Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren/ Ilon Wikland

Skąd takie imię Ronja? Ponoć Astrid Lindgren wzięła książkę telefoniczną, wybrała dwie nazwy firm, z każdej po jednej sylabie, i proszę. A Ronja dzięki takiemu zabiegowi jest dziś znana na całym świecie.

Od jakiegoś czasu przymierzałam się do zapoznania Tomka z tą lekturą, ale obawiałam się, że jest na nią jeszcze za wcześnie. Fundacja "Cała Polska Czyta Dzieciom" rekomenduje tę książkę dla dzieci w wieku lat 10. Zgadzam się z tym, ponieważ wtedy już nie taki mały czytelnik, ma możliwość zasmakowania w całym pięknie tej książki. Ja nie wytrzymałam i stało się. Między innymi za sprawą gorących zainteresowań Tomka w kierunku zbójecko- rycerskich:) Książka bardzo bardzo (2x) spodobała się mojemu dziecku, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to poznanie pobieżne i trzeba będzie zrobić kolejne okrążenia. Ale mój 5-latek zaskoczył mnie swoją wnikliwością i zaangażowaniem. Owszem są rzeczy niezrozumiale dla tak małej główki, ale dał się porwać urokowi tej książki, oczarować. Dwa rozdziały wieczorem to wcale nie było za dużo – a wręcz przeciwnie. Muszę przyznać, że sama czerpałam niemałą satysfakcję z naszych wieczornych seansów, bo wiele już zapomniałam. I nawet jeśli Tomek za pierwszym razem zwrócił tylko swoją uwagę na aspekt przyjaźni, nie odczuł obecności tych wszystkich wątków, o których za chwilę, warto było dla tej ciszy, błyszczących oczu, wbijających się paznokci w moje ramię i słodkie: Mamo jeszcze!

 

Rzecz dzieje się w czasach średniowiecznych, gdy po lasach grasują prawdziwi zbóje. W starym zamku warownym Mattisa przychodzi na świat słodkie dziewczę Ronja. Tej nocy piorun uderzył w zamek i przepołowił go na dwie części. Można sobie wyobrazić, jakie zmiany nastąpią na zamku po pojawieniu się wśród zgrai zawszawionych zbójów małej dzieciny. Ronja rośnie sobie zupełnie nieświadoma profesji wykonywanej przez ojca i jego kompanów. W dodatku do drugiej części zamku wprowadza się śmiertelny wróg Mattisa – Borka wraz ze swoją zgrają i synem Birkiem. Między dziewczynką i chłopcem rodzi się przyjaźń.

To jedna z najpiękniejszych książek. Jest tyle ważnych wątków, na które warto zwrócić uwagę. Przede wszystkim przyjaźń – na śmierć i życie, oddanie wierność, bycie ze sobą na dobre i złe. Młodość, z całym jej szaleństwem, buntem, wybuchami. Jest powolne odchodzenie od rodziców, są trudne, czasem bolesne wybory. Jest w końcu miłość ojcowska – spontaniczna, zaborcza, ale też pełna strachu i troski o dziecko. Jest miłość matczyna – trochę cicha, z boku, ale jakże mądra, wzruszająca, wyrozumiała, altruistyczna. Wielkim bohaterem tej książki jest dziewicza przyroda, rozległe lasy, rzeka, jeziora pełne zwierzyny. Ronja i Birk kochają i szanują wszystkie dary natury, nie istnieje dla nich rozgraniczenie: Las Mattisa czy Las Borki. 

W książce jest wiele postaci tajemniczych – mgłowce, wietrzydła, szaruchy. Trochę się obawiałam, jak mój strachliwy chłopiec je przyjmie. Trzeba zwrócić uwagę na wrażliwość dziecka i w razie czego odłożyć lekturę na później.

 

Miłośnicy Ilon Wikland znajdą tu do swojej kolekcji bajeczne ilustracje. Szkoda, że filmowa Ronja tak bardzo różni się od tej książkowej.

 

No właśnie - film, o tym samym tytule – moim zdaniem średni, ale z fajną muzyką. Można posłuchać tutaj.

Słynna Pieśń wilków, którą Lovis usypiała Ronję:

Spolszczona wersja pojawiła się na płycie z piosenkami Grzegorza Turnaua i Ewy Bem do filmów powstałych na podstawie książek Astrid Lindgren.

Nocą w lesie wyje wilk

Choć chce, nie może nie zasnąć.

Ból wnętrzności rozrywa mu

Zimne jest jego gniazdo

Wilku, wilku nie podchodź tu

Maleństwa mojego nie dostaniesz…

Nie muszę chyba dodawać, że od momentu poznania Ronji, to żelazny repertuar naszych wieczornych kołysanek.

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

piątek, 04 grudnia 2009, be.el

Komentarze
2009/12/05 21:04:37
Okazje na obejrzenie filmu zawsze jakoś mnie omijały szerokim łukiem, a podobno warto.
Na razie jednak Ronja funkcjonuje u mnie wyłącznie w formie Wiklandowskiej, na którą tylko głupiec by narzekał. Te wietrzydła!
Cieszę się, że Twoje dzieciątka przyswajają tak dobrze książkę. Mój młodszy (choć starszy od nich) brat chyba jeszcze do niej nie dorósł. Kiedyś spróbuję raz jeszcze, może się uda. Z miłym akcentem wspomina jedynie pupiszony i ich znamienne "a cemu to tak? cemu una tak lobi :)" i oczywiście "kołys kołyske, skoro i tak mamy w dachu twojego nogasa". Ten nogas wytrwale funkcjonuje u mnie w domu ;-)
-
2009/12/05 22:29:40
Ja Ronję film kupiłam z jakąś gazetą. Już ze dwa lata tkwił między kreskówkami dla dzieci. A co to? pytał Tomek od czasu do czasu i pewnie dlatego już teraz przeczytałam mu tę książkę, bo czułam presję Filmu! A uparłam się, że najpierw książka. Film obejrzeliśmy rodzinnie niedawno i Tomek od czasu do czasu odwracał się do mnie i wołał: Jejuńciu, mamo, jak ja cię kocham! Potem wziął książkę i kazał sobie czytać najciekawsze fragmenty więc pewnie złapał bakcyla, choć upieram się, że jest faktycznie za mały. W filmie brakowało mi tych pupiszonkowych: A cemu una tak lobi. Nie wyszedł im przekład. Za to muzyka ma w sobie to coś. Van Canto to tak naprawdę zespół havy metalowy tylko z perkusją i 5 wokalami. Dobre, prawda? Można posłuchać ich tutaj
www.youtube.com/watch?v=BEwNrjvNiYs&feature=channel
www.youtube.com/watch?v=sBxCl2TJNnQ&feature=related

A potem włączyć słodką Ronję:)

www.youtube.com/watch?v=yCpTtO5uAkI&feature=related
No i książka jest 100 razy lepsza niż film


-
2009/12/05 22:32:44
I jeszcze raz Van canto z filmu. Są niesamowici:)
www.youtube.com/watch?v=E_r6MjX_wrI&feature=related
-
2009/12/06 22:10:02
Książka super, a film również bardzo mi się podobał. Córka narazie zakochana w filmowej Ronji, ale mam nadzieję, że wkrótce z chęcią sięgnie po książkę. Żałuję tylko, że film o Braciach Lwie Serce jest taki słaby, bo książka absolutnie rewelacja.
-
2009/12/06 23:07:54
Mój Tomek też zakochany w Ronjach - dwóch - tej książkowej i filmowej. Nie znamy jeszcze Braci Lwie serce ale slyszałam o tej książce wiele dobrego. nie wiedziałam, że jest film:)