Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Magiczne drzewo. Czerwone krzesło - Andrzej Maleszka

To magiczna książka. Oczarowała nas wszystkich. Mamy ostatnio szczęście do książek familijnych. Niby czytam z Tomkiem, a za chwilę dołącza do nas towarzystwo w postaci dwóch panów – jednego dorosłego i drugiego maluczkiego. Ten ostatni, prawie dwulatek, nie wszystko jeszcze rozumie, ale urzeka go aura, jaka towarzyszy lekturze. Błyszczące oczy starszego brata mówią w końcu wiele. Mamo, jeszcze trochę! Czasem nawet płacz i miny, bo późna pora grozi porannym zaspaniem do przedszkola i pracy. I co powiedziałabym szefowi – że czytaliśmy Magiczne drzewo? I to całą rodziną?!  Zastanawiam się, gdzie tkwi przyczyna sukcesu tej książki w naszym domu. To opowieść o rodzinie, trochę zwariowanej, z artystyczną duszą, z bolączkami typowymi dla wielu polskich domów: wieczny  brak pieniędzy, bezrobocie, konieczność podjęcia pracy za granicą. Jest tutaj magia – powalone podczas straszliwej burzy drzewo ma w sobie tajemnicę. Wszystkie przedmioty wykonane z niego mają wielką magiczną moc. Także tytułowe czerwone krzesło nie jest tylko zwykłym czerwonym krzesłem. Mebel tańczy, podskakuje, lata, kopie (!), a kto na nim usiądzie i wypowie życzenie, może być pewien, że się ono spełni. Pełna humoru, czasem ze szczyptą ironii, doprawiona żartem, sprawnie napisana, bez dłużyzn, z wartką akcją – mimo przewidywalności – wciąga i wbija w krzesło – nie tylko dzieciaki. Rodzeństwo – Tośka, Filip i Kuki mają charakter, cięty język i są odważni. Wybierają się w dłuuuuugą podróż pełną niespodzianek w poszukiwaniu ukochanych rodziców. Są tu czarne charaktery – jak ciotka Maryla, która… nie tego nie zdradzę; jest i straszny Max chcący odzyskać czarodziejski mebel; jest przygoda, są mądrość i dobro bijące z tej książki. Być może to jest właśnie odpowiedź na moje pytanie? Ktoś powie, ależ to już było. I dobrze, jeśli ktoś głośno zapiszczy, wyrażając swój sprzeciw. Ja wtedy zachęcę do sięgnięcia po tę lekturę, by osobiście przekonać się, że to jednak książka inna niż wszystkie, bardzo ciepła, przyjazna, optymistyczna, gdzie wszystko staje się możliwe,  w końcu naprawdę… magiczna.

Przed nami rodzinna wyprawa do kina, bo film właśnie wchodzi na ekrany. Telewizyjny cykl o magicznym drzewie w reżyserii autora książki zdobył wiele nagród, w tym prestiżową Emmy. Jeśli film jest tak dobry jak książka, to wróżę mu świetlaną przyszłość. Czego i książce życzę.  

Wydawnictwo ZNAK 

piątek, 23 października 2009, be.el

Komentarze
2009/10/23 21:26:29
ja wolę książkę, też najpierw przeczytałyśmy z Marysią, a potem do kina, nie mówię, że film zły, ale do magii książki to mu daleko
nie rozumiem, dlaczego wszystkie dzieci w tym filmie mają wadę wymowy, specjalny kasting musieli robić
-
2009/10/27 09:01:05
My też preferujemy kolejność: najpierw książka potem film. Korci mnie obejrzeć z Tomkiem Ronję, córkę zbójnika, ale nie - najpierw będzie książka. Podobnie jest z Pippi i Muminkami:))) A na film Magiczne drzewo też się wybieramy.