Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
O dwunastu miesiącach - bajka słowacka / il. Paweł Pawlak

Czytałam wieki temu. Kiedy byłam mała. W jakimś zbiorze bajek. Może w Śpiewającej lipce, świetnym zbiorze bajek słowiańskich ? Stare, dobre i sprawdzone, w nowej szacie, ale o tym za chwilę. Cieszę się, że pojawiają się takie perełki, wyciągane z lamusa – bo w księgarniach całe mnóstwo bajek z Europy Zachodniej (czy ktoś jest w stanie zliczyć wersje i wydania Czerwonego Kapturka?). Gdy tymczasem zachwycamy się czymś, co w gruncie rzeczy nie nasze, a o swoim nie pamiętamy. Przecież Słowianie, nie gęsi, też swoje bajki mają. Może mi się dostanie od wyznawców teorii, że kultura nie zna granic, ale proszę mi wybaczyć – bardzo chętnie poczytam moim dzieciom o czartach ukrytych w starych wierzbach, o Biedzie, co to mieszkała na piecu, o Śmierci, młynarczykach, wodnikach siedzących na dnie stawu. Nawet, jeśli błędnie łączę tę bajkę ze wspomnianą Śpiewającą lipką, to i tak wielkie dzięki za Maruszkę.

Bajka słowacka O dwunastu miesiącach pełna jest magii i tajemnicy. Oto Maruszka mieszka z macochą i przybrana siostrą razem w domku u podnóża gór. Te dwie ostatnie to babiszony prawdziwe - okrutne, o kamiennym sercu. Co rusz wysyłają Maruszkę w góry - przykryte grubą śniegową pierzyną – a to po fiołki, a to po poziomki, to znów po jabłka. Dziewczę idzie odważnie w zimne góry i tam spotyka dwunastu mężczyzn, siedzących w wielkim kręgu. Domyślacie się pewnie, że to tytułowi bohaterowie. I ja się pewnie też domyślacie – zło zwycięży dobro, a sprawiedliwość weźmie górę nad niegodziwością. Bo jak to w bajkach zwykle bywa – wszystko kończy się dobrze i bajkowo. By dzieci mogły spać spokojnie. Do następnej bajki.

Książka jest bajecznie zilustrowana przez Pawła Pawlaka, naszego ulubionego rysunkowacza. Niech to zachęci miłośników ilustracji artysty z Wrocławia do sięgnięcia po coś nowego, mało znanego, ale niezwykle cennego i wartościowego. To bajka, którą czytam i ja z wieeeelką przyjemnością. Pachnie piernikami mojej babci Marianny i poziomkami, których szukałam na porośniętym zielem najróżniejszym starym  torowisku. Smak mojego dzieciństwa. Mniam.

Wiek 3+

Wydawnictwo Media Rodzina

poniedziałek, 20 lipca 2009, be.el

Komentarze
2009/07/21 10:44:55
Zachęciłaś. Już idzie z Merlina :D
Bazyl
-
2009/07/21 11:59:41
Teraz czekam na Twoją recenzję:))))))) No powiedz, czy czytanie książek dla dzieci nie jest fajową sprawą:))))
-
2009/07/21 14:39:25
Jest fajową, ale są też i minusy. Ot dwa przykłady:
1. Wiernopoddańcze uwielbienie dla jednego tytułu, które powoduje, że znamy go na wyrywki, a na dźwięk "Tato poczytaj mi "X"" z lękiem w oczach szukamy kryjówki. Całe szczęście mija, choć bywa że "zamienił stryjek" :D
2. Czytanie na wyrywki i niecierpliwe przerzucanie kartek do co ciekawszych fragmentów. Lubię "za koleją" i działa mi to na nerwy :)
PS. Książka będzie u mnie dopiero za tydzień o ile M czegoś nie pokierdasi jak to ostatnio mają w zwyczaju :(
Bazyl
-
2009/07/23 08:21:19
Heju! U mnie jest tak samo. Mój mąż tak czyta, że zaraz sam przy bajkach zasypia i wszystko spada na mnie:))))