki na początku podróży), większych zapasów jedzenia. Przeżywają po drodze mnóstwo przygód, które wcale nie są czymś nadzwyczajnym, ale opowiedziane przez Lindgren, w prosty sposób z humorem, zgrabną puentą, na długo zapadają w pamięci. I choć włosy czasem dęba mi stają, gdy sobie pomyślę, że moje dzieci mogłyby wpaść na pomysł ucieczki z domu, pływania w beczce, paćkania sobie rąk jakimś superklejem, taplania się w wodzie gdzieś tam, bez nadzoru ratownika(!), to czytamy bez cenzury i śmiejemy się. Rozbawiła mnie scena, kiedy Pippi ratuje przed bykiem małego Siusiu - Nissego. Tata chłopczyka z wdzięcznością kieruje do niej te słowa: -Ty, że tak powiem, uratowałaś życie mojemu synkowi - rzekł. - Powinnaś coś za to dostać! -Takie rzeczy to robię za darmo - odparła Pippi. W książce znajdziemy dużo zdjęć autorstwa Bo-Erika Gyberga, które rozbawią maluchy (i nie tylko)- Annika szorująca prosiaka, Pippi w błocie, broda z makaronu, konsumpcja całego rybiego szkieletu, podróż na dachu pociągu, czy akrobacje czerwonowłosej artystki na linie. Do tego jak zwykle niezawodny tekst szwedzkiej autorki. Mimo, że Astrid Lindgren stworzyła mnóstwo postaci, które później mogliśmy zobaczyć na taśmie filmowej - braci Lwie Serce, Ronję, Emila, dzieci z Bullerbyn, to dziesięcioletnia Inger Nilsson była chyba najbardziej bliska granej postaci. Dorosła aktorka (z wykształcenia sekretarka) była też "filmowym dzieckiem", które przemawiało na pogrzebie pisarki. Książka jest zadedykowana Inger Nilsson, Marii Person i Perowi Sundbergowi oraz tym wszystkim dzieciom, dla których wspomniana trójka na zawsze pozostanie Pippi, Anniką i Tommym. Wiek 3+
(zdjęcie z książki) Wydawnictwo Zakamarki piątek, 12 lutego 2010, be.el
Komentarze
kamienna5
2010/02/12 13:47:58
Zapraszam na mojego bloga. tam dla Ciebie niespodzianka:)
2010/02/12 14:05:38
Dziękuję bardzo! Moja radość jest wielka! Kiedyś już dostałam to wyróżnienie, a powtórka po kilku miesiącach mojego jestestwa w wirtualnym świecie tylko potwierdza, że jestem na wlaściwej drodze:)
2010/02/12 20:46:11
A mnie Pippi kojarzy się z koniem (kobyłą) nad głową. Na rękach Pippi ofkors :)
|