Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Trzy bajki - Lucyna Legut
Lucyna Legut zapadła mi w pamięć kilka lat temu - jak to zwykle bywa w takich razach - przypadkiem. Stało się to za sprawą artykułu o Kalinie Jędrusik. Aktorka siedziała na tle swojego portretu namalowanego przez artystkę. Frywolna kreska, niezwykle kolorowy - inny , bardzo charakterystyczny, pomyślałam nawet - odważny. Było coś intrygującego w obrazie. Zaczęłam drążyć temat i okazało się, że pani Legut nie tylko maluje, ale również pisze - i to książki pod takimi dziwacznymi tytułami . Wtedy zapadła mi w pamięć po raz drugi, bo jak tu zapomnieć takie tasiemce - Piotrek zgubił dziadka oko, a Jasiek chce dożyć spokojnej starości. Albo: O tym, jak Jasiek został bezimiennym bohaterem albo awantura o sławę. Albo : Zacznijmy od pomidorów. Kiedy zobaczyłam Trzy bajki - coś mnie zastanowiło. Zaniepokoiło - dodam. Co tak spokojnie, tak normalnie? Ale po chwili już sama puściłam do siebie oko - wystarczy przyjrzeć się okładce. Spadająca doniczka z pelargonią na głowę dziadka, jego mina - ho ho - myślę sobie - będzie dobrze. Przekora, poczucie humoru, moc ilustracji, które mi osobiście zawsze każą wracać do wspomnianego portretu - wszystkie dynamiczne, bajecznie kolorowe, z charakterystycznymi dużymi oczami w kształcie migdała, wyprawa w inną epokę - choćby przez imiona bohaterów - Rudolf, Teodor, ich ubrania, fryzury. Szukam jakiejś informacji, kiedy bajki zostały napisane. Od Zaczytanych dowiaduję się, że przeleżały 60 lat w szufladzie i dopiero teraz ujrzały światło dzienne. Zagadka pokrywającej patyny zatem wyjaśniona. Automatycznie nachodzi mnie taka refleksja - pan policjant z trzeciej bajki pewnie w oryginale był panem milicjantem. To co mi się podoba to zabawa słowem. Coś mi podpowiada, że autorka to osoba oryginalna, niepokorna, odważna, z dystansem do życia, lubiąca z przymrużeniem oka i z dużym poczuciem humoru spojrzeć na ludzkie wady. Napisała bajki, które mogą czytać dzieci i dorośli. Snuje swoje opowiastki nie nadętym bajkowym językiem - jaki często spotyka się w książkach dla dzieci napisanych przez duże dziewczynki i dużych chłopców dla małych dziewczynek i małych chłopców, tylko spokojnie, ciekawie opowiada pokręcone losy swoich pokręconych bajkowych bohaterów. Pierwsza bajka to wiersz sowicie zilustrowany - o narodzinach przyjaźni kota i psa. Cała Legut! Pomysł iście szatański, nie ma co. W drugiej - Anioł z Diabłem nudzą się śmiertelnie w niedzielne popołudnie. Diabeł podszeptuje małemu Rudziowi do uszka to i owo - a co z tego wynikło - łatwo się domyślić. W Butach pani czarownicy - autorka udowadnia, że zwykłe i niefortunne zdarzenie - jak urwanie obcasika u trzewika (Któż tak dzisiaj mówi!!!) może mieć ciekawy i bajkowy ciąg dalszy. Jaki - zapraszam do książki. Trzy bajki to ciekawa odskocznia od tradycyjnych bajek do bajek ni to starych ni to nowoczesnych, na pewno nowatorskich, oryginalnych - na pewno innych niż zwykle. Nietuzinkowa książka autorska, która rozśmieszy i zapadnie niewątpliwie w pamięć. Tak jak stało się to w moim przypadku - po raz trzeci. Ciekawam bardzo co przyszlość przyniesie... Wydawnictwo Prószyński i S-ka środa, 27 maja 2009, be.el
|