Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Blog > Komentarze do wpisu
Minuta koguta - Sven Nordqvist
Oj, ten Findus! Znów narozrabiał - tym razem jednak troszkę przesadził. Wykazał się totalnym brakiem tolerancji w stosunku do nowego mieszkańca zagrody Pettsona - koguta Jussiego. Ale zacznijmy od początku. W najnowszym odcinku, pewnego dnia Pettson wraca do domu z tajemniczym pudłem. Po chwili wszystko staje się jasne. To nie niespodzianka dla kota, ale prezent dla... kur. Bo oto z pudła wyskakuje olbrzymi kogut i zaczyna głośno piać. No właśnie, kogucie pianie strasznie denerwuje Findusa, czego ten nie zamierza wcale ukrywać. Zaczyna się rywalizacja, stroszenie piórek i wyciąganie pazurków, ustanawianie nowych reguł i przepisów, co komu wolno, i jak długo. Tytułowa minuta dla koguta przerosła nowego mieszkańca - a jak się historia kończy, oczywiście nie zdradzę, tylko zapraszam do książki. To już siódma część przygód Pettsona i jego kota Findusa. Zastanawia mnie, na czym polega fenomen tych książeczek. Za każdym razem, gdy pada pytanie, co czytamy, i proponuję Findusa, nigdy nie spotkałam się z odmową ze strony mojego Tomcia. A muszę przyznać, że moje dziecię potrafi nieźle przebierać, zanim dokona ostatecznego wyboru lektury. Z dziećmi znajomych jest podobnie. To nie tylko kwestia języka, fabuły, ilustracji. A więc? Może to ten świat, jaki spotykamy w opowieściach szwedzkiego autora? Taki jak u Pana Boga za piecem. Troszkę zapomniany, gdzieś tam daleko, a jednak bezpieczny i w pewnym sensie wolny - bez codziennej gonitwy, bez szaleństw. Świat, w którym dym powoli sączy się z komina drewnianych domków, gdzie jabłka dojrzewają w pełnym słońcu na drzewach, krowy pasą się na pastwiskach, a kury ryją w ziemi w poszukiwaniu robaków, gdzie nie ma ani samochodów ani szybkiej kolei. Wszystko biegnie własnym rytmem, człowiek żyje w zgodzie z naturą, przyjaźni się ze zwierzętami, szanuje przyrodę. Nasza przyjaźń z tymi książkami wynika z tęsknoty za tym, czego nie mamy, a co chcielibyśmy mieć - choć na chwilę i od czasu do czasu. Gorąco polecam - bo dzieci kochają te książki.
Wydawnictwo Media Rodzina niedziela, 26 kwietnia 2009, be.el
Komentarze
mateusz3980
2009/04/28 17:38:00
Tak fajnie opisujesz, że aż mnie samej chce się czytać te książki...Mateusz na większość musi jeszcze poczekać, ale te które narazie ma, "czyta" i słucha z wielkim zaciekawieniem:)
2009/04/28 18:33:53
Bardzo się cieszę, ze recenzje się podobają. Ja z wielka przyjemnością czytam literaturę dziecięcą. Z moimi dziećmi to wyprawa w fantastyczny świat. Pozdrawiam:)
|