Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Mały Chopin - Michał Rusinek

Czy macie też czasami takie wrażenie patrząc na pomniki stojące na cokołach, że ludzie, których przedstawiają, są tak baaaardzo wielcy i strrrrasznie poważni, i że ciągle tacy byli? Jakby już się urodzili z takimi minami i wzrokiem utkwionym w martwym punkcie. Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy popatrzeć na Mickiewicza w kategoriach małego Adasia, Kopernika – małego Mikołajka. A Piłsudski? Ojej – jakoś słowa Józek, Józinek, Józio nie mogą mi przejść przez gardło. Zaraz rodzi się strach, że zszargam jakieś świętości. Tymczasem Michał Rusinek odbrązowił bardzo sprytnie i bez kompleksów taką naszą narodową ikonę. Ciągle mam w pamięci grupę Japonek, którą widziałam w Żelazowej Woli, jak nabożnie klęcząc na betonowych płytkach, słuchała koncertu fortepianowego, po którym - z krzykami podziwu i zachwytu, z bukietami kwiatów otoczyła starszą pianistkę. Jak ja bym chciała umieć tak słuchać Chopina. Książka, która leży przede mną być może pomoże w takiej muzycznej edukacji naszych dzieci. Być może przyczyni się do zainteresowania muzyką Fryderyka od małego, zaszczepi miłość do mazurków, oberków i polonezów. By nowe pokolenie Polaków słuchało tej muzyki tak, jak wspomniane Japonki. Bo my tak nie umiemy. Powiedzmy sobie to szczerze. Michał Rusinek potraktował temat z dużym poczuciem humoru. Z książki wyłania się obraz małego Frycka, który jest jak tysiące innych małych chłopców – nie lubi szpinaku, uwielbia włóczyć się po polach i lasach, na Wielkanoc zjada solo całego mazurka i chrupie bezy. Niezłe ladaco, prawda? Są szczegóły – ubrane w wiersz, dotyczące rodziców Mistrza; miejsca, skąd pochodził, jego pierwszego spotkania z zębatym fortepianem, utworów, które pisał. Autor stara się wytłumaczyć dzieciom, jak żyło się kiedyś – w epoce, gdy nie było samochodów, odtwarzaczy MP3, komórek. Chopin pana Rusinka to chłopak z podwórka, co jakiś czas tylko znika na chwilę, by poćwiczyć troszkę gamy i pasaże na czarnym potworze. Z jajem zilustrowany przez siostrę autora – Joannę Rusinek. Po tej książce muzyka Chopina wcale już taka poważna nie jest – i chwała niebiosom za to. Łatwiej trafia do ucha i serducha.

 

A tam, pod takim krzywym drzewem

i nad sadzawką dosyć płytką,

siedzi pan z głową przekrzywioną,

jakby mu coś

pachniało brzydko.

 

Wydawnictwo Znak

poniedziałek, 27 lipca 2009, be.el

Komentarze
2009/07/28 00:56:12
Twój wpis przypomniał mi o zbiorku wierszy Wandy Chotomskiej "Muzyka Pana Chopina". Jako mała dziewczynka bardzo chciałam zobaczyć pomnik Chopina w Łazienkach, który opisała w "Preludium Deszczowym".
Sądzę, że dziecku, któremu spodobała się książka p. Rusinka, warto podsunąć również wiersze Chotomskiej. Są może ciut poważniejsze, ale mają w sobie fascynującą melodykę, tak pasującą do chopinowskiej muzyki.
-
2009/07/30 14:01:53
Dziękuję za propozycję lektury:)
-
2010/03/10 13:39:29
Powstało także Przedstawienie Teatralne dla dzieci na podstawie książki Michała Rusinka. Fragmenty video można obejrzeć na stronie przedstawienia o Małym Chopinie. malychopin.com Mały Chopin

Pozdrawiam Dzieci, Półeczkę i grono przyjaciół Małego Frycka.
-
2010/03/15 10:21:58
Dziękujemy za pozdrowenia:) Mam nadzieję, że miłośnicy Frycka zajrzą na tę strone. My bardzo chętnie wybralibyśmy się na to przedstawienie:)