Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Koszmarny Karolek niepokoi nieboszczyka - Francesca Simon

Ależ ja się bałam tego Karolka. Jako MAMA oczywiście. Przecież – skoro jest taki koszmarny – i to za każdym razem, w każdym odcinku, w każdej kolejnej części – to jeśli MÓJ Tomek o nim usłyszy, zobaczy go, to też stanie się k-o-s-z-m-a-r-n-y-m małym człowiekiem. Przemogłam się. Najpierw wyraziłam zgodę na kreskówkę. Niby nie oglądałam, ale cały czas trzymałam rękę na pulsie, by w razie czego, podbiec do telewizora, i jak Rejtan na Matejkowym obrazie, zasłonić własną piersią koszmarne sceny rozgrywające się na ekranie. O dziwo, Karolek to wprawdzie bachor przez duże B, ale sądziłam, że będzie gorzej. Spodobał się i sięgnęliśmy po książkę. Karolek, faktycznie święty nie jest. Ma dziwaczne pomysły, zwariowane, czasem niebezpieczne. Bezczelny, pyskaty, złośliwy, perfidny, ale… No właśnie, to ale. Coś w tym chłopcu jest. Nie sądzę, by Francesca Simon pisząc serię o okropnym Karolku chciała światu podrzucić tabuny takich koszmarnych Karolków, które czerpią wzorce zachowań z jej książeczek. Primo – dzieci czytają Karolka. Mimo, że ważni ludzie od wychowania rwą sobie włosy z głosy. To tak jak Harrym, którego potępił nawet Watykan. A im więcej zamieszania wokół Karolka, to tym jego poczytność wzrasta. Wiadomo – zakazany owoc lepiej smakuje. Secundo – Karolek zawsze zostaje sprowadzony na ziemię i skonfrontowany z rzeczywistością. Bo świat jest taki, a nie inny i obowiązują w nim pewne reguły, czy się to Karolkowi podoba czy nie. Robią to rodzice i inni dorośli występujący w książeczce. Tertio - zawsze można z dzieckiem porozmawiać co wolno robić, a co nie. Karolkowa zasada - Cel uświęca środki, wprowadzana w życie przy pomocy kłamstewek, przekupstwa, obgadywania jest świetną okazją, by pogadać z dzieckiem, jak postępować nie można. Gdy czytałam Tomkowi Karolka, mały od czasu do czasu spoglądał na mnie z ciekawością i sondował, jaka jest moja reakcja. Bo przecież wiele rzeczy kłóci się z naszymi zasadami. A tutaj nagle mama czyta coś takiego. Przez niektóre miejsca nawet nie mogłam przebrnąć, bo mój DOSKONAŁY TOMEK miał ciągle coś do powiedzenia.

Koszmarnego Karolka poznaliśmy, niekorzystnych zmian w zachowaniu Tomka jak dotąd nie zauważyłam. Warto jednak pamiętać o pewnym ważnym stwierdzeniu, które kiedyś wyczytałam w bardzo fajnej książce Z dzieckiem w świat wartości (POLECAM!)– Dziecko jest jak walizka. Co do niej włożymy to i wyciągniemy. Nie chcę tutaj za dużo moralizować, bo nie jestem ekspertem. Karolek napisany jest tak, że nic dziwnego, że ma tylu wielbicieli. Z pazurem, humorem, ciekawie, akcja toczy się wartko, bez zbędnych dłużyzn i opisów. Niektóre sceny z książki to przykłady z naszego podwórka, jak choćby kłótnia między koszmarnym Karolkiem i doskonałym Damiankiem o pilota od telewizora i dinozaury.

W tej części Wasze pociechy dowiedzą się,:

-Jak zdobyć absolutną władzę nad pilotem od telewizora (drżyjcie tatusiowie, miłośnicy futbolu)

-Jak pokonać przeciwnika w wyborach do samorządu szkolnego (cenny poradnik przed każdymi wyborami)

-Jak zostać potężnym czarnoksiężnikiem i wskrzesić nieboszczyka (O zgrozzzzzo!)

Wydawnictwo ZNAK 

niedziela, 15 listopada 2009, be.el