Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Południowa łąka - Astrid Lindgren
Piszę o tej książce w przededniu Światowego Dnia Książki. Patrząc wstecz - książka towarzyszyła mi od zawsze. Nie wiem nawet kiedy to się stało, jak to się stało. No cóż - każda miłość przychodzi niezauważenie. Rodzice książkami nas nie rozpieszczali - któż by kiedyś myślał o tym, by cała Polska czytała dzieciom. Moje dzieciństwo nierozerwalne kojarzy mi się jednak z książką - bez przymusu, czytaną po nocach, wszędzie, niekiedy w tajemnicy, bo przecież mogły popsuć się oczy. Do tych najukochańszych należały lektury Astrid Lindgren. Dzieci z Bullerbyn, Pippi, Nils Paluszek - teraz odkrywane na nowo z moimi dziećmi. Dlatego z nieukrywanym wzruszeniem sięgnęłam po Południową łąkę- zbiór opowiadań, które dziś właśnie miały swoja premierę wydawniczą w Polsce. Bezbrzeżny smutek, łzy, cierpienie, mroczne uczucia, śmierć, szara strona życia nie były obce Astrid Lindgren. Choć patrząc na bibliografię jej książek zaczynała od pisania lektur o tematyce wesołej, jej bohaterowie mieli szczęśliwe i wesołe dzieciństwo, niekiedy nawet zwariowane. Dopiero później ukazały się Mio, mój Mio, Bracia Lwie Serce. W liście do ukochanego brata Gunnara napisała kiedyś: Czuję się samotna i biedna. Samotna, bo taka jestem, a biedna, dlatego że cały mój majątek stanowi jedno duńskie öre. Truchleję przed tą zimą.[Astrid Lindgren - Margareta Strömstedt, str. 23]
Osobiste przeżycia bardzo uwrażliwiły ją na krzywdę innych, a w szczególności - dzieci. Sama mając za sobą szczęśliwe dzieciństwo, doskonale wiedziała, czego tak naprawdę dziecku potrzeba. Radość, uśmiech, zabawy na łonie natury - do szczęścia wcale nie są potrzebne drogie zabawki, ale miłość rodziców i bliskich, jasne słońce i trochę fantazji. Bohaterami najnowszych opowiadań są biedne wiejskie dzieci. W tytułowej Południowej łące- jest to dwójka rodzeństwa - Anna i Mattias. Osieroceni, zostają przygarnięci przez pewnego gospodarza z Myra. Muszą ciężko pracować. Wiedzą co to głód, zimno, smutek, a przede wszystkim życie bez miłości i ciepłego słowa. Pewnego zimowego dnia odkrywają krainę szczęśliwą, w której dzieci robią łódki z kory i nie są nigdy głodne, gdzie Matka patrzy na nie oczami pełnymi miłości. Przed biednymi dziećmi zostaje otwarta furtka do krainy szczęśliwego dzieciństwa. Tam czują się wolne i bezpieczne. Gra moja lipa, śpiewa mój słowik?- to opowiadanie najbardziej chwyciło mnie za serce. Malin, po śmierci rodziców zostaje przygarnięta do przytułku, jakich w czasach biedy było pełno, jeden w każdej parafii. Chodzi po świecie z Pompadullą i prosi o chleb. Kiedyś słyszy na plebanii słowa, tak piękne, że opadły one na dno jej duszy niczym rosa na letnią łąkę. Zapragnęła bardzo, by wyrosła grająca lipka, a gdy ta pojawia się na polu obok przytułku, Malin oddaje jej swój oddech, by swoją muzyką uszczęśliwiła smutnych i nieszczęśliwych mieszkańców tego zapomnianego przez innych miejsca. Dwa, dwa dwa! - wilk wyrządza straszną szkodę mieszkańcom Kapelowego Przysiółka - pozagryzał wszystkie owce. Stina Maria schodzi do świata Mrocznych po nowe owce dla ukochanego dziadka. Miłość, przyjaźń i zaufanie potrafią pokonać wszystkie przeszkody, nawet największe zło. Paź Nils z Dąbrowy - to opowieść o walce życia ze śmiercią. Chory Nils z Dąbrowy w swej wyobraźni dokonuje bohaterskich czynów, a jego imię mają sławić panowie i lud Szwecji. Biedne wiejskie dziecko w chorobowych majakach spełnia swoje marzenia, staje się kimś lepszym. To właśnie one pomagają mu stawić czoła chorobie i śmierci. Książka napisana pięknym językiem, starannie wydana (twarda oprawa). Błękitna okładka i medalion z Mattiasem i Anną - dwójką bohaterów tytułowego opowiadania. W środku czarno - białe ilustracje Ilon Wikland. To lektura, która uwrażliwi dziecko na krzywdę i smutek innych, która może być bodźcem do rozmów, o tym co tak naprawdę jest ważne w życiu, co daje szczeście, a co nie.
środa, 22 kwietnia 2009, be.el
|