Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Dzieci z Bullerbyn - Astrid Lindgren w interpretacji Ireny Kwiatkowskiej
Słucha Tomek i ja też. Właściwie to podsłuchuję. Pierwsza myśl – cieszę się, że Tomkowi się podoba. Dopomina się włączenia płyty, gdy tylko znajdzie się w pokoju z magnetofonem. Druga myśl – pamiętam jak mnie ta książka zafascynowała. I pamiętam, kiedy dokładnie ją sobie kupiłam. Dostałam od mamy kieszonkowe na drobne wydatki podczas rodzinnego wyjazdu do cioci Frani do Stargardu Szczecińskiego. Na spacerze, tak przypadkiem, weszłam do księgarni – wchodziło się do niej po kamiennych schodkach. A tam czekały na mnie moje Dzieci z Bullerbyn, za 55 złotych, całe moje kieszonkowe. Miałam wtedy 11 lat i przepadłam na długie godziny. Teraz podsłuchuję z przyjemnością świetnej interpretacji Ireny Kwiatkowskiej. Kawałek kiełbasy dobrze podsuszonej, szczurza ferma w Bullerbyn, ślazowe cukierki od dziadziusia. I po raz pierwszy od dłuższego czasu sprzątam z taką wielką przyjemnością największy pokój w całym domu.
sobota, 05 września 2009, be.el
|