Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Basia i upał w zoo - Zofia Stanecka / Marianna Oklejak

O Basi dowiedzieliśmy się całkiem przypadkowo. Krótko mówiąc - podsłuchałam (wiem, wiem - nieładnie tak) rozmowę dwóch mam na placu zabaw, a że zachwycały się nią tak bardzo i tak głośno, my również postanowiliśmy ją poznać. Basia to bohaterka książek, które pomagają dzieciom poznać otaczającą rzeczywistość. Autorka tych krótkich historii, Zofia Stanecka, w jednym z wywiadów radiowych zdradziła słuchaczom sekret, skąd w ogóle wzięła się Basia. Bo to imię w otoczeniu powszechnie panujących nam Julek i Oliwek - jest trochę dziś egzotyczne i oryginalne zarazem. Otóż syn autorki, Tadzio, kiedy był małym dzieckiem wyobraził sobie, że pod szafą w jego pokoju zamieszkała... dziewczynka o imieniu Basia. Karmił ją, kładł do jej mieszkanka w małej szczelinie kawałki papierów i łatki. Pewnego dnia stwierdził, że Basia wyszła za mąż i się wyprowadziła. Zofia Stanecka po latach, gdy zaczęła pisać, zatęskniła za tamtą postacią i ożywiła Basię na nowo na kartach swoich książek. Basi do ślubu jeszcze daleko - bo na razie jest energicznym i sympatycznym przedszkolakiem - ale to bardzo dobrze dla naszych dzieci-  bo to rokuje nadzieje na kolejne basine przypadki dnia powszedniego. Każda książeczka przedstawia jakieś ważne i ciekawe wydarzenie w życiu dziewczynki - nowy braciszek, powrót mamy do pracy, brak przyjaciółki w przedszkolu, biwak, Boże Narodzenie.

W tej części poznajemy rodzinę Basi - jej rodziców i brata Janka. Panuje straszny upał i Basia wyciąga tatę na spacer do zoo. Obserwują jak z tak potworną gorączką radzą sobie zwierzęta. W dodatku Basia wraca do domu z Kajetanem. Jeśli chcecie się dowiedzieć, któż to taki, zachęcam do sięgnięcia po tę uroczą  książkę.

Ktoś kiedyś rozsądnie powiedział, że dla dzieci trzeba pisać tak samo jak dla dorosłych, tylko dwa razy lepiej. Właśnie takie są te książki. Wyraźnie wyróżniają się na plus spośród podobnych serii pomagających dzieciom zrozumieć świat. Przede wszystkim to nasza Basia, polska, z naszą mentalnością i problemami z naszego podwórka. Największym atutem jest mądry tekst, pozbawiony infantylności. Autorka traktuje Basię i jej dylematy poważnie.  Dialogi dziecka z rodzicami brzmią autentycznie. Jest humor - który rozśmieszy rodziców czytających na glos i słuchające maluchy. Nie ma tu nadętego moralizatorstwa - za to jest kochająca rodzina, gdzie dorośli dużo rozmawiają z dziećmi, słuchają tego, co mają im do powiedzenia. Basia oczywiście święta nie jest - rojbruje, boczy się na innych, potrafi czasem krzyknąć, tupnąć i nieźle się zbuntować. No cóż, rasowy przedszkolak. Bardzo podobają nam się oryginalne ilustracje Marianny Oklejak, które świetnie współgrają z tekstem. Dużo się na nich dzieje, potrafią małego czytelnika też rozbawić. Koniecznie zwróćcie uwagę na wykończone upałem małpy zwisające bezwładnie z drzew i łapę niedźwiedzia wystająca zza skałki.

-[Basia] Jakbym miała wszędzie futro, to bym była wielka i groźna. I ryczałabym na Janka, jak by mi zabierał kredki. I Mama musiałaby ciągle sprzątać, bo bym liniała. Może nawet musiałabym uciec z domu, żeby się nie denerwowała? Dobrze chociaż, że niedźwiedzie nie ćwierkają i nie pryskają pokarmem. A może Mama nie miałaby nic przeciwko temu, żebym była niedźwiedziem, gdybym poszła do fryzjera i ostrzegła się na jeża? Jeże chyba nie robią nic złego?

Mój Tomek bardzo polubił Basię. To jego nowa koleżanka z sąsiedztwa. Prawie taka sama jak on, tylko ociupinkę inna. Podczas czytania widzę, jak bardzo identyfikuje się z tą postacią, przerywa, komentuje, mówi, co on by zrobił w takiej sytuacji, przypomina sobie jak to było, gdy on był w zoo. Książka, którą maluchy niesamowicie przeżywają - a to świadczy o jej wartości.

Wydawnictwo LektorKlett

sobota, 09 maja 2009, be.el