Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Szczury i wilki - Grzegorz Gortat

Gdy takie książki wpadają mi w ręce zawsze nachodzi mnie refleksja, że oto znaleziono nowy pomysł na opowieść o Holocauście. Wśród wielu filmów, książek traktujących o Auschwitz, mamy przed sobą kolejny fragment, malutki wycinek kilku losów związanych ze strasznym obozem zagłady. Książkę skończyłam wczoraj w nocy i ciągle wracam myślami do wstrząsających obrazów. Na dodatek w porannych wiadomościach usłyszałam, że znad bramy obozu zniknął historyczny napis Arbeit macht frei. Oryginał czy kopia? Czy to jest aż takie ważne? Jak to skomentować: brak wyobraźni, głupota, prowokacja? Zrobili to młodzi ludzie, starsi? Gdzie szukać przyczyn takiego zachowania? Co nimi powodowało?

Gortat w swojej książce połączył ze sobą dwa światy- ten współczesny i ten z czasów II wojny światowej. Gdy zaczęłam czytać książkę pomyślałam sobie – autor …chyba zwariował. Oto przedstawia grupkę młodych ludzi zafascynowanych książką Mein Kampf, Hitlerem, jego przekonaniami. Grupa ogolonych, muskularnych ludzi dopiero wchodzących w dorosłe życie, wszędzie dopatruje się wrogów, ich dusze karmią stwierdzenia, że za zło tego świata odpowiedzialni są Żydzi, którzy są wszędzie, we wszystkich ważniejszych instytucjach, na odpowiedzialnych stanowiskach i działają na szkodę państwa, biorą udział w wielkim SPISKU. Oczywiście żałują, że Adolfowi plan się nie udał, bo świat wtedy byłby o niebo lepszy. Heniek, czyli Heinrich, pochodzi z patologicznej rodziny – matka ze złamanym życiem, kaleki ojciec alkoholik. Jedyna cenną rzeczą, jaką posiada, jest prawie 70-letni niemiecki pas żołnierski z napisem- Unsere Ehre heißt Treue. Chłopak wpatruje się w niego jak w relikwię, czyści, dba o niego, zakłada tylko na specjalne okazje, jak choćby spotkania i szkolenia neonazistów.

No właśnie - tak sobie czytałam i czytałam i myślałam, co też ten autor wypisuje. Gloryfikuje, czy prowokuje? Drugi rozdział był kubłem lodowatej wody, który wylano na mnie bez skrupułów, bez litości, a ja poczułam jak z każdą stroną robię się coraz bardziej maluczka i wstrząśnięta. To świat, do którego tęsknią Heinrich i jemu podobni. Zwykła szara obozowa rzeczywistość, porządek idealny, marzenie i tęsknoty tylu neonazistów. Wspomniany pas, obiekt westchnień i zachwytów jest też jednym z bohaterów tej obozowej historii. Jest nieodzownym elementem nie tylko umundurowania jednego z SS-esesmanów, ale też służy do ukazywania siły i przewagi nad więźniami, do zaprowadzania porządku.  Jest w końcu też siłą sprawczą pewnych wydarzeń, tragicznych i smutnych. Gortat pokazuje czytelnikowi obozowy świat wielowarstwowo. Do głosu dopuszcza więźniów, esesmanów i owczarka niemieckiego, którego nazwano…Mensch (człowiek) Myśli więźniów pełne nadziei w drodze pod "prysznic", pełne strachu o każdy kolejny dzień przeplatają się z niemieckimi sumieniami, o zgrozo dziwnie spokojnymi, wyciszonymi. Po załadowaniu cyklonu B do specjalnych dozowników, po rozstrzelaniu dla zabawy kilkudziesięciu więźniów, utopieniu niemowlaka w beczce, wracają wielcy tamtego świata do swoich pokoi, do domów za drutami obozu, cieszą się na narodziny dzieci, słuchają klasycznej muzyki, spożywają posiłki, piją wódkę i węgierską śliwowicę, ślą paczki pełne zrabowanych więźniom ekskluzywnych towarów, chowają cudze złoto, futra, obrazy. Jest jeszcze pies, który zaskoczył mnie najbardziej w tej całej historii.

 

Gortat (autor świetnej Złej krwi) przedstawia te wydarzenia bez żadnego nadętego dydaktyzmu, moralizowania. Ot, obserwator z boku. Ocenę pozostawia nam. Podczas lektury nachodziły mnie różne refleksje.

Obraz I – klasa technikum, której wychowawcą była moja koleżanka. I jej bezradność wobec grupki chłopców takich jak Heinrich. Niektórzy z rodzin patologicznych, inni z tak zwanych dobrych domów. Ich zabawa w naprawę świata – po swojemu. Holokaust? Ależ nie, nie było. A nawet jeśli był, to cel był szczytny. Hitler? Same pozytywy. Po latach spotykam niektórych z nich na ulicy. Jeżdżą z wózkami i jak wróble pimpilają i ćwierkają do swoich pociech. Ciemne koszule zmienili na krawaty a na ogolonych włosach pojawiły się klasyczne fryzury męskie. Ciekawe co w nich zostało z dawnej fascynacji, co przekażą tym słodkich bobasom w markowych wózkach. Jak zareagowaliby na taką książkę.

Obraz II- jestem wściekła, gdy na świecie po raz kolejny mówi o POLSKICH obozach koncentracyjnych. Czy naprawdę nie ma pomysłu, by temu zaradzić?

Obraz III- Uczniowie stronią od lektur. Medaliony Nałkowskiej, Opowiadania Borowskiego – najczęściej czytają bryki. Może podsunąć im tę lekturę. Gortat nie jest delikatny, nazywa rzeczy po imieniu, nie przebiera w słowach. Kontrast dwóch światów jest wstrząsający. Idealny porządek pełen jest okrucieństwa, Polacy są Dreckige Schweine (brudne świnie), zwierzęta traktowane są lepiej niż ludzie. Polskie „młode łebki”, zafascynowane hitlerowska ideologią, nie zdają sobie sprawy, udają, czy faktycznie nie wiedzą, że w myśl planów Adolfa i tak byliby tylko podludżmi, skazanymi na zagładę? Gortat świetnie pokazuje mechanizmy, jakie działają w takich neonazistowskich organizacjach. Wykorzystywanie kompleksów, słabostek, problemów młodych ludzi do wmówienia im, że na tym świecie jest ktoś, kto ich zrozumie i się nimi zaopiekuje. Ktoś, kto później wykorzysta naiwnych do swoich celów.  Zachęcam nauczycieli do sięgnięcia po tę książkę.

Obraz IV – Gdzie tkwi przyczyna tej fascynacji Hitlerem i nazistowską ideologią. Kto jest winien. Jak ustrzec dziecko przed taka GŁUPOTĄ? Bo to jest głupota.

Książka dostała wyróżnienie w konkursie Książka Roku 2009 Polskiej Sekcji IBBY.

Bardzo ważna książka!!! Polecam starszej młodzieży i rodzicom. Koniecznie!!!

Moja ocena 6/6

Wiek 15+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

piątek, 18 grudnia 2009, be.el

Polecane wpisy