Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Chodzi, chodzi baj po ścianie - Kazimiera Iłłakowiczówna/ Pawel Pawlak

Rozkleiłam się. Tak po maminemu. Za pierwszym razem. Teraz, znając już wiersze, raduje się moja dusza ogromnie za każdym razem, gdy czytam moim dzieciom. Mamo opowiedz, jak byłaś mała. A ja najchętniej przeniosłabym się do tego świata zaklętego w wierszach. Beztroskiego, bezpiecznego, magicznego. Zamykam oczy i pojawiają się obrazy. Tylko moje. Wspomnienia. Ciepłe. Smutne. Bo przecież była też i taka wiosna:

 

W pasiece- aż dzwoni,

w powietrzu różowo jest od kwiecia wiśni i jabłoni

a wiatr po parku goni.

i przyklęka – i całuje zaciśnięte piąsteczki piwonii.

 

I robi mi się tęskno, bo gdy się jest dorosłym, mamą, to wszystko mija niepostrzeżenie. Za szybko. To drzewa już przekwitły? Z niedowierzaniem kręcę głową i ze smutkiem patrzę, na dywan zeschniętych szaroburych płatków koło zmurszałego pnia. Och, jaka szkoda…

Poetka ogląda świat oczami dziecka. Widzi to, co nam umyka, na co nie mamy zwykle czasu. Przecież musimy tyle rzeczy załatwić. Ważnych, bardzo ważnych. Motyl, który przysiadł na ramieniu. Wróbel, który gdzieś śmignął. Kto by na to zwracał uwagę? Wróbel to tylko wróbel. W dodatku taki szary jakiś. Żółty jaskier, złoty żwir, gil z czerwonym brzuszkiem, zaciszne śniegi, bławatek. Jest i świat dziecięcych fantazji z królewną, wodnikiem, krasnoludkiem, świerszczem,  słowikiem. Jak w obrazach impresjonistów – wystarczy chwila, by małą rzecz zamknąć w wierszu. By powstała metafizyczna miniatura.  

Oj, mamo to takie normalne, takie zwykłe. A ja zazdroszczę dzieciom, że mają niesamowitą umiejętność koncentrowania uwagi na rzeczach małych. Maluczkich. Najmniejszych. I zastanawiam się, kiedy nadchodzi ten moment, kiedy sprawy tak naprawdę nieważne stają się ważne. Książkę zachowam, nie oddam nikomu. Kiedyś wyciągnę i podaruję. Na nowo. By dzieci, już - nie – dzieci odkryły, że gdzieś głęboko, bardzo głęboko, jest ukryte w nich dziecko. Może choć na chwilę zechce się ono obudzić?

 

Do Baja poprowadziły nas dwie drogi. Pierwszą z nich była książka o tym samym tytule Chodzi, chodzi Baj po ścianie, wydana przez Naszą Księgarnię. W zbiorze wierszy i kołysanek na samym początku był bardzo nastrojowy tytułowy wiersz  Kazimiery Iłłakowiczówny. Zapadł tak bardzo mojemu starszemu dziecku w pamięć, że mimo upływu kilku miesięcy, często przywoływał Baja, co to chodzi po ścianie w żółtych chodakach. Drugą drogą poprowadził mnie mój Teść. Tato, zakochany w naszej polskiej literaturze i historii, tak potrafi pokierować rozmową, że wszystkie drogi i tak prowadzą do książek. Od zimy, od upału, cen za węgiel, spraw okołorodzinnych i tak wiadomo, że zaraz w rozmowie pojawi się Dąbrowska, Żeromski, albo Reymont. Kiedyś pojawiła się Iłłakowiczówna, wspomniana jako sekretarka marszałka Piłsudskiego.  Musiałam to sprawdzić. Po nitce do kłębka znalazłam tę książkę. Tomik zawiera 31 wierszy wybranych z całego dorobku poetki, notabene, bardzo mi bliskiej też geograficznie, bo poznanianki. Ilustracje Pawła Pawlaka to czysta poezja. Akwarele, bardzo ciepłe, stanowią nierozerwalną całość z poetyckimi krótkimi etiudami. Pomagają dzieciom na pewno zrozumieć tę poezję sprzed lat, pojawiające się w niej od czasu do czasu rzadko używane słowa. Świat rozmyty w barwach – jak w marzeniach i wspomnieniach – jest bardzo sentymentalnie dla rodziców i nastrojowo dla maluchów.

Wiek 3+

Wydawnictwo Media Rodzina

poniedziałek, 08 lutego 2010, be.el

Komentarze
2010/02/09 01:37:27
Ależ nostalgicznie się zrobiło... uroczo. Jako mała dziewczynka bardzo lubiłam wiersze dla dzieci Iłłakowiczówny, potem, gdy dorosłam, jej utwory adresowane do bardziej dorosłych odbiorców. Przypominają mi się zajęcia w szkolnej świetlicy i pani, która czytała nam na głos różne książeczki, m.in. te wiersze. Łezka się kręci w oku Pozdrawiam z Przystani. :-)
-
2010/02/10 07:46:35
Ja tez mam takie wspomnienia. I mi też łezka się w oku kręci:)