Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Hania-Bania - Hanna Bakuła

Już sam tytuł jest śmieszny - "Hania Bania" :) Książkę przeczytałam najpierw ja, a gdy opowiedziałam o niej na jakimś spotkaniu rodzinnym, chętnych do jej czytelniczego skonsumowania zgłosiło się całkiem sporo- przedział wiekowy od 15 do 58  lat :-) Na spotkaniach rodzinnych, jako że jesteśmy z gatunku "Familius Czytelnikus", co jakiś czas ktoś sobie cosik tam przypomni- co oczywiście kończy się salwą śmiechu :)  Tytułowa Hania Bania to oczywiście Hanna Bakuła, malarka i felietonistka, która przenosi nas w czasy swojego dzieciństwa. Opowiada o swojej rodzinie, kochanej babci i dziadku, niesympatycznym drugim- przyszywanym dziadku, o przyjaciołach z podwórka, ulubionych książkach, pierwszej miłości ( "To cham, nie hrabia!") ...... Oj dużo by tu opowiadać.   Świetny humor językowy i sytuacyjny. No bo proszę sobie na przykład wyobrazić, ze taka Hania w wieku 5 lat była większa i grubsza od swojej Babci? A Haneczka apetycik miała, o czym pisuje często - Do szkoły na drugie śniadanie poprosiła o kanapki z mielonym kotletem, dwa jajka na twardo, już obrane i posolone, pomidora, kilka kwaszonych ogórków, jabłko, gruszkę, parę ciastek z rodzynkami, francuskich z cukrem i pół tabliczki nadziewanej czekolady z Goplany. Nic dziwnego, że gdy dziewczynka przeglądała się w lustrze, "napęczniało Hanią Banią, bo wypełniła je zupełnie". Hania Guliwer, a jej rówieśnicy- to malutkie Pierdaki. W tle majaczy Polska powojenna, peerelowska ze wszystkimi swoimi absurdami ( " Święta to było przede wszystkim stanie w kolejce w spółdzielni. Przypominało zmianę warty. Zaczynał o szóstej Dziadek, potem zmieniała go Stefa, a Hania Bania z Babcią pojawiały się koło dziesiątej, kiedy już nie stało się na ulicy, tylko w środku sklepu ze wszystkim") Na końcu książki- przepisy- wspomnę choćby przysmaki z mojego dzieciństwa- Kogel-mogel ( "Kubeczek oczyszczamy palcem, nie łyżką, bo zawsze coś zostanie"), lemoniadę ( "Kilo landrynek zalewamy 2 litrami wody i odstawiamy na noc. Potrząsamy. Chłodzimy i pijemy sobie cały dzień"). Oczywiście- jak zapewnia Autorka- wszystkie dania są nietuczące i zdrowe :)))

Wiek 14+

Wydawnictwo Muza

 

czwartek, 20 listopada 2008, be.el

Polecane wpisy

Komentarze
2008/11/21 19:44:08
brzmi ciekawie...zwłaszcza, ze lubie p. Hanię :)
-
2008/11/22 06:53:53
Książkę naprawdę warto przeczytać- choc opinie na jej temat są różne. Trzeba do niej podejść z przymróżeniem oka;) Nam się podobała:)))